Mit o pracy dla programistów

Mit o pracy dla programistów
Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
7

2 rozmowy się nie udały i już koniec świata? No bez kitu. Spróbuj jeszcze ze trzy razy przynajmniej, wtedy będzie można wyciągać sensowne wnioski.

Harry Potter został odrzucony przez 12 wydawców i zyskał sławę tylko dzięki temu, że dzieciakowi jakiegoś szefa się spodobał :] Głowa do góry, nic łatwo nie przychodzi.

KA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Postów: 1683
0

jak chcesz to rzuć prace, przyjedź do Warszawy coś wynajmij i do miesiąca znajdziesz. Chyba, że jesteś nieogarnięta i nie umiesz ocenić swoich umiejętności itd. ;].

Darck
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Monachium
  • Postów: 848
0

A ile już pracujesz w obecnej? Bo warto min. 6 miesięcy, optymalnie 1-2 lata popracować, bo inaczej twoje CV będzie wskazywało na osobę skaczącą z firmy do firmy za kasą (no chyba, że przedstawisz to jako praca na projekcie, ale też nie będzie wskazywać, że potrafisz w jednej firmie dłużej usiedzieć).

Co do tego, że czasami potrzeba 6 rozmów odbyć, żeby dostać pracę. To i tak jest nic w porównaniu do większości zawodów. W wielu zawodach gdzie można wykorzystać wiedzę ze studiów ludzie wysyłają kilkaset CV i są szczęśliwi jeśli ktoś ich zaprosi choć na te 6 rozmów. Średni okres poszukiwania pracy w Polsce to 11 miesięcy.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
2

Święte słowa Darck ;).

Porównaj swoją sytuację zawodową z REALNYM, a nie WYDUMANYM (nic osobistego, to nie Twoja wina) rynkiem pracy. Jak to nie wystarczy, wybierz się na jakiś zjazd klasowy (ogólniak) i pogadaj z kumplami o karierze, którą przecież wszyscy mieli zrobić. Szybko się okaże, że większość może rozmawiać co najwyżej o jej braku (no chyba, że skończyłeś Eton College, czy coś podobnego). Może to i wredne, ale nastrój szybciutko powinien Ci skoczyć na właściwe miejsce :D.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
3

Ja zauważyłem, że konto na githubie nawet jeśli walniesz tam takie z d**y projekty bardzo pomaga.
Zawsze przynajmniej mogą zobaczyć, że faktycznie coś tam potrafisz programować.

NoZi
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Pierwszą pracę na studiach dostałem po pierwszej rozmowie. Drugą (w lutym) dostałem po 2 rozmowach które odbyły się w tym samym tygodniu, z tym, że miesiąc później zadzwonili z tej drugiej, że mają dla mnie etat, bo wcześniej nie posiadali takiego (dla mojego profilu zawodowego, jak to babka z HR powiedziała). Więc w moim przypadku nie doświadczyłem trudności ze znalezieniem pracy.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

a propoS wymagań znalazłem w dziale Praca bardzo atrakcyjną ofertę: http://4programmers.net/Praca/2265-Senior_Java_Developer_Team_Leader_Kontakt.io - piszą 8000-14000PLN netto (umowa o pracę). Czy wydaje się wam, że to są realne widełki dla senior/team lead w Krk, zwłaszcza w polskiej firmie 21-30 osób? Czy ktoś słyszał coś o tej firmie?

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Spartez to raczej znana i dobra marka firmowana przez Wojtka Selige, współpracująca z Atlassianem, a tutaj widełki są jeszcze wyższe (podane widełki są netto NETTO).

Shalom
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Space: the final frontier
  • Postów: 26433
1

Tym "netto" bym się nie podpalał bo chyba z defaultu w tych ogłoszeniach ustawia sie netto ;)

krzysiek050
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1272
0

Dorzucę małą anegdotkę.
Parę miesięcy temu też szukałem pracy w warszawie. Dostałem pytanie które pi*drzwi brzmiało tak "Czym różni się Exception od RuntimeException" (Java). Po prawidłowej odpowiedzi, programista który mnie przepytywał sprawdził CV czy mam jakieś OCPJP czy coś innego bo dużo ludzi się na tym pytaniu wykłada.

Więc wydaje mi się że rozmowa poszła źle. Na początku kariery może jest ciężko, ale potem wybierasz oferty.

drorat1
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Krasnystaw
  • Postów: 1185
1

Wydaje mi się że to całe niesłabnące zapotrzebowanie na programistów to raczej pozory. Jeśli ktoś twierdzi inaczej, to proszę mi odpowiedzieć na następujące pytania:

  1. Skąd tak dużo artykułów o IT, gdzie tą branżę przedstawia się w samych superlatywach?
  2. Skąd w profilach ludzi z GL widać, że pracują na ogół może z rok, dwa, no może trzy w jednej firmie a potem idą do innej?
  3. Skąd taka duża aktywność Pań z agencji HR, które tak bezczelnie spamują GL wątkami i również bezczelnie łamią regulamin GL?

Czyż ten niesłabnący popyt na programistów nie bierze się z ogromnej migracji pracowników w IT? No i jeszcze te wszystkie agencje, których się teraz namnożyło, Panie z HR spamują GL i inne fora, wysyłają maile do ludzi z GL a doświadczeni programiści z GL mają oczywiście w nosie agencje, żądają podawania szczegółów i widełek płacowych, których oczywiście najczęściej nie ma. Ktoś napisał na GL, że brak widełek płacowych to zmowa milczenia korporacji w porozumieniu z HR, decyzje podejmowane na wyższych szczeblach, więc Panie z HR nie mają na to wpływu. Coś tu jest nie tak prawda? A ja mam tylko takie dziwne wrażenie, że chodzi tylko o szukanie jelenia za marne grosze, z wiedzą senior web developera (rzadko widuję oferty dla programistów aplikacji desktopowych czy mobilnych, na desktopy raczej C++, mobilne JAVA).

Z mojej perspektywy, w IT działam tylko jako freelancer i to też tylko dodatkowo, mam również kilka projektów OS na sourceforge i ostatnio na github. Zauważyłem że własne projekty w CV to spora szansa na odpowiedź. Tylko że z moich doświadczeń z agencjami HR wynika, że owszem telefonu można się spodziewać i po kilku minutach od wysłania e-mail, natomiast niestety tylko na rozmowie się może skończyć.

Nie wiem natomiast jak to by wyglądało na rozmowie kwalifikacyjnej, bo faktem jest, że fajnie się rozmawia np. z szefem jakiejś mniejszej firmy, natomiast nie sądzę, żebym miał aż takie duże szanse w rozmowie z rekruterem uważającym się za nie wiadomo kogo, szczególnie jeśli miałbym odpowiadać na jakieś pytania ze znajomości języka programowania czy baz danych, czy rozwiązywać jakieś zadanka na poziomie akademickim. A już na pewno z Panią z HR, agencje prawdę mówiąc mam już gdzieś. I nie przekona mnie żaden argument Pani rekruter z jakiejkolwiek agencji żebym tam wysłał swoje CV.

Jako freelancer mam przynajmniej pozytywne doświadczenia z klientami i tu w zasadzie wszystko sprowadzało się tylko do pytania: czy jestem w stanie coś napisać czy nie. A jak to ma wyglądać na rekrutacji? Mam odpowiadać na dziesiątki wymyślonych pytań, na które rekruter zna odpowiedź? Co do testów typu SCJP to raczej nie jest szczególny problem, jeśli rozwiązuje się to na spokojnie i nie jest się w stresie a o to może być trudno, ze względu na społeczną i ekonomiczną presję na znalezienie pracy.

Podsumowując to wszystko, według mnie wyrosło wiele mitów na temat IT a pismaki to już często po prostu przesadzają. A już te agencje HR to prawdziwy problem, bo przez nie to nawet nie zdziwiłoby mnie gdyby i specjalista nie dostał pracy.

Shalom
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Space: the final frontier
  • Postów: 26433
4
  1. Bo kod można pisać gdziekolwiek, potrzeba tylko biura i komputerów więc firmy z zachodu otwierają takie biura w polsce i płacą prawie że zachodnie stawki? To kontrastuje mocno z innymi branżami gdzie tak dobrze nie jest. Wszystkie inne branże mają niższe stawki bo są to stawki dostosowane do polskich warunków.
  2. Bo tyle zwykle trwają średniej wielkości projekty informatyczne? Poza tym to ludzie zwykle chcą zmienić robotę. Nie ma co siedzieć w jednej za długo bo się znudzi. To już nie są czasy kiedy 40 lat siedziało się w jednej firmie ;] Jedyni koderzy których znam, którzy siedzą w tej samej robocie >7-8 lat to są bardzo słabi ludzie, którzy po prostu z inną pracą mieliby problem.
  3. Nie do końca rozumiem pytanie. Jest duże zapotrzebowanie a podaż niewielka wiec kombinuja jak sie da. Poza tym GL i Linkedin są uzywane praktycznie tylko przez koderów i HR którzy szukają koderów ;]

Zauważ że tutaj (na 4programmers) wymuszamy widelki już od dawna i zaczynają sie pojawiac w ogłoszeniach w Praca
Z brakiem odpowiedzi z HR to różnie bywa. Czasem znajdą kogoś i olewaja resztę a czasem po prostu szukają kogoś o zupełnie innym profilu, tylko sami o tym nie wiedzą. Bierz pod uwagę że to są ludzie dla których te skróty w CV/ogłoszeniu o pracę to są tylko nic nieznaczące literki ;)

drorat1
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Krasnystaw
  • Postów: 1185
0
Shalom napisał(a):
  1. Bo tyle zwykle trwają średniej wielkości projekty informatyczne? Poza tym to ludzie zwykle chcą zmienić robotę. Nie ma co siedzieć w jednej za długo bo się znudzi. To już nie są czasy kiedy 40 lat siedziało się w jednej firmie ;] Jedyni koderzy których znam, którzy siedzą w tej samej robocie >7-8 lat to są bardzo słabi ludzie, którzy po prostu z inną pracą mieliby problem.

To mi się coś nie trzyma kupy. Np. w takim Lublinie chyba nie ma za dużych szans żeby sobie tak co 2 lata skakać z jednej do drugiej firmy, relokacja też nie każdemu pasuje. Nie ma problemu jak jesteś typowym singlem, inaczej nie zmienisz chyba tak łatwo miejsca pracy. Poza tym jeśli chodzi o ludzi po 30-tce, raczej już cenią sobie stabilizację a takie skakanie to jakby nie było ryzyko. Jeszcze zrozumiem rozwój przez poznawanie nowych technologii, bo ile np. można siedzieć w C#.

Agencje to taka sprzedaż bezpośrednia. Gdzieś wyczytałem że jest parcie na wyniki, stąd też wysyłają propozycje gdzie się da i to jeszcze zrozumiem. Tylko że programiści na ogół mają dość tych agencji bo nikt nie będzie jeździł kilkadziesiąt do kilkuset km tylko po to żeby sobie porozmawiać a z tego nic nie wyniknie.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

No właśnie mam wrażenie, że niektóre firmy w ogłoszeniu piszą jedno, a szukają zupełnie kogoś innego :D I to jest hmm dość irytujące.

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
1
smutny programista napisał(a):

No właśnie mam wrażenie, że niektóre firmy w ogłoszeniu piszą jedno, a szukają zupełnie kogoś innego :D I to jest hmm dość irytujące.

