Aleksander32 napisał(a):
Co do tej redukcji ilości kodu jaki piszemy w dynamicznych językach to się trochę nie zgodzę. Tzn teoretycznie jak nie mamy inferencji typów to tak, trzeba pisac te długie nazwy, ale w praktyce mamy ctrl + spacje w IDE, więc jak ktos nie kodzi w notatniku to ten argument jest trochę inwalidą ;) Ogólnie cieszy mnie to że inferencja typów stała się popularna, więc argument o boilerplate staje się inwalidą.
Na inferencji typów świat się nie kończy ;)
Argument z IDE jest trochę inwalidą. Jeśli język jest upierdliwy bez IDE to znaczy, że jest upierdliwy, a IDE jedynie ratuje sytuację. Jasne, że w 2021 roku nikt raczej nie programuje w notatniku jeśli nie musi, ale zauważ - nie zawsze tak było:
- nie zawsze istniały IDE z takimi możliwościami, jak współczesne
- nie zawsze istniały IDE w ogóle
- nawet, gdy istniały, niekoniecznie musiały wspierać dany język lub daną wersję lub standard
- nawet, gdy wspierały akurat dany język, mogły nie być tak łatwo dostępne jak obecnie (przez koszt licencji, brak internetu, brak wiedzy o ich istnieniu)
Można tak wymieniać. Teoretycznie w 2021 roku to zupełnie nieistotne, ale z drugiej strony - jeśli każde prace i każdy skrypcik, który potrzebujesz wyrzeźbić na kolanie zaczynał od zainstalowania IDE / pluginów do vima (bo akurat masz "czystą" VMkę z terminalem lub dostałeś dostępy na serwer na którym nie ma nic) skonfigurowania projektu w IDE... byłoby to słabe. W takim scenariuszu taki Bash, Python czy Perl będzie miał sporą przewagę nad wielkim rzeźbieniem i żonglowaniem typami, bo kątrol spacja nie pomoże :P