Wybór uczelni w kierunku IT

Wybór uczelni w kierunku IT
somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
0
Laurearel napisał(a)

Ja widzę problem gdzie indziej - zobacz ile ludzi którzy idą na studia nie potrafią sobie poradzić z prostymi algorytmami a jakoś ciągną do przodu kując i zaliczająć, uczelnia ma z nich kasę.

Jest ich sporo. Ale przecież gdyby uczelnia nie chciała, to by się ich dawno pozbyła.

nie widzę nic złego w uczciwym kombinowaniu

Kombinowanie raczej oznacza czynność nieuczciwą, zwłaszcza w kontekście zdobywania pieniędzy. Być może z tego powodu Cię źle zrozumiałem.

Eliminuje się w ten sposób płotki, które idą dla papieru, dla imprez czy innego powodu, a nie dla rozwoju.

Jak były egzaminy, to ludzie też szli dla papieru czy imprez.

Ale po co zaraz z wydymy? Egzamin z podstaw rysunku technicznego w zupełności wystarczy. Z mechaniki podobnie. Z energetyki nie wiem, ale to też pewnie byłyby jakieś elementarne rzeczy.

Rysunek techniczny to też wiedza specjalistyczna, która nie jest nauczana w szkołach średnich. Na studia nie powinno być egzaminów ze specjalistycznej wiedzy. Egzamin tego typu niczego by nie rozwiązał, a jedynie zmniejszałby szanse dla niektórych.
Ja jestem zwolennikiem starego systemu, z oddzielną maturą i egzaminami, ale z ogólnych dziedzin, a nie specjalistycznych.

LA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Jest ich sporo. Ale przecież gdyby uczelnia nie chciała, to by się ich dawno pozbyła.

Kwestia pieniędzy, nie opłaca im się robić większego przesiewu, bo nie dostaną pieniędzy później. Gdyby od razu go zrobili przed studiami, nie byłby to już problem. poza tym studia nie są dla każdego, nie ulegajmy modzie która ostatnio nastała.

Kombinowanie raczej oznacza czynność nieuczciwą, zwłaszcza w kontekście zdobywania pieniędzy. Być może z tego powodu Cię źle zrozumiałem.

Przecież można uczciwie kombinować, w kwestii kasy również, na przykład szukając alternatywnych pomysłów na biznes.

Jak były egzaminy, to ludzie też szli dla papieru czy imprez.

i nie ma w tym nic złego, nie byłoby za to masy pseudostudentów żerujących na tym.

Rysunek techniczny to też wiedza specjalistyczna, która nie jest nauczana w szkołach średnich.

To już problem kandydata. Na architekturę jak ludzie idą nie mają wyboru i musza rysunek mieć i nie ma z tego powodu jakiś narzekań - jest to oczywiste. Zawsze uczelnia może przygotował płatne kursy w liceum, bo od kiedy to za darmo ma się należeć? Już inna kwestia, że ja uważam że cała wyższa edukacja powinna być płatna, ale na zwykły kurs nie mieć możliwości zainwestowania to już wstyd.

Ja jestem zwolennikiem starego systemu, z oddzielną maturą i egzaminami, ale z ogólnych dziedzin, a nie specjalistycznych.

W porządku, ja to szanuję. Jedynie krytykuję komunistyczne podejście do tematu - otóż nie, inwestycja w siebie to najlepsza inwestycja, a inwestowanie związane jest nierozerwalnie z zasobami, również pieniądzem.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Witam.

Czy ktoś z Was studiował może lub studiuje na Politechnice Poznańskiej (WI)? Jeśli tak to, co może powiedzieć o poziomie tej uczelni oraz ilości studentów i progach? Czytałem już bardzo dużo o tym, ale akurat informacji o progach i poziomie nauczania mam najmniej.
Druga sprawa dotyczy studentów UJ (WMiI) - czy w przyszłości wydział zamierza wprowadzić studia inżynierskie, jak to ma miejsce na Uniwersytecie Wrocławskim? Również interesuje mnie poziom (tak, wiem - bardziej teoretyczny) informatyki na tej uczelni.

Czy ilość ludzi z roku na rok na informatyce jest większa/mniejsza czy może utrzymuje się na równym poziomie, jak to jest?

