Zmiana pracy czy naprawa sytuacji

Zmiana pracy czy naprawa sytuacji
CR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1
0

Hej
Mam doświadczenie 3 letnie. Byłem w dwóch małych firmach - z #1 odszedłem, bo zespół się rozsypał [1.5 roku], #2 była branża "powiązana" z COVIDem i zamknęli rozwój mojego projektu (oficjalnie to ja złożyłem wypowiedzenie aby było ładniej w papierach) [1.5 roku]. Jestem teraz w firmie #3 [5 m cy] i powiem wprost - nie radzę sobie. Nie zostałem wdrożony, "masz zadanie i rób", brak jakiejkolwiek dokumentacji, zadania są opisane językiem biznesu, którego jak wiadomo ja nie znam. Oczywiście koledzy pomagają, ale często są spore niejasności jeszcze. Efekt finalny jest taki, że wolno robię te zadania, wracają one z testów [na 60 wróciło 8] - nie dlatego że jest np. NPE ale oczywiście "biznes inaczej myślał". Przez mnie raz nie zostało wykonane wdrożenie, bo w komentarzu rano napisano, że ma być inna logika biznesowa i tester ledwo wyrobił się z testowaniem (na następny dzień miało to trafić na produkcje).
Powiem wprost, że czuje się w tej firmie jak totalny świeżak, nie potrafię się wdrożyć, czuję frustracje i zmęczenie. Jest mi też przykro, że nie potrafię się wdrożyć i jestem tak marnym programistą. I sam nie wiem jak ratować sytuację - jeżeli chodzi o logikę biznesową to branża jest dość specyficzna i na google nie ma za bardzo informacji, więc sam nie mogę się doszkolić. Myślę też nad odejściem, ale boję się że w następnej pracy będzie podobnie albo jeszcze gorzej i będę musiał się przebranżowić.
Sam nie wiem co poradzić w tej sytuacji, może podpowiecie?

WeiXiao
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 5227
1

Rozmawiał z przełożonym?

BluzaWczolg
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 530
2

Próba naprawy a potem zmiana pracy, z mojej strony. Masz porównanie z poprzednimi firmami, więc wiesz, że gdzieś sobie radziłeś. Powiedz przełożonemu że potrzebujesz wdrożenia, mentora, pomocy, programowania w parach, coś co pozwoli Ci rozwinąć skrzydła. Często nie zdają sobie sprawy bo pali im się dupa z innych stron/zakładają że w miarę czaisz.

KamilAdam
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Silesia/Marki
  • Postów: 5555
8

A ktoś ci coś powiedział że pracujesz źle czy na razie uprawiasz tylko samobiczowanie i duma cierpi że nie jesteś najlepszym progrmamistą na świecie?

Krzysztof Pe
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 78
0

Nie jest pewnie tak źle jak to odbierasz :) Lepiej że wdrożenie zostało wstrzymane niż miałbyś się stresować, że Twoje featury wysadziły produkcję. Aplikacja wewnątrz firmy czy wystawiana do klientów zewnętrznych? Mi zajmuje około ~6 miesiący wdrożenie w nowej firmie i w projekt. Daj sobie jeszcze miesiąc i jeżeli nic się nie zmieni to zacznij rozglądać się za nowymi ofertami. Bez ciśnienia, przynajmniej będziesz wiedział w jakiej branży nie chcesz już pracować.

99xmarcin
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2420
2

Wygląda jak JIRA driven development, ludzie zamiast porozmawiać ze sobą przez 10 min, robią JIRA taski. Radzę zaczynać każde kolejne zadanie od rozmowy ze zleceniodawcą, tak żeby wyjaśnić czy to to czego chce. Ba nawet bym mu wysłał screeny lub zrobił screen share jak masz już feature ale przed QA. Tutaj coś czuje jest QA as business analyst antypatern...