Może to kobiety piszą te ogłoszenia? :P :P :P

LukeJL
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 8490
2

Nie wiem natomiast jak to by wyglądało na rozmowie kwalifikacyjnej, bo faktem jest, że fajnie się rozmawia np. z szefem jakiejś mniejszej firmy, natomiast nie sądzę, żebym miał aż takie duże szanse w rozmowie z rekruterem uważającym się za nie wiadomo kogo,

Tak, rekruterzy uważający się za nie wiadomo kogo to pewnie główny problem rozmów. To jest tak, że do przeprowadzenia rekrutacji potrzeba osoby technicznej, jakiegoś programisty albo kilku - więc firmy biorą jakichś programistów, wyrywają ich od komputera, i każą im przeprowadzać rekrutację. Im, informatykom, nerdom którzy siedzą w kodzie przez 8 godzin i świata nie widzą poza tymi literkami kolorowymi w edytorze. No i rezultaty są takie, że często ci rekrutujący programiści są mrukliwi, nieufni, albo od razu są nastawieni na pokazanie, że nic nie umiesz. Albo w ogóle są to osoby randomowe na zasadzie "weźmy randomowego programistę z firmy", nawet jeśli się język nie zgadza (było tak, że na stanowisko frontendowca / programisty JavaScript zadawali mi pytania z tego języka ludzie od backendu, którzy siedzieli w Pythonie, a JavaScript dość słabo ogarniali).

Natomiast nie zawsze tak jest, zdarzały mi się rozmowy, gdzie byli bardzo kompetentni i ogarnięci programiści. No ale często właśnie coś nie gra po stronie samego nastawienia rekruterów(=programistów w roli rekrutera).

Myślę, że to może być jakiś większy problem z psychiką / życiem socjalnym / zdolnościami komunikacyjnymi programistów, i jeśli panie z HR są potrzebne w firmach to raczej najpierw powinny się " "zaopiekować" tymi programistami, którzy już tam pracują i polepszać im zdolności komunikacyjne (żeby nie było, sam pragnę się wykształcić w tym kierunku, aktualnie czytam książkę o komunikacji międzyludzkiej).

No i oczywiście też nie powinno się robić takich kwiatków, że na rozmowę z języka X, przepytuje cię osoba znająca się głównie na języku Y.

szczególnie jeśli miałbym odpowiadać na jakieś pytania ze znajomości języka programowania czy baz danych

No, to akurat powinieneś umieć.

A już na pewno z Panią z HR, agencje prawdę mówiąc mam już gdzieś.

panie z HR są zabawne ;) Ale trochę niepotrzebne.

krzysiek050
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1272
0

Im mniejszy rynek tym mniej można przebierać - to jest jasne. Mimo wszystko w takim mieście jak lublin spokojnie można co te 2 lata zmieniać pracę i oferty nie powinny się skończyć.
Ale w takiej warszawie jest spory deficyt i ja mimo dużego parcia na zmianę miałem możliwość wybrać jedną z trzech ofert. I wtedy oprócz płacy w grę wchodziło podejście do procesu rekrutacji, bo tak mogę ocenić pracę w firmie. W jednej, mimo profesjonalnego podejścia rekrutera-programisty, to przy rozmowie z szefem wyszła arogancja i już wiedziałem że tutaj praca to ostateczność. Także w przypadku większych miast nie widzę sensu spinania się odnośnie rekruterów. Jak nie pasuje, to przecież to powinien być obustronny wybór. Idziecie po prace a nie po zasiłek.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