Pytanie ogólne do wszystkich - czy dzisiaj jest jakaś zasadnicza różnica czy skończyło się politechnikę czy uniwersytet czy liczy się tylko i wyłącznie to, co się potrafi bez istoty ukończonej uczelni?
Jestem tegorocznym maturzystą dlatego waham się pomiędzy różnymi uczelniami i chciałbym poznać opinie studentów na temat dzisiejszego poziomu informatyki na uczelniach wyższych :).

JS
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 417
0

Tu masz porównanie UJ z AGH (o którym nie pisałeś, ale powinieneś mieć o tym rozeznanie):
http://informatykakrakow.wordpress.com/2009/04/12/3/

Również interesuje mnie poziom (tak, wiem - bardziej teoretyczny) informatyki na tej uczelni.

Z tego co wiem, to są różne specjalizacje - mniej lub bardziej teoretyczne - możesz zobaczyć na stronie UJ.

Pytanie ogólne do wszystkich - czy dzisiaj jest jakaś zasadnicza różnica czy skończyło się politechnikę czy uniwersytet czy liczy się tylko i wyłącznie to, co się potrafi bez istoty ukończonej uczelni?

Poczytaj sobie posty w tym temacie - dużo osób sądzie, że jak firma jest dobra, to nie ma najmniejszego znaczenia czy ukończyłeś w ogóle jakąś uczelnie, czy nie, bo i tak liczą się umiejętności. :D
Oczywiście nie wszyscy tak sądzą.
Jeśli chodzi o realne różnice - to po politechnice będziesz miał literki inż. przez nazwiskiem (chociaż właśnie na UWr też jest taka możliwość), dla tej informacji pewnie nie będziesz biegł do politechniki składać jak najszybciej papiery, nie będę ci mówił o innych różnicach, bo sam mam jeszcze ponad rok do rozpoczęcia studiów. :D
Zresztą odpowiedź na to pytanie powinieneś uzyskać czytając posty w tym temacie.
Opinie o UJ również były, ponieważ wypowiadał się student tej uczelni.

Według mnie powinieneś popatrzeć na siatki godzin tych uczelni i wybierasz to co lubisz najbardziej, z tego co wiem to obie te uczelnie mają informatykę na wysokim poziomie.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

@Jump - czytałem te porównania UJ vs. AGH i szczerze już nimi rzygam, bo po 1 ciężko jest to porównać, a po 2 albo trafia się na blog gdzie autor wielbi AGH, albo UJ :D.
Interesuje mnie znacznie bardziej programowanie niż kabelki. Dlatego chciałbym wiedzieć, czy to, że polibuda jest praktyczna to oznacza, że jest więcej praktycznych rzeczy, czy też to, że programowanie jest lepiej "przedstawiane" niż na uniwerkach.
Ten link co dałeś, też już czytałem. Jednak myślę, że to są informacje sprzed 3-4 lat, więc do teraz dużo się mogło zmienić.

Siatki na interesujące mnie uczelnie znam. Chciałbym się tylko bardziej dowiedzieć, jak to jest z fizyką na politechnice. Czy rzeczywiście trzeba ją dobrze umieć i sporo się uczyć, czy np. można bardziej skupić się na matmie i zagadnieniach informatycznych, bo wykładowcy trochę mniej fizyki wymagają od informatyków?

Posty też tu czytałem, dlatego nie chciałem się zbytnio powtarzać :).

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
0
JumpSmerf napisał(a)

Poczytaj sobie posty w tym temacie - dużo osób sądzie, że jak firma jest dobra, to nie ma najmniejszego znaczenia czy ukończyłeś w ogóle jakąś uczelnie, czy nie, bo i tak liczą się umiejętności. :D
Oczywiście nie wszyscy tak sądzą.

Znasz jakąś firmę, która zwraca uwagę na formalne wykształcenie?

Jeśli chodzi o realne różnice - to po politechnice będziesz miał literki inż. przez nazwiskiem (chociaż właśnie na UWr też jest taka możliwość), dla tej informacji pewnie nie będziesz biegł do politechniki składać jak najszybciej papiery

Wiesz, niektórzy w ogóle nie biorą pod uwagę studiów nietechnicznych.

@programmer - jak chcesz się uczyć nowoczesnych języków, takich jak Delphi, to idź na PP. ;)

JS
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 417
0

@Jump - czytałem te porównania UJ vs. AGH i szczerze już nimi rzygam, bo po 1 ciężko jest to porównać, a po 2 albo trafia się na blog gdzie autor wielbi AGH, albo UJ

Akurat to porównanie wydaje mi się całkiem obiektywne.

Interesuje mnie znacznie bardziej programowanie niż kabelki. Dlatego chciałbym wiedzieć, czy to, że polibuda jest praktyczna to oznacza, że jest więcej praktycznych rzeczy, czy też to, że programowanie jest lepiej "przedstawiane" niż na uniwerkach.

Myślę, że na takie pytanie nikt ci na 100% nie odpowie, ale ja czytałem dużo i mogę ci powiedzieć, że programowanie na pewno nie zależy od tego, czy uczelnia jest techniczna, czy nie.
Zależy od uczelni, a jeszcze bardziej od prowadzącego przedmiot.
Wiele razy już pisałem, że olimpijczycy, którzy często później pracują w firmach typu google, czy microsoft wybierają właściwie zawsze uniwersytety (piszę to, aby udowodnić ci, że właśnie poziom programowania nie zależy od tego czy uczelnia jest techniczna), ale nie należy się tym kierować, bo najczęściej robią to z bardziej algorytmicznego podejścia na tych uczelniach.
Na uniwersytetach jest na pewno większy nacisk na algorytmikę i matematykę, a na politechnice na elektronikę i fizykę (czyli właśnie to czego nie lubisz). Reszta jest sprawą otwartą, szczególnie, że na UJ są również specjalizacje praktyczne.

Znasz jakąś firmę, która zwraca uwagę na formalne wykształcenie?

Napisałem, co inni pisali (według niektórych przydaje się iść na studia, według innych nie, dlatego pisałem, że nie wszyscy tak sądzą), nie wyrażałem tu swojego zdania (pewnie źle zrozumiałeś przez ten emotikon, był on bardziej do tego pytania, a jakoś tak postawiłem :/).

Wiesz, niektórzy w ogóle nie biorą pod uwagę studiów nietechnicznych.

Wiem, czasami coś takiego jest wymagane, jak wykształcenie wyższe techniczne, wg mnie to ma sens, jeśli się wymaga wiedzy z elektroniki, czy innej typowo inżynierskiej, której nie nauczają na uniwersytetach - w innych wypadkach wydaje się to kaprysem pracodawcy.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

@programmer - jak chcesz się uczyć nowoczesnych języków, takich jak Delphi, to idź na PP

Chce się uczyć tego, co jest potrzebne i tego co mnie interesuje. Chce poznawać nowe technologie i się rozwijać. Dlaczego uważasz, że PP jest słaba (tak wyczytuje z Twojego sarkazmu)?
Powiedzcie mi tak - czy studiowanie informatyki na uniwersytecie to dobra decyzja?:)

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
0
programmer napisał(a)

Chce się uczyć tego, co jest potrzebne i tego co mnie interesuje. Chce poznawać nowe technologie i się rozwijać. Dlaczego uważasz, że PP jest słaba (tak wyczytuje z Twojego sarkazmu)?

Na studiach uczysz się tego, co jest w programie, a nie tylko tego, co Cię interesuje. I przestań myśleć, że wiesz co Ci jest potrzebne, bo nigdy nie wiesz, jaka wiedza może Ci się kiedyś do czegoś przydać. (Z wyjątkiem "oczywistych oczywistości", które są tylko stratą czasu i widać to na odległość.)

Mój sarkazm dotyczy wyłącznie tego, że jeden semestr na PP marnuje się na Delphi, które w dzisiejszych czasach jest lekkim anachronizmem. Chociaż ponoć PW, PWr, AGH czy PG są od niej lepsze.
Mogę jedynie powiedzieć, że znani mi ludzie z/po PP nie są aż tak alternatywni w swojej wizji świata jak te z/po UJ.

Powiedzcie mi tak - czy studiowanie informatyki na uniwersytecie to dobra decyzja?:)

Tak/nie/to zależy. ;P

Tak naprawdę, to dobrzy mogą być studenci, nie uczelnie. To od Ciebie zależy czy przyłożysz się do studiów, czego się nauczysz i jak to potem wykorzystasz.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
somekind napisał(a)
programmer napisał(a)

Chce się uczyć tego, co jest potrzebne i tego co mnie interesuje. Chce poznawać nowe technologie i się rozwijać. Dlaczego uważasz, że PP jest słaba (tak wyczytuje z Twojego sarkazmu)?

Na studiach uczysz się tego, co jest w programie, a nie tylko tego, co Cię interesuje. I przestań myśleć, że wiesz co Ci jest potrzebne, bo nigdy nie wiesz, jaka wiedza może Ci się kiedyś do czegoś przydać. (Z wyjątkiem "oczywistych oczywistości", które są tylko stratą czasu i widać to na odległość.)

No, więc tego co jest w programie=to co jest potrzebne (wg. uczelni) :P. A to co mnie interesuje mogę i tak rozwijać na własną rękę czy na uczelni.

somekind napisał(a)

Powiedzcie mi tak - czy studiowanie informatyki na uniwersytecie to dobra decyzja?:)

Tak/nie/to zależy. ;P

Tak naprawdę, to dobrzy mogą być studenci, nie uczelnie. To od Ciebie zależy czy przyłożysz się do studiów, czego się nauczysz i jak to potem wykorzystasz.

Jednak uczelnia jednak musi też pokazać jakiś tor, którym student może iść? Wiem, że trzeba bardzo dużo pracować samemu, ale podstawy trzeba skądś mieć.

Somekind, to takie pytanie (z czystej ciekawości), jakbyś dzisiaj miał wybrać uczelnie - gdzie byś poszedł?:)

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
0

Nie sądzę, aby moja odpowiedź Ci pomogła - na biologię na UW.

Na uczelni możesz dowiedzieć się o rzeczach, z którymi bez niej byś się nie spotkał, możesz zawrzeć znajomości, których bez niej byś nie miał, możesz się czymś zainteresować i pójść w jakąś specjalizację, która stanie się Twoim życiem. No i masz też bat w postaci zaliczeń i egzaminów, który motywuje do nauki.
Ale niektórzy potrafią to wszystko osiągnąć bez uczelni.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
0
JumpSmerf napisał(a)

Tu masz porównanie UJ z AGH (o którym nie pisałeś, ale powinieneś mieć o tym rozeznanie):
http://informatykakrakow.wordpress.com/2009/04/12/3/

Cytat stąd:

Tytuł naukowy – na AGH dostaniesz tytuł magistra inżyniera, po UJ – tylko magistra.

Tylko lać i patrzeć czy równo puchnie za takie teksty. Głupio skończyć uczelnię i nie wiedzieć kim się po niej jest. ;]

JumpSmerf napisał(a)

Na uniwersytetach jest na pewno większy nacisk na algorytmikę i matematykę, a na politechnice na elektronikę i fizykę

Jak patrzyłem ostatnio na siatki godzin na różnych politechnikach, to była tam fizyka i może ze dwa przedmioty elektroniczne, trudno tu mówić o nacisku.

Wiem, czasami coś takiego jest wymagane, jak wykształcenie wyższe techniczne, wg mnie to ma sens, jeśli się wymaga wiedzy z elektroniki, czy innej typowo inżynierskiej, której nie nauczają na uniwersytetach - w innych wypadkach wydaje się to kaprysem pracodawcy.

To nawet nie chodzi o wymagania pracodawcy tylko jakąś własną satysfakcję. Inżynier przynajmniej jakoś brzmi w przeciwieństwie do licencjata.

XR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 24
0

Ja po pierwszym roku studiów na jednym z uniwersytetów mam kilka spostrzeżeń (oczywiście to tylko moja prywatna opinia, staram się żeby była obiektywna, ale z pewnością w 100% taka nie jest).
Ocenami z matematyki w liceum/technikum nie ma się co sugerować, bo na studiach i tak robi się coś zupełnie innego, a często nawet robi to samo, ale w szkole średniej można było dany problem rozwiązać w 4/5 linijkach, a na studiach pokazują jak go rozwiązać na 2 stronach (czyli ogólnie komplikowanie prostych problemów). Mimo wszystko nawet będąc przeciętnym matematykiem nie miałem problemów, żeby w miarę wszystko ogarnąć.
Co do poszerzania zainteresowań to powiem tyle, że niczym nowym mnie uczelnia nie zainteresowała, z kilkoma przedmiotami, które mnie nie interesują musiałem się męczyć i poświęcać na nie czas, który mogłem wykorzystać na poszerzaniu wiedzy w interesujących mnie dziedzinach. Z jednego zainteresowania mnie skutecznie wyleczono.
Nowych technologi właściwie nie poznałem, większość rzeczy tak 10-15 lat do tyłu. Wykładowcom raczej nie chce się układać nowych wykładów, więc często to samo słowo w słowo jest wałkowane przez kilka kolejnych lat.
Szeroka wiedza z wielu dziedzin informatyki może faktycznie jest szeroka ale za to niesamowicie płytka, więc żeby się do czegokolwiek przydała trzeba się większości nauczyć samemu.
Z tego co czytam forach to na innych uczelniach robi się jakieś rożne ciekawe projekty a u nas tylko kolokwia i sprawozdania z zajęć, czyli kurs pisania w Wordzie. Jak ktoś dobrze trafił to kolokwia były co zajęcia, a przy odrobinie szczęścia te kolokwia były z zagadnień które na tych zajęciach będą omawiane.
Wszechobecna nuda. Część wykładów jest tak nudna, że prawie nikt na nie nie chodzi, bo większość uwagi człowiek skupia na tym żeby nie zasnąć od monotonnego głosu wykładowcy, który powtarza to samo słowo w słowo piąty rok z rzędu. Przed zaśnięciem skutecznie bronią niewygodne krzesła. Na tych wykładach, na których trzeba być (bo profesor ma niesamowitą pamięć do twarzy, albo jest lista obecności) na stolikach w większości laptopy, książki albo krzyżówki. Na szczęście wszystko jest w internecie.
Brak jakiejkolwiek chęci do nauczenia kogokolwiek czegokolwiek. Rozumiem, że na studiach nikt mnie za rękę prowadził nie będzie, ale jeżeli słyszę wprost od prowadzącego wykład, że ma gdzieś czy nas czegokolwiek nauczy, albo że się omawianym materiałem nie interesuje, to już jest chyba lekka przesada. Jeszcze pół biedy jeżeli mu nie zależy, ale nie robi problemów z zaliczeniem, ale jeżeli mu nie zależy, a wymaga cudów to jest niestety problem.
Zadania na ćwiczeniach wymyślane z głowy. No fajnie, że się prowadzący popisuje, że wszystko umie na pamięć i ogólnie jest pro, ale czasami chciałbym się na pewnym etapie rozwiązywania danego zadania upewnić czy nie popełniłem jakiegoś błędu, a często w odpowiedzi słyszę: "nie wiem", a już o tekstach po sesji w stylu: "to aż tylu państwa zostało? Dlaczego tak dużo? Spokojnie zajmiemy się tym." nawet nie wspomnę. Osobną kategorię stanowią prowadzący będący na ostatniej prostej robienia doktoratu, w praktyce oznacza to poza brakiem przygotowania do zajęć i ogólnym brakiem czasu na cokolwiek, także ciągłe zdenerwowanie. Rekord to prowadzący ćwiczenia, który nie miał zielonego pojęcia o tym o czym mówi, tylko czytał z książki lub z internetu fragment i nam go streszczał.
Żeby nie było, że jest tak źle są też pozytywne wyjątki (w moim przypadku 2) jeżeli chodzi o kadrę. Gdyby wszyscy na uczelni byli tacy to studia dawałyby o wiele więcej niż teraz. Dobrze przygotowane i ciekawie prowadzone zajęcia/wykłady, materiały do zajęć, jasne i zrozumiałe tłumaczenie materiału a do tego przyjemna atmosfera, dla mnie po prostu idealnie. Widać, że są jeszcze ludzie którzy mają pasję, a dodatkowo zależy im na tym, żeby się studenci czegoś na tych studiach nauczyli, ale niestety są to tylko wyjątki.
Fachowe pojęcia i ogólne komplikowanie wszystkiego. Człowiek z wyższym wykształceniem powinien znać również rożne fachowe terminy, no niby racja, ale jak ktoś mi tłumaczy coś o czym słyszę pierwszy raz w życiu to mógłby na początek wytłumaczyć to prostymi słowami, żeby człowiek zrozumiał o co chodzi, a dopiero potem powiedzieć jak to się fachowo nazywa. Co do komplikowania wszystkiego to niestety najczęściej dotyczyło to matematyki. Często na wykładach poznawaliśmy bardzo skomplikowane metody wymagające znajomości skomplikowanych wzorów i przekształceń, a potem okazywało się, że istnieją metody pozwalające zrobić to samo w 5 minut bez wzorów i dużo mniejszą szansą popełnienia błędu i oczywiście nie były to metody wymyślone przez kogoś na jakimś forum, tylko były to sposoby wymyślane przez znanych matematyków. Oczywiście często tych prostych metod nie wolno było używać, bo nie było o nich mowy na wykładzie. Czasami dochodzi też komplikowanie metod, które są same w sobie proste, ale wytłumaczone w taki sposób, że nic z tego nie można zrozumieć, a na przykład na uczelni amerykańskiej wykładowca potrafił to wytłumaczyć w 5 minut (nagranie z wykładu z MIT zamieszczone na YT).
Po roku zrezygnowało sporo osób, nawet tych bardzo dobrych, a to już o czymś świadczy.
Podsumowując moim zdaniem lepiej iść na słabszą uczelnie, która da nam sporo wolnego czasu na samokształcenie , żeby mieć ogólne pojęcie i papier, a tego co nam będzie potrzebne w pracy uczyć się samemu.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
somekind napisał(a)

To nawet nie chodzi o wymagania pracodawcy tylko jakąś własną satysfakcję. Inżynier przynajmniej jakoś brzmi w przeciwieństwie do licencjata.

No to jak w końcu. Patrzą później na inżyniera czy nie?:P Wiem, że lepiej brzmi po 3 latach inż. Jan Kowalski niż lic. Jan Kowalski (choć tego tytułu się nawet oficjalnie nie stosuje).
Na uniwerkach chyba też kształci się wielu dobrych informatyków, którzy mimo tego, że nie mają podstaw elektroniki i fizyki (tyle co w LO), to odnajdują się w swoim zawodzie. Przecież w samym programowaniu chyba nie ma jakiś specjalnych różnic między polibudą a uniwersytetem? To, że każdy dokształca się sam to oczywista sprawa.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
0

Z tą uczciwością przy organizacji egzaminów wstępnych, chyba nie jest w Polsce tak dobrze, jak myślałem wcześniej.
Przykład: http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,37650,8075390,Kryteria_egzaminow_na_architekture__Nikt_ich_nie_zna_.html

aurel
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

@xrisx, po pierwszym roku to trochę wcześnie na wyrażanie opinii o studiach jako takich... Pamiętam dobrze pierwszy rok na ETI, było tragicznie, był zwykły zapierdziel i odsiew. Połowa odpadła. Na drugim roku zaczęły się "prawdziwe" przedmioty, na trzecim zaczęło robić się ciekawie. Na specjalizacji chodzę na zajęcia z przyjemnością, nawet na wykłady o 8 rano.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Witam
Jestem tegorocznym maturzystą i wybieram się na studia informatyczne. Zastanawiam się nad dwiema uczelniami WWSI i WSTI. Potrzebuje prawdziwych opini na temat tych szkół. Jak sądzicie która szkoła jest lepsza pod względem grafiki? Słyszałem wiele opini na temat tych szkół i są bardzo rózne. O WWSI słyszałem ze ma poziom tylko na inzynieri oprogramowania i systemach zato pozostałe kierunki to totalna klapa. O WSTI słyszałem z kolei ze wyciskarka pieniedzy. Jak sądzicie która lepiej wybrać pod względem grafiki komputerowej? Liczę na wasze opinie

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
0
deN1mm napisał(a):

Jak sądzicie która lepiej wybrać pod względem grafiki komputerowej?

