E, no wiecie? Ja swoje CV wyslalem i jestem zainteresowany ta oferta :) w SPACJA końcu nigdzie nie pisze, ze to stawka miesieczna, a w mailu zaznaczylem, ze jako dzienną, to z checia przyjme ;)
Ciekawe czy mnie przyjma :)
E, no wiecie? Ja swoje CV wyslalem i jestem zainteresowany ta oferta :) w SPACJA końcu nigdzie nie pisze, ze to stawka miesieczna, a w mailu zaznaczylem, ze jako dzienną, to z checia przyjme ;)
Ciekawe czy mnie przyjma :)
No ej, ale ile mozna ciagnac watek 4500 tys? z rozpedu sie pomylilem, zdarza sie... kazdy i tak wie o co chodzi, wiec nawet nie ma sensu edytowac tamtego posta. Temat mial byc o zarobkach to dalej jest. A chyba dobrze, by kazdy z nas wiedzial ile wziac, tak by coniektorzy stawek nie zanizali :)
W Polsce > 10 tys to tylko w Warszawie niestety, mozna wyciagnac (np taka oferte mialem zanim emigrowalem... Oferty z Wroclawia 7-8tys zl, no i jeszcze Holandia, gdzie obie te sumki wydaja sie malutkie :)
Zarabiać > 10tys. BRUTTO w Polsce przy obecnych pobciążeniach podatkowych na umowę o pracę nie jest wcale tak trudno. Ja miałem na fakturze coś ponad 13000 brutto (gdy pracowałem na pełny etat), ale do ręki zostawało tylko niecałe 9 tys. :(
Wasiu a powiedz mniej więcej chociaż jakie są widełki w Holandii dla programisty .net z rokiem doświadczenia zawodowego? Jaka jest stawka podatku dochodowego, i na sam już koniec tylko jeśli może masz rozeznanie jak wygląda rynek w czasach kryzysu? Kończę studia i mocno się zastanawiam właśnie nad tym krajem, z góry dzięki za info.
Z rokiem doswiadczenia moze byc ciezko, jesli nie znasz holenderskiego. Jesli bys znal, to mysle, ze bez problemu prace bys dostal. Zarobki... 1,5 roku temu jak szukalem pracy, to najnizszą ofertą bylo 3800 euro brutto. No ale mozna lepsze znalezc :) Oczywiscie tutaj zwykly programista dostaje samochodzik sluzbowy na wlasny uzytek (wliczajac paliwo), jak i firma mieszkanko moze znalezc. Co do podatkow, to w Holandii jest ulga 30% dla specjalistow sciagnietych zza granicy, tak wiec od pensji odciagaja mniej niz 30% (dokladnie nie wiem jak to jest wyliczane ale mi sie podoba).
Ogolnie jest fajnie, by wyjechac i dorobic sobie troche... bo wychodzi, ze miesiecznie jestem w stanie odlozyc tyle co w Polsce zajeloby by mi kolo 5 miesiecy (przy stawce 7tys zl brutto), odliczeniu oplat za 2 mieszkania i normalnej konsumpcji (ale bez szalenstw).
Swoja prace znalazlem jakos na http://www.jobserve.com/ ;)
Tak czytam ten temat i się w duszy cieszę, że wybrałem taki kierunek studiów jaki wybrałem :)
Ale tak na marginesie, to czy zaraz po studiach/w ich trakcie idąc do pierwszej pracy wierzyliście w swoje umiejętności? Chodzi mi o to czy czuliście, że dacie radę ze wszystkim tym co was w pracy czeka?
Ja kończę 2 rok i coś mi się nie widzi ta moja wiedza, bo jak ktoś poszuka moich tematów na forum to zauważy, że dość durne problemy programistyczne mam, a przy liczbie języków, które na studiach trzeba ogarnąć trudno czuć się mocnym w którymkolwiek z nich :/ Nie wiem czy od początku mieliście (mowa tu teraz o osobach, którym się fajnie ułożyło i zarabiają te 4,5mln ;) ) obraną jakąś drogę języka programowania, w której czuliście się mocni i wiedzieliście, że to chcecie robić.
Ja na obecnym etapie nawet nie wiem o czym chcę pisać pracę inżynierską :/
A jak tak czytam te ogłoszenia o pracę i teksty w stylu "perfekcyjna znajomość języków PHP,SQL,C++,JAVA,MySQL..." - kto jest w stanie to ogarnąć?
