Gdzie można zarabiać dużo?

Gdzie można zarabiać dużo?
JS
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 418
0

Obecnie wydaje mi się, że początkujących już jest nadpodaż (w Polsce). Za to jest niedobór middle i wyżej (senior, ninja, guru xD) developerów. Nie ma tak różowo, kiedyś może było łatwo na starcie. Obecnie, żeby otrzymać 3k na starcie to trzeba mieć konkretną wiedzę lub szczęście.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Mój kumpel skończył kurs Javy i był bardzo zadowolony. Wiadomo, że można się nauczyć programować samemu, ale niektórzy potrzebuję regularnej nauki i nauczyciela. Co do ceny - z tego co kumpel mówił, wychodziło jakieś 20zł za godzinę, a to chyba niedużo. Jakieś 2 miesiące po kursie znalazł pracę jako junior java developer i zarabia ok. 6tys, więc kasa za kurs szybko mu się zwróciła ;)

PA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 339
0

Kto płaci 6 tys juniorowi bez doświadczenia komercyjnego ? Jeszcze dodaj, że to na rękę..
Przejrzałem kilka ofert javy i w większości wymaga się - 0,5-1 rok doświadczenia.. nawet przy kwotach 3000-3,5k nett

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
Pabloss napisał(a):

Kto płaci 6 tys juniorowi bez doświadczenia komercyjnego ? Jeszcze dodaj, że to na rękę..
Przejrzałem kilka ofert javy i w większości wymaga się - 0,5-1 rok doświadczenia.. nawet przy kwotach 3000-3,5k nett

Miałem tyle w Krakowie cztery lata temu bez komercyjnego doświadczenia. Z drugiej strony udzielam się w projektach open sourceowych od wielu lat.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Jeden miesiąc kursu jest więcej wart od roku stażu na którym siedzisz nad przestarzałym kodem i trzech lat studiów na uniwerku gdzie uczysz się tylko niepotrzebnej teorii.
Teraz 6 tysięcy za rok 10 za dwa lata 15 :)

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
Kopiuj
Kto płaci 6 tys juniorowi bez doświadczenia komercyjnego ? Jeszcze dodaj, że to na rękę..
Przejrzałem kilka ofert javy i w większości wymaga się - 0,5-1 rok doświadczenia.. nawet przy kwotach 3000-3,5k nett

A po co komercyjne doswiadczenie? Wazne ze umie programowac. Java to przestarzałe kobyły z których wycieka g....-kod, jak smary ze starej maszyny.
Komercyjne doswiadczenie to HR-owy, marketingowy slogan.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
Pabloss napisał(a):

Kto płaci 6 tys juniorowi bez doświadczenia komercyjnego ? Jeszcze dodaj, że to na rękę..
Przejrzałem kilka ofert javy i w większości wymaga się - 0,5-1 rok doświadczenia.. nawet przy kwotach 3000-3,5k nett

JAVA DEVELOPER
WARSZAWA
Poszukiwany:

*Junior Java Developer!
*Gdzie: Warszawa
Ile: 8-10 k brutto

**Senior Java Developer!
**Gdzie: Warszawa
Ile: 13-17 k brutto

Oczekiwania:
Doświadczenie w metodyce SCRUM
Znajomość frameworka Spring
Praktyczne doświadczenie w zakresie korzystania z relacyjnych baz danych SQL

Oferujemy:
Zatrudnienie w ramach umowy o pracę
Bogaty pakiet benefitów (karnety sportowe, prywatna opieka medyczna, dofinansowania do kursów specjalistycznych)
Możliwość rozwoju kariery i brania udziału w rekrutacjach wewnętrznych

PA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 339
0
Smutny Wąż napisał(a):
Kopiuj
Kto płaci 6 tys juniorowi bez doświadczenia komercyjnego ? Jeszcze dodaj, że to na rękę..
Przejrzałem kilka ofert javy i w większości wymaga się - 0,5-1 rok doświadczenia.. nawet przy kwotach 3000-3,5k nett

A po co komercyjne doswiadczenie? Wazne ze umie programowac. Java to przestarzałe kobyły z których wycieka g....-kod, jak smary ze starej maszyny.
Komercyjne doswiadczenie to HR-owy, marketingowy slogan.

