"Skończył informatykę, wysłał 50 CV. Nie może znaleźć pracy"
https://finanse.wp.pl/skonczyl-informatyke-wyslal-50-cv-nie-moze-znalezc-pracy-7309759718905888a
Jest wgl sens zaczynać?
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 790
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1
Jestem w podobnej sytuacji jak Ty kolego. 37 lat, przerwane studia w młodości, 14 lat pracy na budowie, dziecko w drodze - jeszcze tylko kredytu brakuje ;D
Tworzenia oprogramowania uczę się od 5 lat, powoli, bez stresu, swoim tempem. Napisałem "tworzenia oprogramowania" zamiast programowania nie bez przyczyny - jak zobaczyłem pierwszy raz ChatGPT, zrozumiałem że "transowe" klepanie w guziki klawiatury bez mrugnięcia okiem odchodzi w niebyt.
Dla zobrazowania jak to wygląda teraz i jak być może będzie to wyglądać w przyszłości - dawno temu, żeby zbudować dom, budowniczy najpierw wypalał cegły, potem cement, potem mieszał cement z piaskiem i wapnem, kleił cegły na fundament i krok po kroku powstawały ściany, stropy itd., dzisiaj leje się beton w szalunki albo buduje z prefabrykatów. Montuje się gotowe elementy po prostu.
Podobnie z programowaniem, które jest bardzo młodą dziedziną w porównaniu do budownictwa i jakby sobie tu wszyscy "szpece" nie myśleli, dopiero raczkuje, dzisiaj też buduje się z "prefabrykatów", z tym że inaczej to wyglądało przed LLM'ami a inaczej obecnie. Ale LLM'y dalej dostarczają Ci "prefabrykatów".
A jak to się ma do rynku pracy w IT? Żeby odpowiedzieć na to pytanie, odniosę się najpierw do wpisów innych userów.
Po pierwsze, nie chciałbym nikogo urazić ani obrazić ale odnoszę wrażenie że istnieje odwrotna korelacja pomiędzy wykształceniem, kwalifikacjami i doświadczeniem a elastycznością myślenia. Dane z rynku pracy nie napawają optymizmem z jednej strony, z drugiej zauważ że goście którzy Ci tu odpisują, to prawdopodobnie "wykształceni, doświadczeni i wykwalifikowani", którzy trochę przyzwyczaili się do tego jak było i niespecjalnie akceptują zmiany i nie bardzo są w stanie się do nich dostosować, przez przyzwyczajenia właśnie. Nie kierowałbym się więc zbytnio (ale nie że w ogóle) ich opiniami, emocjami i przede wszystkim poradami zawodowymi.
Po drugie, co do porad zawodowych. Jak widzę wpis programisty, w stylu "zostań elektrykiem", "masuj ludzi", "idź na pielęgniarstwo" itd., to troszkę się podśmiechuję w duchu xD Jeśli ludki z IT tak radzą to prawdopodobnie sami, po zwolnieniu, pójdą w te branże. Jeśli w ciągu najbliższych kliku lat nastąpi wzrost podaży pracowników w danej branży, to jak myślisz, co się stanie w branży? Wynagrodzenia wzrosną względem średniej czy zmaleją? Z drugiej strony, jeśli w IT ubędzie pracowników (a tak się raczej stanie) to prawdopodobnie, za czas jakiś - bo AI wcale nie rozwija się tak wspaniale i dalej trzeba je kontrolować, także "menagier" nie ogarnie złożonego softu, nie utrzyma tego - nastąpi znów wzrost zatrudnienia. Bo komputery są wszędzie, bo są dziedziny i branże w których wciąż jest wiele do zrobienia i zaoferowania, jeśli chodzi o cyfryzację itd.itp..
Po trzecie, nie jesteś za stary, jeśli Cię coś interesuje (mnie akurat tak), to 35-45 a nawet 50 lat to nie jest wcale za późno. To że ludzie piszą inaczej - "gdzie wszyscy myślą tak samo, tam nikt nie myśli zbyt wiele". Proste.
No i po czwarte - tu już nie będzie tak motywująco. To że nigdy nie jesteś za stary na coś to jedno ale drugie to to, czy Ty nie czujesz się za stary?
Czy potrafisz określić co w IT, poza legendarnymi zarobkami, Cię interesuje? Czy, pomimo ułatwienia w tworzeniu oprogramowania w postaci AI, będziesz w stanie zdobyć się na trud zrozumienia podstaw, weryfikowania wyniku losowania dostarczonego przez model? Czy będziesz w stanie zaakceptować niższe wynagrodzenie, konkurencję, presję oraz te wszystkie "po##bane", korporacyjne praktyki, rytuały i schematy w pracy? Czy poza wrzuceniem posta na forum dla programistów (to mój pierwszy post, dzisiaj założyłem konto xD) zrobiłeś coś więcej?
Podsumowując, to nie jest ta sama branża co 15 lat temu. Pamiętam jak miałem ze 22 lata, tyrałem na budowie bo to był szybki pieniądz a tylko taki mnie wtedy interesował (rodzice, mówiąc delikatnie, nie podołali wyzwaniu xD), ziomki natomiast, PROGRAMIŚCI, a jak, którzy byli lepiej supportowani przez rodzinę, głąby niemożebne i jaracze zieleni, w tym czasie brali już kredyty na mieszkania. Piszę to dlatego że te wrażenia z przed kilkunastu lat mogą Ci zafałszować obraz rzeczywistości i sprawić że będziesz pragnął powrotu do tamtych czasów. Błędów nie naprawisz, czasu nie cofniesz. Możesz grać tylko kartami które masz.
Także musisz sobie zadać bardzo ważne pytanie: czy tego na prawdę chcę, czy to tylko moje kompleksy? Ja sobie zadałem to pytanie, oraz kilka innych, z tych trudnych, egzystencjalnych, bym powiedział i kontynuuję swoją edukację: codziennie nad czymś siedzę, czytam książki tematyczne, oglądam tutoriale oraz obserwuję rynek pracy.
Nie zachęcam więc ani nie zniechęcam do podjęcia tej ścieżki. Jedyne do czego zachęcam to do zrobienia głębszego researchu rynku oraz zadania sobie powyższych pytań. Pozdro!
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 2779
Bazując na poprzedniej wypowiedzi to faktycznie jak ktoś jest starszy bardziej zachęcam do nauki programowania pod kątem własnych produktów, albo wsparcia dla własnego biznesu (np własna strona), bo z Claude można już sporo zrobić i można przyciąć koszty.
To paradoksalnie może dać więcej korzyści niż próba zatrudnienia się jako junior w jakimś polskim sh czy kontraktorni.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 133
Nie no, tu jest za wysoki próg wejścia, nie ma sensu. Chyba że naprawdę się tym akurat wybitnie interesujesz, jeśli nie to nie warto. Jak widzę takie pytania, to zawsze polecam obejrzeć ten film: