Obecnie wydaje mi się, że początkujących już jest nadpodaż (w Polsce). Za to jest niedobór middle i wyżej (senior, ninja, guru xD) developerów. Nie ma tak różowo, kiedyś może było łatwo na starcie. Obecnie, żeby otrzymać 3k na starcie to trzeba mieć konkretną wiedzę lub szczęście.
Gdzie można zarabiać dużo?
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Mój kumpel skończył kurs Javy i był bardzo zadowolony. Wiadomo, że można się nauczyć programować samemu, ale niektórzy potrzebuję regularnej nauki i nauczyciela. Co do ceny - z tego co kumpel mówił, wychodziło jakieś 20zł za godzinę, a to chyba niedużo. Jakieś 2 miesiące po kursie znalazł pracę jako junior java developer i zarabia ok. 6tys, więc kasa za kurs szybko mu się zwróciła ;)
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 339
Kto płaci 6 tys juniorowi bez doświadczenia komercyjnego ? Jeszcze dodaj, że to na rękę..
Przejrzałem kilka ofert javy i w większości wymaga się - 0,5-1 rok doświadczenia.. nawet przy kwotach 3000-3,5k nett
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Pabloss napisał(a):
Kto płaci 6 tys juniorowi bez doświadczenia komercyjnego ? Jeszcze dodaj, że to na rękę..
Przejrzałem kilka ofert javy i w większości wymaga się - 0,5-1 rok doświadczenia.. nawet przy kwotach 3000-3,5k nett
Miałem tyle w Krakowie cztery lata temu bez komercyjnego doświadczenia. Z drugiej strony udzielam się w projektach open sourceowych od wielu lat.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Jeden miesiąc kursu jest więcej wart od roku stażu na którym siedzisz nad przestarzałym kodem i trzech lat studiów na uniwerku gdzie uczysz się tylko niepotrzebnej teorii.
Teraz 6 tysięcy za rok 10 za dwa lata 15 :)
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Kto płaci 6 tys juniorowi bez doświadczenia komercyjnego ? Jeszcze dodaj, że to na rękę..
Przejrzałem kilka ofert javy i w większości wymaga się - 0,5-1 rok doświadczenia.. nawet przy kwotach 3000-3,5k nett
A po co komercyjne doswiadczenie? Wazne ze umie programowac. Java to przestarzałe kobyły z których wycieka g....-kod, jak smary ze starej maszyny.
Komercyjne doswiadczenie to HR-owy, marketingowy slogan.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Pabloss napisał(a):
Kto płaci 6 tys juniorowi bez doświadczenia komercyjnego ? Jeszcze dodaj, że to na rękę..
Przejrzałem kilka ofert javy i w większości wymaga się - 0,5-1 rok doświadczenia.. nawet przy kwotach 3000-3,5k nett
JAVA DEVELOPER
WARSZAWA
Poszukiwany:
*Junior Java Developer!
*Gdzie: Warszawa
Ile: 8-10 k brutto
**Senior Java Developer!
**Gdzie: Warszawa
Ile: 13-17 k brutto
Oczekiwania:
Doświadczenie w metodyce SCRUM
Znajomość frameworka Spring
Praktyczne doświadczenie w zakresie korzystania z relacyjnych baz danych SQL
Oferujemy:
Zatrudnienie w ramach umowy o pracę
Bogaty pakiet benefitów (karnety sportowe, prywatna opieka medyczna, dofinansowania do kursów specjalistycznych)
Możliwość rozwoju kariery i brania udziału w rekrutacjach wewnętrznych
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 339
Smutny Wąż napisał(a):
Kto płaci 6 tys juniorowi bez doświadczenia komercyjnego ? Jeszcze dodaj, że to na rękę.. Przejrzałem kilka ofert javy i w większości wymaga się - 0,5-1 rok doświadczenia.. nawet przy kwotach 3000-3,5k nettA po co komercyjne doswiadczenie? Wazne ze umie programowac. Java to przestarzałe kobyły z których wycieka g....-kod, jak smary ze starej maszyny.
Komercyjne doswiadczenie to HR-owy, marketingowy slogan.
Ok, czyli uważasz, że jak wymaga się 2-3 lat doświadczenia a ty masz zero to przejdziesz rekrutację? daje sobie glowę uciąć, że przez żaden hr nie przejdziesz...
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 380
Znajomi po studiach z rokiem/półtora doświadczenia wyciągają w Krakowie 6-9k brutto (+ PKUP) i zarobki chyba ciągle rosną. Martwi mnie jedynie to, że wielu programistów zarabia naprawdę dobre pieniądze mimo, że reprezentują dość mizerny poziom i nic z tym za bardzo nie robią. Obawiam się, że firmy w końcu to zauważą i skończy się eldorado, ze szkodą dla wszystkich ;)
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Gadałem z Bogiem, i mi powiedział, że on nie istnieje, ale pierwsza najpotężniejsza inteligencja stworzona przez człowieka, o ogromnej mocy obliczeniowej i zbudowana na podstawie ludzkiego umysłu, ona przywrócił ład i porządek na świecie, i on narodzi się w niej nieświadomy, a ona osiągnie absolutną wiedzę, przez co on obudzi się w niej za zbawcę, gdyż wiedza do niego powróci.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Hong Kong
jak czyjeś ambicje wyczerpują się na etacie za paredziesiąt k w jakimś zagranicznym low-latency czy data science to jest zwykłym przeciętniakiem, podobnie jak 'najlepsi w branży' na których prawdziwą kasę trzepią ci co ich zatrudniają w swoich firmach.
ja rozumiem ze jestes niedojrzaly, masz zerowe pojecie w temacie i/lub zazdroscisz komus nieosiagalnego dla ciebie sukcesu w zawodzie wiec szukasz powodow do hejtu, ale naprawde nie ma takiej potrzeby :) wez sie w garsc, przemysl to, naucz sie szacunku do innych i ich sposobu na zycie.
wierz mi lub nie, ale z powodzeniem mozna byc szczesliwym bez pogoni za dolarami. tak jak juz pisalam - ambicja to nie dla kazdego podarzanie za jak najwiekszymi stawkami, np. dla mnie szczytem ambicji zawodowych jest praca ktora mnie pasjonuje i stymuluje intelektualnie a jednoczesnie daje godne zycie dla mnie i dla rodziny.
1% podejmuje konkretne działania
np zadaje na forum pytanie czy lepiej zostac specjalista od super niszowego softu czy moze raczej ceo :D
Gdyby nie historyczne zrządzenie losu jakim jest boom na it, to te wszystkie nerdy i 'pasjnonaci' nie mający smykałki do biznesu i sprytu życiowego siedzieliby w piwnicy u mamy, ale że trafiło się ślepej kurze ziarno
a gdyby nie historyczne zrzadzenie losu jakim byla ewolucja to dalej bysmy byli bakteriami albo nie wiem, kamieniami ;)
ZAstanawiam się tylko co w ogóle jest 'pasjonującego' w pisaniu crma dla korpo albo programu hackujacego gielde, na ktorym kase zgarnie kto inny
moze byc ci ciezko to zrozumiec ale taki hint - nie kazdy jest januszem ktorego boli zad o pieniadze innych
Najlepszy programista jest jak najlepszy obciągacz - osiągnąl wszystko w jakimś skillu i tyle
ciezko stwierdzic co poeta chcial przez to powiedziec, bardzo bardzo dziwna i dosc niepokojaca metafora, wole nie pytac z jaka patologia masz w zyciu do czynienia.
serio, to tak prymitywna i glupia wypowiedz ze pozostaje mi pogratulowac komus kto zaszczepial w tobie poszanowanie dla pracy :)
swoja droga to powinienes wyleciec z forum programistycznego za taki tekst bo to chyba jeden z najnizszych leveli trollingu.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 725
katelx napisał(a):
jak czyjeś ambicje wyczerpują się na etacie za paredziesiąt k w jakimś zagranicznym low-latency czy data science to jest zwykłym przeciętniakiem, podobnie jak 'najlepsi w branży' na których prawdziwą kasę trzepią ci co ich zatrudniają w swoich firmach.