Robster napisał(a)
Ja na obecnym etapie nawet nie wiem o czym chcę pisać pracę inżynierską :/
A jak tak czytam te ogłoszenia o pracę i teksty w stylu "perfekcyjna znajomość języków PHP,SQL,C++,JAVA,MySQL..." - kto jest w stanie to ogarnąć?
Zamiast myslec o niedoszlych zarobionych pieniadzach pomysl o ciekawym projekcie ktorego mozesz sie podjac i zacznij go realizowac, bedziesz dobry beda pieniadze. Dobry bedziesz gdy bedziesz klepal klepal i jeszcze raz klepal.
Niestety za duzo widzialem osob ktore po studiach maja problemy z powiedzeniem czym sa wzorce projektowe ;/
Mnie tu już nie chodzi nawet o duże pieniądze, tylko jakiekolwiek zarabianie w zawodzie :)
Ze mną jest tak, że jak już dostanę jakieś zadanie, to siedzę do skutku i w 90% wychodzę na swoje, ale problem jest z kreatywnym myśleniem. Zwyczajnie ciężko jest mi wymyślić jakiś temat projektu.
Podpisuje się pod panem wyżej :) Również koncze 2 rok, rowniez chcialbym pracować i najlepiej zarabiac i przede wszystkim najbardziej narzekam na brak powaznych projektów, bo bądzmy szczerzy ciezko napisać coś większego nie mając doświadczenia...
AdamPL napisał(a)
@somekind - programista w Warszawie po okresie próbnym 1900zł brutto? :D Nie, to musi być prowokacja...
Hmm... A w sumie to jaka stawka na okres próbny jest sensowna dla człowieka bez doświadczenia w pracy w firmie, jedynie kilka małych zleceń?
Bo się zastanawiam, czy nie jestem niedoceniany teraz ;) Inna rzecz, że pracy szukałem bardzo długo - 2 miesiące, 20 CV, 2 odzewy i nie chciałem szarżować...
Zastanawiam się też jakiej podwyżki można po okresie próbnym zażądać? Słyszałem, że okres próbny jest za półdarmo, pytanie tylko, czy wszędzie? A trochę głupio krzyknąć stawkę, której nie ma nawet szef ;P
1900 brutto - powaznie mowisz? Jesli tak, to chyba upadles na glowe. Do tego jeszcze w Warszawie...
2 miesiace szukac pracy to dlugo? stary popytaj ludzi ile czssem sie szuka.
Ja nie pytam czy 1900 to źle czy dobrze, tylko pytałem jaka jest sensowna stawka :)
Myślę, że dwa miesiące to długo, w zeszłym roku w dwa tygodnie znalazłem nieźle płatne praktyki. No, ale może miałem farta.
I ciągle się słyszy, że na rynku brakuje specjalistów. Skoro brakuje, to są brani od ręki, nie?
somekind napisał(a)
Hmm... A w sumie to jaka stawka na okres próbny jest sensowna dla człowieka bez doświadczenia w pracy w firmie, jedynie kilka małych zleceń?
somekind napisał(a)
I ciągle się słyszy, że na rynku brakuje specjalistów. Skoro brakuje, to są brani od ręki, nie?
Specjalistow, czyli kogos z doswiadczeniem min. 2-3 lata. Ja mam 5-letnie i nowej pracy szukalem dokladnie 10 dni (od wyslania 1 cv do przyjecia oferty). Acha, sytuacja sprzed roku, wiec chwile przed tzw. kryzysem, w Krakowie.
Szukales 10 dni bo wyslales do firmy ktora znales i pewnie wiedziales co jest grane i ze chcesz dla nich pracowac. Ale czasami zdarza sie ze chodzisz na rozmowy przez 2 miechy i nic Ci nie opdowiada, i szukasz dalej. (Ja np. ostatnio szukalem pracy w calkiem nowym miejscu, nie znajac nikogo i niczego, a wiec i nie znajac lokalnego rynku pracy. Zajelo mi to ok. 5 tygodni, co nie znaczy ze nie mialem ofert - po prostu nie chcialem wybrac pierwszej lepszej, tylko spokojnie czekalem na taka ktora mi odpowiada. Co chcialem przez to powiedziec - czas szukania zalezy od bardzo wielu czynnikow i nie zawsze swiadczy o tym ze nie ma na rynku zapotrzebowania, wrecz przeciwnie czasami jest tyle ofert ze trzeba na zimno przakalkulowac.) Poza tym czesto gesto duze firmy maja rekrutacje trwajace 2 miesiace, pewnie to nie byla taka firma.
Szukanie pracy to nie tylko spelnianie zachcianek pracodawcy, pracodawca rowniez musi sie wykazac, przynajmniej w moim odczuciu.
Ja za kilka tygodni zaczynam szukać pracy w Krakowie, mam nadzieje że mi to jakoś sprawnie pójdzie :-P
Od ponad 2 miesiecy sledze rynek pracy w Poznaniu i powiem wam, ze chyba faktycznie kryzys jakis jest dla programistow .net. Sensowne oferty mozna policzyc na palcu reki, a jak pojawiaja sie ogloszenia typu 4tys brutto to tylko plakac... wiadomo, ze w holandii sa stawki pare razy wieksze... ale bez przesady by dni tygodnia w NL przeliczac na miesiace pracy w PL, bo wtedy zdecydowanie nie chce sie wracac :/
@wasiu: a jak z kosztami utrzymania? powiedz ile procent wypłaty wydajesz na normalną konsumpcję (rachunki, jedzenie itp) W sumie to tak się dobrze wypowiadasz o pracy w Holandii, że aż miło poczytać ; )
W Poznaniu nie ma nic ciekawego od dawna, raptem 3 firmy na krzyz. Niestety, bo to moje miasto zla slawa owiane.
Ech, bo na publicznym rynku pracy nie ma dobrych programistów / specjalistów. Jak się jakiś trafi to jest to tylko przypadek (bo się np. przeprowadził). Niektóre firmy HR są naiwne i szukają specjalistów na rynku przez ogłoszenia, ale zwykle wygląda to tak, że przychodzi 1000 ofert niespełniających wymagań i może jedna w miarę sensowna. Zresztą bardo często ta sensowna przegrywa z którąś z tych kiepskich, bo ludziki z działów HR mało się orientują w specyfice tej branży (o czym świadczą choćby głupie zagadki na inteligencję czy pytania w stylu "wymień wszystkie kluczowe słowa w C"). I później te same ludziki z HR udzielają się w wywiadach w gazetach, że "nie ma specjalistów na rynku" :D
Specjaliści, zwłaszcza ci dobrzy z dużym doświadczeniem już mają pracę, a jeśli chcą ją zmienić to najczęściej robią to w sposób bezpośredni np. przez uderzenie do firmy, w której chcą pracować, albo przez znajomych.
Freakman: koszty zycia miesiecznego wynosza mnie mniej niz w Poznaniu :P na jedzenie tylko idzie 200 euro miesiecznie, acz 300 zawsze sobie zostawiam i spokojnie idzie wyzyc i cos kupic. Mieszkanie to juz wiekszy problem od 700-1000 euro miesiecznie.
Fąfel tez "jestem" z Poznania i faktycznie lipa tam z praca. A niby takie duze miasto :/
Krolik... owszem, prace mozna znalezc... ale mam na mysli sensowna prace, za sensowne pieniadze, a z tym juz gorzej w Poznaniu... zabawne w tym jest to, ze z Anglii ludzie do mnie wydzwaniaja z propozycja czy nie chce pracy zmienic... a z Poznania to lipa.
johny_bravo napisał(a)
Specjalistow, czyli kogos z doswiadczeniem min. 2-3 lata. Ja mam 5-letnie i nowej pracy szukalem dokladnie 10 dni (od wyslania 1 cv do przyjecia oferty). Acha, sytuacja sprzed roku, wiec chwile przed tzw. kryzysem, w Krakowie.
Użyłem słowa "specjalista" w znaczeniu takim, jakiego używają w mediach ;)
Szukając pracy widziałem wiele ogłoszeń dla ludzi z minimum 3-5 letnim doświadczeniem, jasne że takim jest łatwiej. Tylko skąd się mają znaleźć ludzie z doświadczeniem, jeśli początkujących wszyscy olewają? (Przynajmniej teraz, wiadomo, że rok temu było lepiej.)
Umie ktoś na moje pytania odpowiedzieć?
Masz duzo racji w tym co mowisz. Kazdy kiedys musi sie nauczyc, a pracodawcy czesta maja wymagania z kosmosu (jak np to ogloszenie ktore widzialem tutaj na forum, gdzie chcieli informatyka-programiste-grafike-admina-sprzetowca-webmastera). Ale jest tez inna sprawa, ja mam np tylko 3 lata doswiadczenia komercyjnego (wtedy mialem niepelne 3), ale wyslalem cv na ogloszenie ktore wymagalo > 5. No i pracuje w tej firmie. Wniosek taki zeby nie lamac sie jak wymagania sa nieco na wyrost.
sa na wyrost bo pracodawca chce odcedzic tych jeszcze niżej np bez doświadczenia. Wydaje mi się, że pierwsze parę lat w tej branży trzeba przeboleć za naprawdę niską stawkę, co później zaowocuje.
Nie zgodze sie z powyzszym stwierdzeniem, za frajer mozna robic na stazu, ew. 3-miesiecznym okresie probnym.
oczywiście - jeśli masz jakieś wyjście to takie podejście jest prawidłowe - jednak sporo osób stoi pod ścianą i musi coś z tym zrobić - obrażanie się na świat nie daje ani pieniędzy ani doświadczenia ; )
@Fąfel: nie znalem firmy, do ktorej aplikowalem, z Krakowa tez nie jestem. Jasne, ze wszystko zalezy od wielu czynnikow, uogolnianie rzadko dziala i w jedna i w druga strone.
@somekind:
Ja dorabialem sobie na studiach, roznymi malymi zleceniami, pozniej byly wieksze, a pozniej cv wygladalo na tyle dobrze, ze nie musialem sie przejmowac ;) I zgadzam sie z Freakmanem, dąsanie sie przez pol roku, ze malo daja do niczego nie prowadzi.
W porzadku, obaj macie racje i sie zgadzam z tym ze nie mozna sie obrazac. Ale tez trzeba sie cenic. Mamy umiejetnosci ktore nie kazdy posiada, jestesmy kreatywni i takie bzdety. I o ile wziecie pracy za 1900 b i ciagle szukanie nowej bym pojal, to trwanie w takowej jest dla mnie niepojete. Nie wiem jak robi ta osoba co ma te 1900, ale jesli uznala ze to jest duzo i na tyle zasluguje, to niech to przeczyta - zaslugujesz na wiecej. Rozgladaj sie, nie od razu Rzym zbudowano, w koncu znajdziesz to na co czekasz.
Pozdrawiam i zycze sukcesow.
johny_bravo napisał(a)
@Fąfel: nie znalem firmy, do ktorej aplikowalem, z Krakowa tez nie jestem. Jasne, ze wszystko zalezy od wielu czynnikow, uogolnianie rzadko dziala i w jedna i w druga strone.
@somekind:
Ja dorabialem sobie na studiach, roznymi malymi zleceniami, pozniej byly wieksze, a pozniej cv wygladalo na tyle dobrze, ze nie musialem sie przejmowac ;) I zgadzam sie z Freakmanem, dąsanie sie przez pol roku, ze malo daja do niczego nie prowadzi.
Jak znajdywałes takie drobne zlecenia? Jakieś serwisy? Znajomi? Poczta pantoflowa?
johny_bravo napisał(a)
Ja dorabialem sobie na studiach, roznymi malymi zleceniami, pozniej byly wieksze, a pozniej cv wygladalo na tyle dobrze, ze nie musialem sie przejmowac ;) I zgadzam sie z Freakmanem, dąsanie sie przez pol roku, ze malo daja do niczego nie prowadzi.
Ja w trakcie studiów też dorabiałem sobie małymi zleceniami. Tylko to nie daje zbyt wielkiego doświadczenia w przypadku pracy z systemem, który ma 500k linii kodu.
Czyli Ty ileś lat byłeś freelancerem zanim w ogóle poszedłeś do "normalnej" pracy?
fąfel napisał(a)
I o ile wziecie pracy za 1900 b i ciagle szukanie nowej bym pojal, to trwanie w takowej jest dla mnie niepojete. Nie wiem jak robi ta osoba co ma te 1900, ale jesli uznala ze to jest duzo i na tyle zasluguje, to niech to przeczyta - zaslugujesz na wiecej.
Myślisz, że ktoś tam poszedł? Ta oferta w ogóle wyglądała niezbyt zachęcająco, nie tylko pod względem płacowym :D
Będąc na okresie próbnym ma się ten komfort, że nie jest się bezrobotnym i zawsze jakaś kasa jest. Można teraz szukać lepszej pracy już na spokojnie :)