No to malo wiesz a komentujesz.
Bo mam prawo mieć swoje zdanie. Zapewne w życiu bym się nie wciągnął w dyskusję gdyby nie tamten wyśmiewający pascala post. Wszystko ma swoje miejsce i wszystko jest w czymś lepsze. Mając do wyboru aplikację która jest 3% szybsza, ale brzydsza i pisana miesiąc, oraz aplikację wolniejszą, ale ładniejszą i dużo szybciej dostarczoną, klient wybiera w większości to drugie.
Zresztą, wystarczy spojrzeć na liczbę darmowych komponentów. Porównaj sobie Delphi z innymi językami. Najlepiej wypada C++ Builder bo stosunek jest "tylko" 4:1. Po prostu napisanie ładnej, idiotoodpornej aplikacji w D jest o wiele szybsze i łatwiejsze niż w C++, Javie, czy nawet C#. Oczywiście to się odbija na jakości kodu, ale dzisiaj rynek n.p.: dla programów segmentu CRM czy KM to głównie małe przedsiębiorstwa których wcześniej nie było takie rzeczy stać, albo po prostu o tym nie wiedzieli. Tam nie trzeba super wydajnych kodów i wstawek w asm.
Uwazam, ze predzej czy pozniej (najlepiej wczesniej) kazdy kto ma na to czas powinien nauczyc sie conieco o C i assemblerze.
Pewnie tak... Wiedzieć co to stos, kolejka... Ale czy każdy kto chce mówić po angielsku musi znać etymologię słowa public? To przydatna wiedza, ale wielu nieporzebna. Jak im się przyda, to się nauczą, siłą rzeczy. Póki niepotrzebna, to po co zaśmiecać pamięć? W D.Net i tak nie ma wstawek asm :D
Programowanie nie jest jakas czynnoscia dla sekretarek, tu trzeba myslec, jesli ktos nie potrafi ogarnac {} zamiast begin end to sie do tego nie nadaje.
Nie przesadzaj. Ogarnąć, ogarnie każdy. Ale chyba przyznasz że dla kogoś kto widzi kod po raz pierwszy begin i end jest łatwiejsze i bardziej naturalne niż {}.
To jak z skrótami w necie. Jak przychodzi laik i widzi IMHO, np, rtfm, lol to się czuje trochę zagubiony i zamiast skupić się na rozumieniu tego, co ktoś napisał [co robi kod i jak działa], to najpierw skupia się na przyswojeniu skrótów [składni], a potem czytając może n.p.: dojść do wniosku że to głupoty były [programowanie go nie interesuje].
Nie wiem czy się dobrze wyraziłem, ale myślę że chwytasz o co mi chodzi ;)
Czy chodzilo ci po prostu o duzy samochod? Bo jesli tak to zdecydowanie tak, mniej debili na drogach by bylo.
Nie. Nie o duży samochód, ale taki samochód który trzeba najpierw nauczyć się prowadzić. Nie wiem czy siedziałeś kiedyś za kółkiem takiego potwora, wierz mi na słowo, nie ma to wiele wspólnego z prowadzeniem punto czy aveo.
Po prostu jak będziesz uczył gościa jeździć na takim samochodzie, zamiast na szkoleniowym, to nauka potrwa 2-3x dłużej i może byc bolesna w skutkach. Znam ludzi którzy zrazili się do programowania, bo zaczynali od C. Możesz to powiedzieć o Pascalu?
Podobnie ucząc dziecko jazdy na rowerze, nie wrzucasz go od razu na rower z przerzutkami, tylko na taki z kółkami po boku, a potem te kółka po pewnym czasie odczepiasz, z czasem założysz mu przerzutki.
Wiesz teraz o co mi chodzi?
EDIT: Brodny widzę że dokładnie chwytasz o co mi chodzi [browar]