ja rozumiem ze jestes niedojrzaly, masz zerowe pojecie w temacie i/lub zazdroscisz komus nieosiagalnego dla ciebie sukcesu w zawodzie wiec szukasz powodow do hejtu, ale naprawde nie ma takiej potrzeby :) wez sie w garsc, przemysl to, naucz sie szacunku do innych i ich sposobu na zycie.
wierz mi lub nie, ale z powodzeniem mozna byc szczesliwym bez pogoni za dolarami. tak jak juz pisalam - ambicja to nie dla kazdego podarzanie za jak najwiekszymi stawkami, np. dla mnie szczytem ambicji zawodowych jest praca ktora mnie pasjonuje i stymuluje intelektualnie a jednoczesnie daje godne zycie dla mnie i dla rodziny.
No i to jest tok rozumowania typowej kobiety. Żadnego ryzyka i dążeń na wielką skalę, tylko spokój i stabilizacja która pozwoli w spokoju zająć się wychowywaniem dzieci. Na szczęście trochę osób w historii było mniej dojrzałych i teraz takie kobitki pracując w cudziej w firmie, siedząc przy biureczku z komputerkiem w zadaszonym, ciepłym i suchym pomieszczeniu, których istnienie zawdzieczamy właśnie takim ludziom, mogą snuć swoje wynurzenia.
Gdyby nie historyczne zrządzenie losu jakim jest boom na it, to te wszystkie nerdy i 'pasjnonaci' nie mający smykałki do biznesu i sprytu życiowego siedzieliby w piwnicy u mamy, ale że trafiło się ślepej kurze ziarno
a gdyby nie historyczne zrzadzenie losu jakim byla ewolucja to dalej bysmy byli bakteriami albo nie wiem, kamieniami ;)
Zgadza się, teraz pytanie czy (jako każda jednostka z osobna i ludzkość w ogóle) wyciśniemy z tej okazji ile się da czy roztrownimy rozmienijąc się na drobne zajmując pierdołami.
Najlepszy programista jest jak najlepszy obciągacz - osiągnąl wszystko w jakimś skillu i tyle
ciezko stwierdzic co poeta chcial przez to powiedziec, bardzo bardzo dziwna i dosc niepokojaca metafora, wole nie pytac z jaka patologia masz w zyciu do czynienia.
serio, to tak prymitywna i glupia wypowiedz ze pozostaje mi pogratulowac komus kto zaszczepial w tobie poszanowanie dla pracy :)
swoja droga to powinienes wyleciec z forum programistycznego za taki tekst bo to chyba jeden z najnizszych leveli trollingu.
Nie wspominając że uciszenie tych co podważają twój światopogląd i samoocenę powinno poprawić ci samopoczucie.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
@katelx: z Twoich wypowiedzi ewidentnie widac ze masz bol d**y bo zarabiasz mniej od innych i musisz sobie rekompensowac to "pasja". Pewnie szef Cie w trabe robi a Ty uwierzyles w jego gadke o "pasji". To az smutne
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Czulu napisał(a):
Ja to bardzo dobrze rozumiem, za to wielu ignoruje fakt że ideały też podlegają gradacji np ideał bycia żulem i ideał bycia mistrzem olimpijskim. Ale to zrozumiałe, bo nikt nie przyzna że jest przeciętniakiem z ograniczonymi celami życiowymi - to pogorszyłoby nastrój każdemu.
100% racji. Niektórzy nie rozumieją, że cele finansowe mogą być dla niektórych bardzo istotne. I wtedy zaczyna się nawijanie o pasji, spokojnym życiu, stabilizacji, dzieciach, rodzinie itp.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 2964
Cele finansowe mogą być dla niektórych istotne, jednak nie ma to nic wspólnego z "ambicją".
To, że ktoś jest zadowolony z zarabiania 50k brutto miesięcznie w korporacji jako specjalista i nie interesuje go rola CEO, i nie szuka sposobów aby zarabiać 100k miesięcznie, nie oznacza że brak mu ambicji.
Po prostu po osiągnięciu pewnego pułapu finansowego, dla wielu ludzi ambicja zaczyna polegać na czymś innym - np. zrealizowaniu trudnego i innowacyjnego projektu, który przynosi pożytek wielu ludziom. I nie trzeba być właścicielem firmy ani nawet dyrektorem, aby taki ciekawy projekt realizować i mieć bardzo dużo do powiedzenia. Ba, często łatwiej jest zrobić coś ciekawego pracując u kogoś, niż rozkręcać coś samodzielnie.
@Czulu
Dla jednego ambicją jest zarabiać 100k miesięcznie, dla kogoś innego wysłać sondę w kosmos, dla kogoś innego wynaleźć lek na jakąś chorobę, a jeszcze dla kogoś innego wygrać mistrzostwa gry w kapsle i zyskać szacunek na dzielnicy. Wartościowanie tych celów jest zupełnie bez sensu.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
katelx napisał(a):
1% podejmuje konkretne działania
np zadaje na forum pytanie czy lepiej zostac specjalista od super niszowego softu czy moze raczej ceo :D
Widzę, że ty kompletnie nie ogarniasz. Wiedza nie jest grzechem, wbrew temu co najwidoczniej Tobie wmówili. A jeśli kogoś celem są pieniądze to takie pytanie ma jak najbardziej sens.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Ja mam monopol na walutę w moich gierkach, mogę wygenerować tego nieskończenie wiele, 50k, 100k ile dusza zapragnie.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Piwnica
- Postów: 7697
dla mnie nie jest sztuką uprawiać orkę za te mistyczne 15k i spędzać 3/4 życia przy dłubaniu w kodzie, tylko robić za 10k na pół etatu, potem rower, żagle, hamak nad jeziorem, imprezka, znajomi, rodzinka, ogólnie relax, ew. jakieś swoje luźnie projekty w tle
rozwój rozwojem, ale z życia też trzeba umić korzystać ;)
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
15 tysi mistyczne i mistyczne dłubanie w backendowym kodzie? Na froncie stronki na pół etatu za 1300 i gitara.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Myślę że ten wątek powinien trafić do Perełek.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
vpiotr napisał(a):
Myślę że ten wątek powinien trafić do Perełek.
Zgadzam się - ze względu na niektóre wydumane komentarze - z tobą i @katelx na czele. Wybacz, ale poza autorem wątku, @Czulu, @Shalom i kilkoma innymi osobami, reszta jest tak oderwana od rzeczywistości, że aż miło patrzeć - bo aż się chce chcę tę waszą pasję wykorzystać. Na szczęście niektórzy już to robią i jak widać po waszych komentarzach, idzie im całkiem dobrze. Innymi słowy, stworzyli sobie niewolników doskonałych. Patologiczne organizacje typu Base, aż zacierają rączki.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Hong Kong
No i to jest tok rozumowania typowej kobiety. Żadnego ryzyka i dążeń na wielką skalę, tylko spokój i stabilizacja która pozwoli w spokoju zająć się wychowywaniem dzieci.
juz nie masz co wymyslic wiec stosujesz 'argumentum ad korwinum'? :) umiejetnosc analizy ryzyka nie zalezy od plci, wiekszosc ludzi zarabiajac kilka srednich krajowych moze sobie pozwolic na wygodne zycie i realizowanie swoich marzen i nie widzi potrzeby aby marnowac czas i energie na babranie sie w dodatkowe inicjatywy. nie wyobrazam sobie miec faceta ktory przy dobrze platnej, stabilnej i przyjemnej pracy jest chory na kase i zamiast cieszyc sie zyciem kombinuje jak by tu zainwestowac i pomnozyc kapital.