W sensie obsługi Photoshopa i PhotoMake? Tego nie uczą na studiach, no chyba, że na jakimś kółku zainteresowań.

Shalom
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Space: the final frontier
  • Postów: 26433
0

@somekind u mnie na specjalizacji związanej z Grafiką zajmują się zagadnieniami renderingu w czasie rzeczywistym, obliczeniach na gpu / cuda, modelowaniem obiektów 3d, więc "grafika" to dość szerokie pojęcie ;)

Ktos
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Na moich studiach to raczej nauczyli jak zrobić Photoshopa niż jak z niego skorzystać.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

WSTI jest spoko, polecam :)

karolax
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 4
0

A czy ktoś może się wypowiedzieć o Wyższej Szkole Ekonomii i Informatyki w Krakowie?

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Zaoczne pjatk czy wwsi

Ktoś, kto kończył, studiuje na tych uczelniach mógłby się wypowiedzieć czy warto i jeśli tak to dlaczego? Szczególnie chodzi mi o pjatk

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Stoję przed tym samym dylematem. PJATK czy WWSI?
Chcę iść w kierunku inżynierii programowania / baz danych. Która uczelnia używa nowocześniejszych technologii? Która nauczy mnie myśleć algorytmicznie? Innymi słowy która stworzy ze mnie programistę a nie klepacza kodu?

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
6
Wielki Młot napisał(a):

Innymi słowy która stworzy ze mnie programistę a nie klepacza kodu?

Z tych dwóch żadna. Ze wszystkich pozostałych też żadna.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Wow,super rada.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
1

Wybacz, taka jest prawda. Uczelnie nie przygotowują do pracy ani nie uczą myślenia, nie takie ich zadanie. To od Ciebie zależy, czy ze studiów wyniesiesz wiedzę czy papier toaletowy.
Pytanie o nowocześniejsze technologie też bez sensu, bo w pracy często ich nie ma.

LukeJL
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 8488
0

Która uczelnia używa nowocześniejszych technologii?

Nowoczesne technologie, to możesz sobie ogarnąć samemu w domu, jak masz taką zajawkę. Studia nie są od tego, żeby uczyć cię najnowszych technologii i mód, które się zmieniają średnio co parę miesięcy, no sorry.

Innymi słowy która stworzy ze mnie programistę a nie klepacza kodu?

Ta, gdzie jest najmniej zajęć. Bo majac mało zajęć na uczelni będziesz miał więcej czasu na programowanie w DOMU, ewentualnie w PRACY, czyli w dwóch głównych miejscach, gdzie się człowiek uczy programować.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
somekind napisał(a):

Wybacz, taka jest prawda. Uczelnie nie przygotowują do pracy ani nie uczą myślenia, nie takie ich zadanie. To od Ciebie zależy, czy ze studiów wyniesiesz wiedzę czy papier toaletowy.

Jeśli przyjmiemy takie kryterium, każde pytanie o studia jest bez sensu. Twoja odpowiedź nic nie wnosi do tego wątku, serio. Wiemy, że studia nie uczą wszystkiego, ale warto chociaż wybrać takie, które dadzą nam solidne podstawy, nie będą naszpikowane nieprzydatnymi do niczego przedmiotami i nie wyplują informatyka, który nie zna skrótu ctrl+f.

Pytanie o nowocześniejsze technologie też bez sensu, bo w pracy często ich nie ma.

Ale czasami są. I może właśnie taką pracę chciałby mieć. I może właśnie dlatego warto wybrać uczelnię, która dba o to, żeby być na czasie.

niezdecydowany
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Bieszczady
2
Czarny Kaczor napisał(a):

Ale czasami są. I może właśnie taką pracę chciałby mieć. I może właśnie dlatego warto wybrać uczelnię, która dba o to, żeby być na czasie.

Ale to jest logicznie nie możliwe - chcesz uczelnie która daje nowoczesne technologię - która są na czasie - ale w momencie w którym przygotuje się program nauczania i kadrę, technologię te nie będą już na czasie.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.