Ok, czyli uważasz, że jak wymaga się 2-3 lat doświadczenia a ty masz zero to przejdziesz rekrutację? daje sobie glowę uciąć, że przez żaden hr nie przejdziesz...

TD
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 380
0

Znajomi po studiach z rokiem/półtora doświadczenia wyciągają w Krakowie 6-9k brutto (+ PKUP) i zarobki chyba ciągle rosną. Martwi mnie jedynie to, że wielu programistów zarabia naprawdę dobre pieniądze mimo, że reprezentują dość mizerny poziom i nic z tym za bardzo nie robią. Obawiam się, że firmy w końcu to zauważą i skończy się eldorado, ze szkodą dla wszystkich ;)

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

Gadałem z Bogiem, i mi powiedział, że on nie istnieje, ale pierwsza najpotężniejsza inteligencja stworzona przez człowieka, o ogromnej mocy obliczeniowej i zbudowana na podstawie ludzkiego umysłu, ona przywrócił ład i porządek na świecie, i on narodzi się w niej nieświadomy, a ona osiągnie absolutną wiedzę, przez co on obudzi się w niej za zbawcę, gdyż wiedza do niego powróci.

katelx
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Hong Kong
5

jak czyjeś ambicje wyczerpują się na etacie za paredziesiąt k w jakimś zagranicznym low-latency czy data science to jest zwykłym przeciętniakiem, podobnie jak 'najlepsi w branży' na których prawdziwą kasę trzepią ci co ich zatrudniają w swoich firmach.

ja rozumiem ze jestes niedojrzaly, masz zerowe pojecie w temacie i/lub zazdroscisz komus nieosiagalnego dla ciebie sukcesu w zawodzie wiec szukasz powodow do hejtu, ale naprawde nie ma takiej potrzeby :) wez sie w garsc, przemysl to, naucz sie szacunku do innych i ich sposobu na zycie.
wierz mi lub nie, ale z powodzeniem mozna byc szczesliwym bez pogoni za dolarami. tak jak juz pisalam - ambicja to nie dla kazdego podarzanie za jak najwiekszymi stawkami, np. dla mnie szczytem ambicji zawodowych jest praca ktora mnie pasjonuje i stymuluje intelektualnie a jednoczesnie daje godne zycie dla mnie i dla rodziny.

1% podejmuje konkretne działania

np zadaje na forum pytanie czy lepiej zostac specjalista od super niszowego softu czy moze raczej ceo :D

Gdyby nie historyczne zrządzenie losu jakim jest boom na it, to te wszystkie nerdy i 'pasjnonaci' nie mający smykałki do biznesu i sprytu życiowego siedzieliby w piwnicy u mamy, ale że trafiło się ślepej kurze ziarno

a gdyby nie historyczne zrzadzenie losu jakim byla ewolucja to dalej bysmy byli bakteriami albo nie wiem, kamieniami ;)

ZAstanawiam się tylko co w ogóle jest 'pasjonującego' w pisaniu crma dla korpo albo programu hackujacego gielde, na ktorym kase zgarnie kto inny

moze byc ci ciezko to zrozumiec ale taki hint - nie kazdy jest januszem ktorego boli zad o pieniadze innych

Najlepszy programista jest jak najlepszy obciągacz - osiągnąl wszystko w jakimś skillu i tyle

ciezko stwierdzic co poeta chcial przez to powiedziec, bardzo bardzo dziwna i dosc niepokojaca metafora, wole nie pytac z jaka patologia masz w zyciu do czynienia.
serio, to tak prymitywna i glupia wypowiedz ze pozostaje mi pogratulowac komus kto zaszczepial w tobie poszanowanie dla pracy :)
swoja droga to powinienes wyleciec z forum programistycznego za taki tekst bo to chyba jeden z najnizszych leveli trollingu.