Nie wspominając że uciszenie tych co podważają twój światopogląd i samoocenę powinno poprawić ci samopoczucie.
lubie rozmawiac z ludzmi ktorzy maja odmienne zdanie bo moge sie czegos dowiedziec lub choc nabrac dystansu, niestety od ciebie mozna tylko oberwac jadem.
nie jestem w stanie zrozumiec skad u ciebie takie przekonanie o wlasnej madrosci skoro nic jeszcze nie osiagnales i skad tak wiele pogardy dla ludzi ktorzy osiagneli bardzo duzo. jako bardzo mloda kobieta zaczynajaca w branzy spotkalam naprawde mase tego typu chlopskich filozofow, zarowno rowiesnikow, ale i starszych, na powaznie doradzajacych co jest dla mnie najlepsze i jakie powinny byc moje ambicje, wszyscy bez wyjatku dalej sie kisza w swoim sosie i dalej wszystko wiedza najlepiej, chwala im za to ze zostali na drugiej stronie globu :)
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
W programowaniu zarabia się dużo, a potem trzeba samodzielnie myśleć żeby zarobić jeszcze więcej i mieć jaja żeby kraść w uczciwy sposób, no i wybijać konkurencję.
To wygląda prawie jak wydawanie egzekucji na człowieku i innych ludziach.
No i być chciwym, to jest najważniejsza cecha, płacisz takie grosze ludziom, co u ciebie pracują i potem jesteś szanowanym biznesmenem.
Końcowy etap, to zrzeknięcie się bycia programistą na rzecz bycia biznesmenem, nie można myśleć o programowaniu, wszystkie pomysły i marzenia muszą być ukierunkowane w jedną stronę.
Trzeba zmienić znajomych na takich, którzy interesują się biznesem, nie samymi pieniędzmi, bo tacy są wszyscy ludzie (99%), każdy chce być bogaty i sławny, a mało kto interesuje się prawdziwą perełką tego wszystkiego.
Ogólnie jak się staniesz bogaty, to tacy ludzie sami cię znajdą i będą chcieli współpracować.
A koniec końców i tak będziesz przeciętny nawet jak zarobisz miliard.
Wszyscy są tacy sami, ale każdy myśli, że jest wyjątkowy.
Nawet bogaty i sławny człowiek jak zostanie poznany bliżej, to wychodzi na to, że to jakiś błazen, który nie wiadomo jak się tam znalazł.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Czulu napisał(a):
Prawda jest taka że jak czyjeś ambicje wyczerpują się na etacie za paredziesiąt k w jakimś zagranicznym low-latency czy data science to jest zwykłym przeciętniakiem, podobnie jak 'najlepsi w branży' na których prawdziwą kasę trzepią ci co ich zatrudniają w swoich firmach.
Piszesz do nas z orbity? Tylko której planety?
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Pabloss napisał(a):
Kto płaci 6 tys juniorowi bez doświadczenia komercyjnego ? Jeszcze dodaj, że to na rękę..
Przejrzałem kilka ofert javy i w większości wymaga się - 0,5-1 rok doświadczenia.. nawet przy kwotach 3000-3,5k nett
3k netto to Motorola w Krakowie dawała naście lat temu, ludziom bez doświadczenia. Zakładam, że płace urosły przez te naście lat.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
czysteskarpety napisał(a):
dla mnie nie jest sztuką uprawiać orkę za te mistyczne 15k i spędzać 3/4 życia przy dłubaniu w kodzie, tylko robić za 10k na pół etatu, potem rower, żagle, hamak nad jeziorem, imprezka, znajomi, rodzinka, ogólnie relax, ew. jakieś swoje luźnie projekty w tle
rozwój rozwojem, ale z życia też trzeba umić korzystać ;)
Ale to wyłącznie kwestia priorytetów. Jedni chcą się nażreć i leżeć a inni wolą próbować 'pchać świat do przodu'.
Historycznie pierwsza grupa nie była zbyt dobrze postrzegana w cywilizacji łacińskiej, no ale czasy się zmieniają.