DR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1135
0

@crasheees: Jeśli rozmowa z przełożonym nie dała nic, szkolenie było za krótkie, to szukaj pracy w obszarze, w którym łatwiej znaleźć informacje na swoją rękę np. e-commerce i następnym razem będzie łatwiej. Jak już ktoś wspomniał wdrożenie, w zależności od skomplikowania domeny, to IMO od 3 miesięcy do nawet roku. Natomiast mnie jeszcze nurtuje pytanie jak inni sobie radzą, jak nie ma dokumentacji/pomocy?

kevin_sam_w_domu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 196
11

Śmierdzi mi to z deka Januszsoftem, gdzie każdy ma wywalone na drugą osobę i myśli byle swojego taska zrobić i zamknąć laptopa, a nie myśli o tym, że nowa osoba jest już w zespole i trzeba jej pomóc z wdrożeniem.
Gdzie nie ma żadnych spotkań, gdzie nie ma przede wszystkim zaplanowanego procesu wdrożenia nowego pracownika. Prawdopodobnie bierze się to stąd, że jest delikatna presja w projekcie, przez co nikt Ci nie może poświęcić czasu na odpowiednie wdrożenie z obawy, że przez to nie wyrobi się z zadaniem.

Absolutnie nie jest to Twoja wina. Prawidłowy proces wdrożenia do takiego projektu, powinien polegać na tym, że zostanie przydzielona Ci osoba, najlepiej jakby był to Team Leader i share'ował razem z Tobą monitor i przez jakieś dwa tygodnie opowiadał w jakim celu ten projekt powstał, jakie mają cele, jakie elementy infrastruktury ukończyli, nad czym się wciąż zastanawiają, nad czym aktualnie pracują. Powinien zapoznać Cię z osobami, porozmawiać, przedstawić cały zespół z osobna. Następnie małymi kroczkami powinien dawkować Ci zadania, które dość szybko wdrożą Cię do projektu.

Niestety przez pracę zdalną zrobiło się trochę tak, że ludzi przestali często nawet ze sobą gadać, a o porządnym wdrożeniu pracownika Team Leader to nawet nie pomyślał (pewnie przez natłok obowiązków). Przyjdzie to przyjdzie? Na ... drążyć temat. Napiszę mu którego taska ma sobie wziąć i niech robi....

To ta sama analogiczna sytuacja jakby była budowa wieżowca przez zespół budowlany i przychodzi nowy pracownik np. elektryk budowlany. Daje mu się karteczkę, skocz na 4 piętro i zrób instalację, a najlepiej to popraw po kimś kto to pół roku temu spierd... Bez słowa poklepuje się go po plecach i wysyła w plener.

W IT często się myśli, szczególnie biznes, że jak Java Developer to wystarczy że nagle z czapy da się mu taska, nieważne że totalnie nie wie o co chodzi... no ale jest programistą to sobie poradzi. (xD)

W firmach, jeszcze przed pandemią pamiętam, że do zespołu jak przychodziła do nas osoba, to siedział przy niej Team Leader przy jednym biurku przez tydzień i opowiadał co i jak, poszło się ze dwa razy na bilarda, na piwo po pracy i od razu inna "robota" była.

Teraz tego nie ma, praca zdalna wyssała z nas tego typu zachowania, ja bardzo z tym walczę w zespole, mówię, że spotkajmy się na teams chociaż raz w tygodniu na godzinę pogadać, integruję ludzi. Zarząd, ludzie od biznesu, a nawet HR nie zdają sobie sprawy, jak to potrafi zwiększyć produktywność w zespole.... Potem ktoś nie wstydzi się zagadać, powiedzieć wprost o co chodzi i tak dalej, a komunikacja zespołowa, szczególnie w dobie pandemii jest kluczem do powodzenia projektu. Czasem się zastanawiam czy praca programisty serio jest dla mnie, bo jak widzę jak HR, Scrum Masterzy nic nie robią w tym kierunku to mnie coś trafia...
Bear with me

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.