Recenzje - dlaczego nie ufasz tym dostępnych w gazetach, youtube i instagram?

Recenzje - dlaczego nie ufasz tym dostępnych w gazetach, youtube i instagram?
pradoslaw
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Postów: 345
5

Cześć,
kupuje mnóstwo usług i sprzętu. Często bardzo geekowskiego - możliwe że jedyne egzemplarze znajdujące się w Polsce.
Pomyślałem, że ich testy i doświadczenia z nimi związane mogłyby być bardzo wartościowym contentem.
Recenzje faceta z IT dla mężczyzn z IT. Tylko czy ktoś by to czytał?

Czy Wy ufacie recenzjom internetowym? W mojej opinii 95% recenzji jest kupowane i jest typowym marketingowym bullshitem.
Jakie warunki według Was powinna spełniać dobra recenzja, która buduje zaufanie i faktycznie pomaga podjąć decyzje: kup, wstrzymaj się lub nie kupuj, bo nie warto.

Co wzbudzi Wasze zaufanie? Komu nie zaufacie? Jakich błędów nie popełniać.

Jeśli wątek przebije 1000 wyświetleń i będzie min. 50 komentarzy z czego choć 10 będzie naprawdę ciekawa, to ich autorom wyślę t-shirty 4programmers.
Jak będą zajebiste to może nawet bluzy lub plecaki 4p. W sumie fajnie by było takowe stworzyć.

Liczę na Wasze szczere "gówniany pomysł... teraz z AI nikt tego nie potrzebuje" lub szczere rady jak to zrobic dobrze.

LE
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 280
3

Podstawowa zasada: zero absolutne audio. Nie pisać, nie czytać. Nawet jeśli są różnice, mózg nie jest w stanie niczego sensownie ocenić, bo sam kolor albo materiał tworzą złudzenie jeszcze większych, a poza kolorem, materiałem, ceną i opiniami innych (i w ogóle oczekiwaniami) i tak grają głównie akustyka pomieszczenia, ustawienie sprzętu i słuchacza w kontekście akustyki (kilka centymetrów w tę czy we w tę potrafi przynieść różnice liczone w decybelach), a w przypadku słuchawek - budowa i wielkość głowy, kształt uszu i drobne zmiany w ułożeniu.

Spine
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 7090
5
pradoslaw napisał(a):

Jakie warunki według Was powinna spełniać dobra recenzja, która buduje zaufanie i faktycznie pomaga podjąć decyzje: kup, wstrzymaj się lub nie kupuj, bo nie warto.

Recenzja powinna zawierać osobiste, oryginalne testy/benchmark, a nie tylko przepisywać dane techniczne ze sklepu, korzystać z cudzych wyników.

pradoslaw napisał(a):

W mojej opinii 95% recenzji jest kupowane i jest typowym marketingowym bullshitem.

Trzeba jakoś wykazać, że autor nie jest przekupywany przez producenta.
Tutaj można trochę dowiedzieć się jak Apple przekupuje influencerów:

Mjuzik
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 764
6
pradoslaw napisał(a):

Recenzje faceta z IT dla mężczyzn z IT. Tylko czy ktoś by to czytał?

Nie rozumiem po co ten podział na płeć, tak jakby geekowa technologia była zarezerwowana tylko dla mężczyzn, a nie jest.

Czy Wy ufacie recenzjom internetowym? W mojej opinii 95% recenzji jest kupowane i jest typowym marketingowym bullshitem.
Jakie warunki według Was powinna spełniać dobra recenzja, która buduje zaufanie i faktycznie pomaga podjąć decyzje: kup, wstrzymaj się lub nie kupuj, bo nie warto.

Dobra recenzja powinna zawierać zalety, ale przede wszystkim WADY. Nie powinna narzucać decyzji zakupowej. Powinna zawierać porównania do innych podobnych tego typu produktów. Produkt powinien być solidnie przetestowany. Omówienie opisu produktu, czyli co jest istotne, które parametry mają znaczenie. Jak najwięcej konkretów, jak najmniej nic nie wnoszącego słowotoku.

Co wzbudzi Wasze zaufanie? Komu nie zaufacie? Jakich błędów nie popełniać.

Nie ufam jak widzę tylko zalety, bez pokazania oczywistych wad, bez porównania innych producentów. Jak słyszę słowotok bez konkretów to prostu nie oglądam dalej.

Dużo chętniej kupiłbym wkrętarkę na podstawie relacji z niż na przedstawieniu pojedynczego produktu.

LukeJL
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 8533
4
pradoslaw napisał(a):

Czy Wy ufacie recenzjom internetowym? W mojej opinii 95% recenzji jest kupowane i jest typowym marketingowym bullshitem.
Jakie warunki według Was powinna spełniać dobra recenzja, która buduje zaufanie i faktycznie pomaga podjąć decyzje: kup, wstrzymaj się lub nie kupuj, bo nie warto.

Myślę, że jedna recenzja to często za mało, ważny jest całokształt. I to jest coś, czego nie rozumieją kretyni piszący fałszywe recenzje.
Bo o ile jedna fałszywa recenzja może zostać niezauważona i wzięta za prawdziwą, to jak widzę dziesiątki pozytywnych recenzji, które są takie same i zawierają te same bardzo specyficzne informacje, to od razu widać, że fałszywe. Tym samym szkodzą percepcji danego produktu, bo zaczynam ignorować wszystkie opinie powyżej 3 gwiazdek, uznając je prewencyjnie za potencjalnie fałszywe.

