NIE MA TO ZNACZENIA, bo przede wszystkim nikt tego nie sprawdza.
Są pojedyncze wyjątki w oceanie możliwości jak praca dla banków, instytucji państwowych jak wojsko, czy policja. Te twory mogą weryfikować, czy byłeś karany, czy nie. Reszta po prostu podpisze z tobą umowę b2b i koniec. Nie będą tego weryfikowali.
Pracowałem dla polskiego oddziału banku z wall street który w procedurach miał weryfikację karalności jak i referencji od poprzedniego pracodawcy.
Nie wiem jak z karalnością, ale do sprawdzenia mojej historii u poprzedniego pracodawcy - wynajęli firmą hr która zadzwoniła do sekretariatu, zapytała telefonicznie czy mogą dostać informację o moim przebiegu zatrudnienia, sekretarka powiedziała że nic im nie powie więc rozłączyli się i napisali w raporcie że przebieg pracy był ok.
urzekła mnie twoja historia, ale nic to nie ma wspólnego z tematem. Nie ma nigdzie otwartych rejestrów z byłymi skazańcami, karanymi itp., a prywatne firmy nie mają uprawnień żeby takie pozyskać inaczej niż przez poproszenie samego kandydata. Bank może być przykładem instytucji, która o takie zaświadczenie z dużym prawdopodobieństwem poprosi i tyle.
Firma HR-owa od badania historii kandydata to sobie może dzisiaj poprzeglądać linkedina co najwyżej, bo prawo, ani instrumenty, którymi dysponują na nic więcej im nie pozwalają. Takie dane są chronione i można pozwać firmę, która udzieli jakichkolwiek informacji o tobie.
Jeżeli faktycznie zadzwonili do twojej byłej firmy pytać o cokolwiek, myśląc, że dostaną jakiekolwiek informacje to znaczy, że to jakaś tępa hołota bez znajomości podstaw polskiego prawa. To nie lata 90'.