Wydaje mi się, że problemem nie są studia, ale to z jakimi oczekiwaniami wychodzi do nich człowiek :-)
Jak spojrzysz na studia jak na nowy etap życia na którym poza zdobywaniem wiedzy, pokonuje się jakieś wewnętrzne ograniczenia to wszystko będzie dobre. Studiach potrafią kształcić charakterek, i nie trzeba mieć do tego wybitnej uczelni. Po prostu trzeba być stosunkowo wytrwałym, umieć znieść to co spłynie na Ciebie. Nie wszystko łatwe czy też ciekawe, i jak z tym sobie poradzisz to nieźle, to już coś, bo pracy bywa podobnie. Ponadto na studiach ciągle jest się wśród ludzi, wystarczy nie być mrukiem, a idzie rozwinąć miekkie skille, co coraz bardziej rzutuje na zawodowe aspekty, także studia to rozwój na paru płaszczyznach i to dobre doświadczenie.
Natomiast jeśli chodzi tylko o wiedzę, i rozwój umiejętności technicznych to studia są IMO najnieefektywniejszym sposobem zdobywania wiedzy. Ja lubię się uczyć, dużo czytam, a na studiach 90-95% czasu umierałem.
Idąc na studia miałem kilka tematów, które mnie jarały i chciałem być w tym dobry, ale planowo trzeba poczekać na nie z 2-3 lata. Poza tym szansa, że rozwiniesz te 2-3 tematy we własnym czasie wtedy jest dość niska, bo inne przedmioty jakie dostaniesz na studiach przyblokują to czym chciałbyś się obecnie zajmować. Musisz odkopwać się z tego co ma większy priorytet na studiach i tak co semestr, sytuacja jest IMO gorsza na lepszych uczelniach bo tam lepiej dociskają i po prostu trzeba oddstawić to co Cię interesuje inaczej prosisz się o kłopoty.
Jak już studiujesz to większość czasu zajmują akurat te przedmioty, które nie leżą. By lepiej oddać jak widzę studia to załóżmy, że jestem na studiach dotyczącej koszykówki, a ja naiwnie i typowo chciałbym zostać graczem NBA, to wtedy zamiast koncentrować się na grze, nauka rozkłada się na semestry gdzie np. na pierwszym jest wprowadzenie do tego czym jest piłka, i tam dowiaduje się jak wyglądała piłka 100, 200 lat temu, jak zmieniały się zasady itp, na drugim semestrze obliczam tor lotu piłki, a na trzecim uczę się jak zrobić własna piłka. Ogólnie gry jako takiej nie uświadczysz, ale oczywiście poszerzam moje horyzonty, i też staję się bardziej wytrwały i po drodze coś dowiaduję się o etyce, i zapisuje się na dodatkowe zajęcia z baletu.
Jest w tym trochę ironi, ale tak to czułem przez 95% czasu i ogólnie jak polubiłem jakiś przedmiot to zamiast celować wyżej, w ciekawszy projekt to dalej trzeba było się przestawić na inny temat.