Czulu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 725
1
katelx napisał(a):

jak czyjeś ambicje wyczerpują się na etacie za paredziesiąt k w jakimś zagranicznym low-latency czy data science to jest zwykłym przeciętniakiem, podobnie jak 'najlepsi w branży' na których prawdziwą kasę trzepią ci co ich zatrudniają w swoich firmach.

ja rozumiem ze jestes niedojrzaly, masz zerowe pojecie w temacie i/lub zazdroscisz komus nieosiagalnego dla ciebie sukcesu w zawodzie wiec szukasz powodow do hejtu, ale naprawde nie ma takiej potrzeby :) wez sie w garsc, przemysl to, naucz sie szacunku do innych i ich sposobu na zycie.
wierz mi lub nie, ale z powodzeniem mozna byc szczesliwym bez pogoni za dolarami. tak jak juz pisalam - ambicja to nie dla kazdego podarzanie za jak najwiekszymi stawkami, np. dla mnie szczytem ambicji zawodowych jest praca ktora mnie pasjonuje i stymuluje intelektualnie a jednoczesnie daje godne zycie dla mnie i dla rodziny.

No i to jest tok rozumowania typowej kobiety. Żadnego ryzyka i dążeń na wielką skalę, tylko spokój i stabilizacja która pozwoli w spokoju zająć się wychowywaniem dzieci. Na szczęście trochę osób w historii było mniej dojrzałych i teraz takie kobitki pracując w cudziej w firmie, siedząc przy biureczku z komputerkiem w zadaszonym, ciepłym i suchym pomieszczeniu, których istnienie zawdzieczamy właśnie takim ludziom, mogą snuć swoje wynurzenia.

Gdyby nie historyczne zrządzenie losu jakim jest boom na it, to te wszystkie nerdy i 'pasjnonaci' nie mający smykałki do biznesu i sprytu życiowego siedzieliby w piwnicy u mamy, ale że trafiło się ślepej kurze ziarno

a gdyby nie historyczne zrzadzenie losu jakim byla ewolucja to dalej bysmy byli bakteriami albo nie wiem, kamieniami ;)

Zgadza się, teraz pytanie czy (jako każda jednostka z osobna i ludzkość w ogóle) wyciśniemy z tej okazji ile się da czy roztrownimy rozmienijąc się na drobne zajmując pierdołami.

Najlepszy programista jest jak najlepszy obciągacz - osiągnąl wszystko w jakimś skillu i tyle

ciezko stwierdzic co poeta chcial przez to powiedziec, bardzo bardzo dziwna i dosc niepokojaca metafora, wole nie pytac z jaka patologia masz w zyciu do czynienia.
serio, to tak prymitywna i glupia wypowiedz ze pozostaje mi pogratulowac komus kto zaszczepial w tobie poszanowanie dla pracy :)
swoja droga to powinienes wyleciec z forum programistycznego za taki tekst bo to chyba jeden z najnizszych leveli trollingu.

Nie wspominając że uciszenie tych co podważają twój światopogląd i samoocenę powinno poprawić ci samopoczucie.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

@katelx: z Twoich wypowiedzi ewidentnie widac ze masz bol d**y bo zarabiasz mniej od innych i musisz sobie rekompensowac to "pasja". Pewnie szef Cie w trabe robi a Ty uwierzyles w jego gadke o "pasji". To az smutne

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
Czulu napisał(a):

Ja to bardzo dobrze rozumiem, za to wielu ignoruje fakt że ideały też podlegają gradacji np ideał bycia żulem i ideał bycia mistrzem olimpijskim. Ale to zrozumiałe, bo nikt nie przyzna że jest przeciętniakiem z ograniczonymi celami życiowymi - to pogorszyłoby nastrój każdemu.

100% racji. Niektórzy nie rozumieją, że cele finansowe mogą być dla niektórych bardzo istotne. I wtedy zaczyna się nawijanie o pasji, spokojnym życiu, stabilizacji, dzieciach, rodzinie itp.

KR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2964
8

Cele finansowe mogą być dla niektórych istotne, jednak nie ma to nic wspólnego z "ambicją".
To, że ktoś jest zadowolony z zarabiania 50k brutto miesięcznie w korporacji jako specjalista i nie interesuje go rola CEO, i nie szuka sposobów aby zarabiać 100k miesięcznie, nie oznacza że brak mu ambicji.
Po prostu po osiągnięciu pewnego pułapu finansowego, dla wielu ludzi ambicja zaczyna polegać na czymś innym - np. zrealizowaniu trudnego i innowacyjnego projektu, który przynosi pożytek wielu ludziom. I nie trzeba być właścicielem firmy ani nawet dyrektorem, aby taki ciekawy projekt realizować i mieć bardzo dużo do powiedzenia. Ba, często łatwiej jest zrobić coś ciekawego pracując u kogoś, niż rozkręcać coś samodzielnie.

@Czulu
Dla jednego ambicją jest zarabiać 100k miesięcznie, dla kogoś innego wysłać sondę w kosmos, dla kogoś innego wynaleźć lek na jakąś chorobę, a jeszcze dla kogoś innego wygrać mistrzostwa gry w kapsle i zyskać szacunek na dzielnicy. Wartościowanie tych celów jest zupełnie bez sensu.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
katelx napisał(a):

1% podejmuje konkretne działania

np zadaje na forum pytanie czy lepiej zostac specjalista od super niszowego softu czy moze raczej ceo :D

Widzę, że ty kompletnie nie ogarniasz. Wiedza nie jest grzechem, wbrew temu co najwidoczniej Tobie wmówili. A jeśli kogoś celem są pieniądze to takie pytanie ma jak najbardziej sens.

MO
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
4

Ja mam monopol na walutę w moich gierkach, mogę wygenerować tego nieskończenie wiele, 50k, 100k ile dusza zapragnie.

czysteskarpety
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Piwnica
  • Postów: 7697
9

dla mnie nie jest sztuką uprawiać orkę za te mistyczne 15k i spędzać 3/4 życia przy dłubaniu w kodzie, tylko robić za 10k na pół etatu, potem rower, żagle, hamak nad jeziorem, imprezka, znajomi, rodzinka, ogólnie relax, ew. jakieś swoje luźnie projekty w tle
rozwój rozwojem, ale z życia też trzeba umić korzystać ;)

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

15 tysi mistyczne i mistyczne dłubanie w backendowym kodzie? Na froncie stronki na pół etatu za 1300 i gitara.

vpiotr
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

Myślę że ten wątek powinien trafić do Perełek.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
vpiotr napisał(a):

Myślę że ten wątek powinien trafić do Perełek.

Zgadzam się - ze względu na niektóre wydumane komentarze - z tobą i @katelx na czele. Wybacz, ale poza autorem wątku, @Czulu, @Shalom i kilkoma innymi osobami, reszta jest tak oderwana od rzeczywistości, że aż miło patrzeć - bo aż się chce chcę tę waszą pasję wykorzystać. Na szczęście niektórzy już to robią i jak widać po waszych komentarzach, idzie im całkiem dobrze. Innymi słowy, stworzyli sobie niewolników doskonałych. Patologiczne organizacje typu Base, aż zacierają rączki.

katelx
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Hong Kong
5

No i to jest tok rozumowania typowej kobiety. Żadnego ryzyka i dążeń na wielką skalę, tylko spokój i stabilizacja która pozwoli w spokoju zająć się wychowywaniem dzieci.

juz nie masz co wymyslic wiec stosujesz 'argumentum ad korwinum'? :) umiejetnosc analizy ryzyka nie zalezy od plci, wiekszosc ludzi zarabiajac kilka srednich krajowych moze sobie pozwolic na wygodne zycie i realizowanie swoich marzen i nie widzi potrzeby aby marnowac czas i energie na babranie sie w dodatkowe inicjatywy. nie wyobrazam sobie miec faceta ktory przy dobrze platnej, stabilnej i przyjemnej pracy jest chory na kase i zamiast cieszyc sie zyciem kombinuje jak by tu zainwestowac i pomnozyc kapital.

Nie wspominając że uciszenie tych co podważają twój światopogląd i samoocenę powinno poprawić ci samopoczucie.

lubie rozmawiac z ludzmi ktorzy maja odmienne zdanie bo moge sie czegos dowiedziec lub choc nabrac dystansu, niestety od ciebie mozna tylko oberwac jadem.

nie jestem w stanie zrozumiec skad u ciebie takie przekonanie o wlasnej madrosci skoro nic jeszcze nie osiagnales i skad tak wiele pogardy dla ludzi ktorzy osiagneli bardzo duzo. jako bardzo mloda kobieta zaczynajaca w branzy spotkalam naprawde mase tego typu chlopskich filozofow, zarowno rowiesnikow, ale i starszych, na powaznie doradzajacych co jest dla mnie najlepsze i jakie powinny byc moje ambicje, wszyscy bez wyjatku dalej sie kisza w swoim sosie i dalej wszystko wiedza najlepiej, chwala im za to ze zostali na drugiej stronie globu :)

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

W programowaniu zarabia się dużo, a potem trzeba samodzielnie myśleć żeby zarobić jeszcze więcej i mieć jaja żeby kraść w uczciwy sposób, no i wybijać konkurencję.
To wygląda prawie jak wydawanie egzekucji na człowieku i innych ludziach.

No i być chciwym, to jest najważniejsza cecha, płacisz takie grosze ludziom, co u ciebie pracują i potem jesteś szanowanym biznesmenem.

Końcowy etap, to zrzeknięcie się bycia programistą na rzecz bycia biznesmenem, nie można myśleć o programowaniu, wszystkie pomysły i marzenia muszą być ukierunkowane w jedną stronę.

Trzeba zmienić znajomych na takich, którzy interesują się biznesem, nie samymi pieniędzmi, bo tacy są wszyscy ludzie (99%), każdy chce być bogaty i sławny, a mało kto interesuje się prawdziwą perełką tego wszystkiego.
Ogólnie jak się staniesz bogaty, to tacy ludzie sami cię znajdą i będą chcieli współpracować.

A koniec końców i tak będziesz przeciętny nawet jak zarobisz miliard.
Wszyscy są tacy sami, ale każdy myśli, że jest wyjątkowy.

Nawet bogaty i sławny człowiek jak zostanie poznany bliżej, to wychodzi na to, że to jakiś błazen, który nie wiadomo jak się tam znalazł.

vpiotr
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
2
Czulu napisał(a):

Prawda jest taka że jak czyjeś ambicje wyczerpują się na etacie za paredziesiąt k w jakimś zagranicznym low-latency czy data science to jest zwykłym przeciętniakiem, podobnie jak 'najlepsi w branży' na których prawdziwą kasę trzepią ci co ich zatrudniają w swoich firmach.

Piszesz do nas z orbity? Tylko której planety?

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
Pabloss napisał(a):

Kto płaci 6 tys juniorowi bez doświadczenia komercyjnego ? Jeszcze dodaj, że to na rękę..
Przejrzałem kilka ofert javy i w większości wymaga się - 0,5-1 rok doświadczenia.. nawet przy kwotach 3000-3,5k nett

3k netto to Motorola w Krakowie dawała naście lat temu, ludziom bez doświadczenia. Zakładam, że płace urosły przez te naście lat.

FE
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
czysteskarpety napisał(a):

dla mnie nie jest sztuką uprawiać orkę za te mistyczne 15k i spędzać 3/4 życia przy dłubaniu w kodzie, tylko robić za 10k na pół etatu, potem rower, żagle, hamak nad jeziorem, imprezka, znajomi, rodzinka, ogólnie relax, ew. jakieś swoje luźnie projekty w tle
rozwój rozwojem, ale z życia też trzeba umić korzystać ;)

Ale to wyłącznie kwestia priorytetów. Jedni chcą się nażreć i leżeć a inni wolą próbować 'pchać świat do przodu'.
Historycznie pierwsza grupa nie była zbyt dobrze postrzegana w cywilizacji łacińskiej, no ale czasy się zmieniają.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

Czulu, a ty ile milionów już zarobiłeś? Czy tylko dajesz się wykorzystywać jak inni przeciętniacy za marne pieniądze ale jesteś od nich lepszy bo w nocy śnisz o własnym biznesie?

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.