superdurszlak napisał(a):
Cała ta dyskusja zmierza w kierunku konkluzji, że skoro absolwenci uczelni to i tak dno, to już lepiej być takim dnem po 5 tygodniach, a nie 5 latach, bo po co tracić czas i na studiach i tak się prześliźniesz będąc tłukiem.
Dobrze wiedzieć, że społeczeństwo jest ambitne i wysoko stawia sobie poprzeczkę. A za 40 lat będzie wielkie zdziwienie, że Polska nie 50, a 100 lat za Niemcami i powoli przeganiana przez jakąś dziurę w ziemi.
Myślę, że 20 wystarczy. Dobiją tacy ludzie bez dyplomu do 40stki i się zaczną schody. Ta pasja programowania, którą kiedyś poczuli już osłabnie. Właściwie to będzie praca jak praca, ale ile lat można wykonywać z grubsza to samo. Chętnie pobawiliby się w menadżera albo zaprojektowali architekturę, ale to wszystko ma w wymogach wyższe wykształcenie.
Oczywiście, uczelnie kończą różni ludzie. Mało z nich to geniusze. I może to jest statystyka jednego przypadku, ale ja nie znam osoby która skończyłaby PAŃSTWOWĄ uczelnię i była tłukiem.
Warto sobie, też uzmysłowić jedną rzecz. Dyplom uczelni to oficjalny państwowy papier. Dzięki temu zaufanie do niego mają firmy i rządy innych państw. Jeśli się moi małoletni koledzy zastanowicie dlaczego w wymogach pracy dużych firm jest dyplom to już wiecie. Delegując Was do innego państwa poza UE muszą udowodnić, przed tamtejszym rządem, że jesteście wykwalifikowani w zawodzie. Najłatwiej to zrobić pokazując certyfikat do którego ten rząd ma zaufanie, czyli właśnie dyplom. Może jest to skrajny przykład, ale w głowach zatrudniających jest świadomość, żeby nie blokować takiej możliwości. Abstrahując już od tego, że ktoś sprawdził już Waszą wiedzę (przynajmniej teoretycznie) i gwarantuje to polskie państwo.
Wybaczcie mój protekcjonalny ton, ale nie mogę patrzeć już na to jojczenie. Oczywiście, że nie posiadając dyplomu jest się wartościową osobą. Ciekawą świata, lubiącą intelektualne rozrywki, zaufanym znajomym, dobrym partnerem. Ale jeśli chodzi o życie zawodowe, tutaj nie ma przebacz. Nikt Wam nie uwierzy, że umiecie w IT bo tak napisaliście. Powiecie, doświadczenie o nas świadczy a nie papiery? Spójrzcie, czy się przesuwacie od januszosftu do januszoftu, czy pracujecie przy czymś co ma być może mały ale realny wpływ na gospodarkę.

