Hej. Mam w domu 2 tarcze do rzutek w które sobie często wieczorem z tatą rzucamy, pomyślałem że fajnie byłoby stworzyć jakiś program który choćby zlicza punkty, oczywiście prowizorycznie i amatorsko. Jak myślicie, co będzie mi potrzebne do przerobienia tarczy? Siedzę w programowaniu, o elektronice wiem niewiele
Elektronicza tarcza do rzutek
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Poznań
- Postów: 9023
Każda strefa to taki przycisk - trafiając w nią strzałką, powodujesz wciśnięcie klawisza i zwarcie jakiegoś styku. W ten sposób do sterownika (wielkie słowo, jak na tarczę do rzutek) trafia informację, że został wciśnięty obszar za X punktów.
I tak naprawdę do wszystko się sprowadza do rozprucia tarczy, połączenia włączników z jednakową ilością punktów w jeden przewód, a potem kilka kabelków podpinasz do urządzenia - jakiegoś Arduino albo czegokolwiek innego. I musisz zliczać impulsy otrzymane na poszczególnych wejściach.
Raczej bym nie próbował się dobrać do elektroniki, która jest tam już zawarta, bo o wiele prościej będzie to zrobić samemu. Jedyny problem właściwie to kwestia fizycznego dobrania się do tych styczników, które sa aktywowane podczas uderzeń rzutek.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 89
Dziękuję. Nie wiem czy dobrze opisałem problem, ale ta tarcza jest pozbawiona elektroniki, to najprostsza tarcza do rzutek, z tego powodu nie rozumiem zdania "Raczej bym nie próbował się dobrać do elektroniki, która jest tam już zawarta"
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Poznań
- Postów: 9023
tarcza jest pozbawiona elektroniki
Myślałem, że masz coś w stylu poniższego obrazka i po prostu chcesz jakoś rozbudować jej opcje, podłączyć do kompa, dołożyć jakiś bajerancki wyświetlacz itp. Jeśli to taka "zwykła" tarcza - zrobiona z jakiejś płyty pilśniowej i ze strzałkami, które mają metalowe kolce wbijające się w tarczę, to raczej nie ma prostego sposobu na przerobienie jej zgodnie z Twoimi oczekiwaniami.

- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 89
Niestety, to taka zwykła. Czyli wychodzi na to że szybko i przyjemnie tego nie zrobię. Dziękuję za odpowiedzi
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 134
Piszesz, że siedzisz w programowaniu.
Postaw kamerę przed tarczą (na ukos od tarczy) i wyszukuj rzutki z obrazu kamery.
Możesz użyć starego telefonu ze średnim aparatem, powinno dać radę.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Tuchów
- Postów: 12270
Sam dawno temu grałem przy piwku w darty z kumplami (w barze, na takim jebutnym automacie) i też myślałem o budowie własnej maszyny, aby móc grać za friko. Największym problemem w teorii była obsługa wielu przełączników (dla każdego pola tarczy osobne, a więc 82 łącznie), stworzenie sensownego interfejsu oraz wybranie urządzenia, które by wykonywało program – obsługiwało wybór gier, automatyczne zliczanie punktów itd. Oczywiście wszystko po kosztach, byle jak najtaniej.
Co prawda nie zabrałem się za budowę, ale wymyśliłem bardzo prosty i wybitnie tani sposób budowy.
Mechanika tarczy
Wystarczy zwykła klawiatura mechaniczna (najlepiej z jak największą liczbą klawiszy, w tym z panelem klawiszy numerycznych), będąca jednocześnie zestawem przełączników (dla każdego pola tarczy inny klawisz) i interfejsem łatwym do podłączenia do peceta oraz oprogramowania inputu (zwykła obsługa wciskanych klawiszy).
Taką klawiaturkę wystarczy rozłupać, wyjąć folię ze ścieżkami i układem sterownika, dorobić przedłużenia ścieżek lub po prostu wypiąć folię z portu (lub odlutować), zamienić ją na odpowiednio połączoną kupkę przewodów i dodać mechaniczne switche (np. w formie elastycznych blaszek zamykających obwód przy niewielkim nacisku). Całość podłączyć do peceta za pomocą USB – gotowe.
Program sterujący i interfejs użytkownika
Teraz wystarczy napisać zwykły program okienkowy, odpalany na pececie. Klawiatura dostarczać będzie kody wciskanych klawiszy, czyli ID trafianych pól, które w programie można obsługiwać za pomocą klasycznych zdarzeń pokroju OnKeyDown czy OnKeyPress.
Skoro zwykła aplikacja ma sterować całą rozgrywką, to nie ma sensu się tutaj rozpisywać, bo to nie jest tajemna wiedza. Okno programu można pozbawić obramowania i rozciągnąć na pełen ekran. Można skorzystać ze standardowych komponentów lub użyć takich, których wygląd da się oprogramować (aby stworzyć ładny interfejs, niezależny od systemowego motywu).
Plusy i minusy
Takie rozwiązanie ma masę zalet:
- bardzo łatwa budowa,
- wybitnie tanie rozwiązanie jeśli chodzi o elektronikę – starą klawiaturę można znaleźć na strychu, pecet w dzisiejszych czasach to raczej nie jest problem (choć smartfon tez by się nadał, bo można do nich podłączać zewnętrzne urządzenia, w tym klawiatury),
- całość sterowana programem z poziomu peceta, a więc:
- stworzenie programu okienkowego jest banalne,
- nie wymaga kupowania czegokolwiek – wystarczy darmowe IDE, jakich pełno,
- można zaimplementować mnóstwo gier, w tym własne, np. służące do treningu – brak ograniczeń co do typów gier i liczby graczy,
- brak ograniczeń co do wyglądu UI – ograniczeniem jest jedynie wyobraźnia i skill.
- program można stworzyć w formie portable i uruchamiać go z dowolnego peceta, więc odpada konieczność budowy tarczy z wbudowanym komputerem (rośnie koszt, rozmiary oraz waga całości) lub targania dedykowanego peceta razem z tarczą (jeśli miałby być zewnętrznym urządzeniem).
Oczywiście wady też są, m.in.:
- tworzenie obwodów imitujących folię z klawiatury może przyprawić o ból głowy,
- brak obsługi podświetlania pól na tablicy (LED-ami np.), choć to można rozwiązać używając droższej klawiatury obsługującej podświetlanie klawiszy, ale trzeba się dowiedzieć w jaki sposób komunikować się ze sterownikiem klawiatury z poziomu kodu, tak aby dało się podświetlać te, na których nam zależy (w tym wiele jednocześnie),
- brak walidacji siły nacisku na dane pole (choć to akurat mało istotne).
Podsumowanie
To by było na tyle. IMO pomysł ten jest jak najbardziej wart uwagi, dlatego sugeruję się zastanowić nad jego wykorzystaniem. Oczywiście to co napisałem wyżej to podstawy – nie ma problemu aby rozbudować ten pomysł o kolejne ficzery. ;)