Umiejętności twarde/techniczne zdobywam głównie z internetu - blogi, dokumentacja, pluralsight. Jestem też już Senior Developerem, a chciałbym awansować na wyższe stanowiska, gdzie jak wiem kodowania jest mniej. Pomyślałem więc o wydaniu mojego budżetu szkoleniowego (7000zł) na szkolenia z umiejętności miękkich. Wyszukiwania w google pokazują, że ofert jest dużo. Czy mieliście już sztyczność z takimi szkoleniami? Czy któreś szkolenie/firmę organizującą polecacie/odradzacie?
Jakie szkolenia miękkie polecacie
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Poznań
- Postów: 9024
Te wszystkie "szkolenia miękkie" są jedną wielką ściemą.
Ale jeśli masz potrzebę pozbycia się tych 7kpln to daj znać, coś wymyślimy :D
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
ale co konkretnie chcesz poprawic? Wyobraz sobie, ze powstaje tu watek: chce poprawic umiejetnosci twarde, chce byc techniczny, bo ponoc oni dobrze zarabiaja - jakies pomysly, szkolenia?
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Ze szkoleń miękkich za 7k to polecam nie wiem, może wyjście do klubu albo wyjazd na wakacje?
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Kraków
- Postów: 1114
najlepiej je przeznaczyć na wszelkie płatne dodatki na tinderze, nic nie podnosi tak miękkich umiejętności/cierpliwości, jak kontakty z kompletnie nieznajomymi ludźmi o różnych historiach życiowych :)
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Piwnica
- Postów: 7697
szkolenia miękkie
facet to ma być twardy i zwarty, a nie jakiś mientki
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Ok, widzę, że powinienem być bardziej konkretny w moim pytaniu. Sam nadal poznaję temat i jedyne czego byłem pewny, to to, że zamiast kolejnej poznanej technologii bardziej przyda mi się coś z zarządzania/organizacji czasu/zbierania wymagań. Liczyłem na proste polecenie typu byłem na szkoleniu X, które ogólnie wpisuje się w tematykę szkoleń z umiejętności miękkich, było fajnie, polecam.
Konkretyzując:
- czy mieliście okazje brać ostatnio udział w szkoleniu z zarządzania zespołem/zbierania wymagań/komunikacji z klientem/negocjacji i jakieś polecacie (lub odradzacie, taka informacja też mi się przyda)
- czy polecacie/odradzacie jakieś firmy, które prowadzą takie szkolenia
- mój budżet jest wysoki, ale chciałbym wykorzystać go na 2/3 szkolenia, więc powiedzmy w cenie do 2000zł
- myślałem np. szkoleniu lidera technicznego lub zbieraniu wymagań z firmy BNS IT, mieliście doświadczenie z tą firmą? jak ją oceniacie?
- jestem świadomy, że praktyka jest najlepsza w takich sytuacjach, ale czasami trafia się do projektów, gdzie takich umiejętności nie można rozwinąć + szkoda byłoby zmarnować budżet szkoleniowy + takie szkolenie może dobrze wyglądać w CV
- chętnie jednak poznam konstruktywne argumenty przeciwko takich szkoleniom
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Poznań
- Postów: 9024
Moim zdaniem wszystkie "miękkie" szkolenia mają sens taki, jak pokazano na poniższym obrazku.

Żeby nie było, że nie wiem o czym piszę - co pewien czas chodzę na różne takie "imprezy" i zawsze mam nadzieję, że tym razem trafi się ktoś sensowny. Ale póki co - zawsze się potwierdza to, co pokazuje obrazek. Pełno bredni, a zwłaszcza porady odnośnie prowadzenia biznesu udzielane przez kogoś, kto zna to głównie z teorii. Tak samo, jak nie przekonuje mnie ksiądz, który daje rady jak postępować ze swoimi dziećmi albo żoną.
Na ostatnim szkoleniu (temat: delegowanie obowiązków) prowadząca mnie rozwaliła stwierdzeniem, że jeśli powierzę komuś jakieś zadanie, a potem przytrafi się coś niespodziewanego (np. wypadek żony), to ten ktoś może wyjść z firmy dopiero, jak załatwi kogoś na swoje zastępstwo. Starałem się wyjaśnić pani prowadzącej (sorry - coachowi) że to lekko nieludzkie i raczej średnio stosowne zachowanie (a poza tym to działa w dwie strony - jak ja będę taki bezwzględny, to prawdopodobnie to samo kiedyś mnie spotka ze strony innych członków zespołu/pracowników/współpracowników), ale argumenty odbijały się jak piłeczka pingpongowa od betonowej ściany. Aczkolwiek to było jednodniowe szkolenie kosztujące tylko kilka stówek, więc tragedii nie było, niemniej potwierdzam to, co pisałem wcześniej - te "miękkie" tematy to strata czasu, wciskanie kitów i wyciąganie kasy z ludzi, którzy naiwnie wierzą, że jakaś pogadanka moralizatorska coś może zmienić.