Mieszkam w Warszawie i nie widzę żadnych problemów z pracą. Wysyłam CV tylko na ogłoszenia gdzie spełniam min. 80% wymagań. Dzięki temu na 10 wysłanych CV mam 9 rozmów, tylko dlatego, że w jednym przypadku już kogoś znaleźli. Sam nigdy nie rezygnuję z rozmowy, ponieważ sama rozmowa jest dla mnie wartościowa i ćwiczę w ten sposób swoje umiejętności miękkie. Oczywiście nie w każdym miejscu otrzymuję propozycję pracy, w niektórych np. HR stwierdza, że brakuje mi motywacji co często jest prawdą, ponieważ zawsze wysyłam kilka-kilkanaście CV do różnych, przypadkowych firm, a później okazuje się, że mam kiepski dojazd do biura albo projekt mi się nie podoba. Innym powodem odmowy jest to, że firma w rzeczywistości szuka kogoś o innym profilu, niż ten przedstawiony w ogłoszeniu np. znającego technologie i frameworki których nie znam. Ostatnim i najczęstszym powodem odmowy jest oczywiście kwestia pieniędzy, wiele firm szuka młodszych programistów, z mniejszymi wymaganiami finansowymi, których sobie może douczyć.

SP
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 120
1
szatanista napisał(a):

HR stwierdza, że brakuje mi motywacji co często jest prawdą

Na jakiej podstawie to stwierdzają? Nie wyrywasz się z pytaniami, nie odbierasz telefonu, mówisz że "jakoś nie chce Ci się przyjechać dzisiaj na interview", czy po prostu ziewasz/śpisz/wydajesz się znudzony, a nie podniecony na interview z paniami z HR? :P

EraeRa
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 20
0

smutny programista

kobiety zatrudnia się w IT nie dlatego, że są dobre, tylko po to by łagodziły obyczaje. Pokaże rekruterom, że umiesz łagodzić obyczaje.

W0
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3766
2

Ten temat to kolejny już WTF.

Kiedy mi powiedziano "nie" na rozmowie kwalifikacyjnej to wróciłem do akademika grzecznie się uczyć. Natomiast na tym forum jest coraz więcej żali w stylu "a miało być tak pięknie, 15 tysi miesięcznie miało być".

Tak czy inaczej - kryzysu na rynku IT nie ma, problemem w obecnej chwili jest faktyczny napływ ludzi, którzy się nasłuchali o mitycznych kokosach za nic. A to jest tak, że świadomość kadry zarządzającej (która wbrew pozorom głupia nie jest) rośnie.
Jeszcze nie tak dawno - na początku tego wieku - można było znaleźć pracę umiejąc tylko podstawy C/C++ których uczyli na studiach. Powód był prosty - nikt o zdrowych zmysłach nie szedł do IT, więc jeśli ktoś aplikował to istniała duża szansa że tym się interesuje i szybko się tego nauczy.
Teraz jednak tak prosto już nie jest. Programowanie stało się modne, wraz z ową modą przyszła duża grupa ludzi chcących programować tylko i wyłącznie z powodu kasy. Praca tylko i wyłącznie dla kasy zła nie jest, jeśli idzie w parze ze skillem. Ale w mediach wmówiono ludziom, że w IT to cuda się dzieją i że wystarczy zaliczyć jakiś krótki kurs żeby zacząć zarabiać dwie średnie krajowe - co oczywiście nie do końca jest prawdą.

S9
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Postów: 3573
0

Dużo ludzi pewnie będzie działać na zasadzie gorącej motywacji. Usłyszą że są duże (bo jak na pracownika 'najemnego' to są bardzo dobrze w porównaniu do innych zawodów), ale sporo pójdzie na rozmowy pierwsze i jak się okaże że nie są tacy dobrzy i jeszcze sporo nauki to im się odechcewa... Będą mieli problemy z głupotą jakąś i stwierdzą że to jednak nie dla nich...

Albo niby będą chcieli programować, ale "ten kolega chce iść ze mną dziś na siłkę a innny jutro na wódeczkę " i w efekcie to tylko puste słowa ;)

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Ja tez jestem po studiach informatycznych (mgr inż.). Jeszcze w trakcie kształcenia promotor uświadomił mi, że bycie programista to żadna nobilitacja, a raczej wyrobnictwo - z biegiem czasu znudzi się człowiekowi. Od lat pracuję w państwowym zakładzie, zarabiam dobrze, choć nie w branży IT i sobie chwalę.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
2
basup napisał(a):

Ja tez jestem po studiach informatycznych (mgr inż.). Jeszcze w trakcie kształcenia promotor uświadomił mi, że bycie programista to żadna nobilitacja, a raczej wyrobnictwo - z biegiem czasu znudzi się człowiekowi. Od lat pracuję w państwowym zakładzie, zarabiam dobrze, choć nie w branży IT i sobie chwalę.

Najbardziej nudzi się nie programowanie, a projekty.

Jak siedzisz kilka lat w projekcie który w zasadzie zatrzymał się w epoce kamienia łupanego, próbujesz się gimnastykować nad dodawaniem nowych funkcji, to to może się znudzić.

Stąd taka rotacja wśród programistów.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Na pocieszenie dodam, że każda praca się nudzi.

Dlatego fajnie jest mieć chociaż trochę pracę, którą lubimy.

Bo taka się nudzi najwolniej.

A najemnikiem jest każdy, no chyba, że się ma własną firmę, nie licząc działalności gospodarczej.

Ten magisterek od pracy dyplomowej też jest najemnikiem.

aurel
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1
basup napisał(a):

Ja tez jestem po studiach informatycznych (mgr inż.). Jeszcze w trakcie kształcenia promotor uświadomił mi, że bycie programista to żadna nobilitacja, a raczej wyrobnictwo - z biegiem czasu znudzi się człowiekowi. Od lat pracuję w państwowym zakładzie, zarabiam dobrze, choć nie w branży IT i sobie chwalę.

A co takiego robisz w tym państwowym zakładzie, że nie nudzi się z biegiem lat i nie jesteś wyrobnikiem...?

02
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1176
6

Wszystko sie moze znudzic. Programisci przynajmniej maja:

  • swobode wyboru gdzie mieszkaja (kraj ojczysty/zagranica) i jak pracuja (biuro/dom) i ile pracuja (freelance/etat)
  • swobode wyboru projektu
  • moga przeskoczyc do managementu/obslugi klienta/supportu/testowania jesli im to pasuje
  • zarabiaja tyle ze po kilku latach moga otworzyc wlasny biznes niekoniecznie zwiazany z programowaniem

Pokaz mi drugi zawod z taka wolnoscia.

02
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1176
4

Lekarz z dobrą specjalizacją

Bzdura.

  1. Lekarze maja problem np. z wyjazdem do USA, jako ze regulacje medyczne znacznie sie roznia od tych europejskich i przez to musza najpierw zdac ichniejszy egzamin (ktory nie jest latwy - ogolnie cala wiedza ze studiow medycznych).
  2. W czasie specjalizacji (czyli np. przez 6 lat) zarabiaja marnie (mniej niz junior dev)
  3. Jak niby lekarz moze pracowac zdalnie?
  4. Zeby dostac sie na oblegane specjalizacje trzeba miec znajomosci. Jak chcesz byc np. kardiologiem a nikt z twojej rodziny nie byl lekarzem no to musisz isc na specjalizacje ktora niekoniecznie ci pasuje (np. na anestezjologie bo jest mniej chetnych).

A odnosnie znudzenia tematem to znany fakt ze srodowiska lekarskiego - ginekolodzy czesto zmieniaja orientacje seksualna po latach pracy...

TD
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 380
0

Ciężko to porównywać, ale jeżeli chodzi o wolność to w zawodzie programisty też są ograniczenia. Np. to że jeżeli nie chcesz pracować zdalnie to Twój wybór w Polsce ogranicza się do kilku największych miast. Taki ortodonta założy sobie gabinet gdziekolwiek i może kasować 100-200 PLN za kilka minut pracy (no może nie jest to aż tak proste ale się da).

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

@ up
W mniejszych miastach taki ortodonta nie może sobie pozwolić na takie ceny ;)

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.