Albo np. na Youtube zobaczyłem komentarz typu "nikt nie mówi o tej książce X" (i nawiązywało to do tematyki filmu - odnośnie zarabiania hajsu) i nawet się zaciekawiłem, ale jak zobaczyłem drugi prawie identyczny komentarz, to moje zainteresowanie spadło poniżej zera. Jeśli autor książki sam nie ma pieniędzy na normalną reklamę, tylko używa "reklamy dla ubogich" w postaci fałszywych komentarzy, to jak ma mnie nauczyć zarabiania? Scam na kilometr.

Jakie warunki według Was powinna spełniać dobra recenzja,

Poprzeczka leży na podłodze. Wystarczy opisać zalety i wady produktu oraz jakieś konkretne informacje.

tBane
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Poznań
  • Postów: 582
4

Ja na przyklad bardzo rzadko oglądam recenzje. Przeważnie wystarczają mi komentarze innych kupujących - to one są najbardziej wartościowe, gdyż taki user zawsze korzysta z danego przedmiotu, który mnie iteresuje. Osobiście uważam recenzje za reklamę i wychwalanie produktu, a nie obiektywne pokazanie wad i zalet, a w komentarzach takowe są. Podsumowując recenzje to takie reklamy. bardziej wartościowe są opinie userów :-)

cerrato
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Poznań
  • Postów: 9200
5

@LukeJL napisał to chwilę wcześniej, więc jedynie mogę mu przyznać rację - dla mnie podstawowa rzecz, która ma znaczenie przy ocenie, na ile recenzja jest wiarygodna to opinia (i ogólna ocena) osoby recenzję wykonującą. Mam kilka osób (głównie to są dziennikarze motoryzacyjni) które oglądam i z którymi się zgadzam. Jeśli typa kojarzę i wiem, że gada z sensem, to prędzej mu uwierzę, niż jakiemuś losowemu (nawet jeśli ma dziesiątki milionów wyświetleń).

Ważne jest zadeklarowanie wprost że recenzja jest niezależna, nie jest opłacona, nie jest autoryzowana przez producenta/dystrybutora. Zawsze dobrym objawem jest gdy testowany sprzęt został pozyskany w jakiś alternatywny sposób, a nie jako prezent/wypożyczenie od producenta - wtedy (nawet nieświadomie) testujący ma większą swobodę, nie czuje obawy że jak za bardzo będzie krytykować to więcej już na testy nie zaproszą. Idealnie jeśli dana osoba sama to coś kupiła - wtedy jest bardziej obiektywna, bo czuje że to jej własna kasa, także jeśli poczuje się oszukana/rozczarowana to raczej chętnie się podzieli swoimi spostrzeżeniami (na zasadzie wydałem na to 1500 zł a nawet nie ma regulacji jasności ekranu).

Co do samej recenzji - można/powinno się podać parę parametrów, ale tylko kilka i takich ogólnych (chyba że np. wśród nich jest coś mega wyjątkowego - np. smartfon z wysuwanym nożem ;) ) - bo jak ktoś chce to sobie sam znajdzie w necie pełno kart katalogowych tego urządzenia. Nie ma sensu czytać na filmie przez 3 minuty tego, co jest ogólnodostępne dla każdego.

Dobre jest recenzowanie porównawcze - na zasadzie urządzenia tej klasy i w tej cenie mają na ogól więcej RAM i nowszy procesor, także tutaj to jest dość słabo - nie samo stwierdzenie ze procesor jest słaby, ale wskazanie, że konkurencja robi lepiej (albo oczywiście odwrotnie - że za taką samą cenę co większość konkurencji tutaj mamy lepszy ekran itp.).

Trzeba wskazać kto i z jakiej perspektywy prowadzi test. Bo ten sam samochód może wypaść albo genialnie, albo tragicznie - zależy od tego, co i w jaki sposób sprawdzamy/kto jest grupą docelową. Inaczej ocenimy Ferrari jako samochód dla ekipy na budowę, a inaczej jako auto do śmiagania po torze. Ten sam samochód, ale inny rodzaj testu, inny odbiorca, inne założenia i całkowicie odmienny wynik. Tak samo w przypadku gadżetów - przykładowo klawiatura. Są różne mocno customizowane, w różnych kształtach, bez napisów na klawiszach itp. Dla geeka/nerda, który siedzi 18h dziennie przed czymś takim to jest super. Ale za to, jeśli szukamy klawiatury dla pani 60+ pracującej w hotelu na recepcji, raczej byśmy polecali inne urządzenia.

Bardzo istotne jest to, żeby oglądający nie czuł, że ocena nie jest subiektywna/z góry założoną tezą, zarówno na plus jak i na minus. Jeśli recenzent cały czas znajduje tylko plusy i nie widzi niczego, co by trzeba było poprawić, albo odwrotnie - wszystko krytykuje, jakby nie było niczego dobrego to mamy dwie opcje: produkt jest wyjątkowo genialny (albo skrajnie niedopracowany), ewentualnie (opcja bardziej prawdopodobna) recenzja nie jest obiektywna, tylko przedstawia z góry założoną tezę autora, przez co traci na wartości.

obscurity
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1
pradoslaw napisał(a):

kupuje mnóstwo usług i sprzętu. Często bardzo geekowskiego - możliwe że jedyne egzemplarze znajdujące się w Polsce.

dlatego głównie oglądam recenzje zagraniczne, można znaleźć dużo więcej opinii nawet o niszowych sprzętach

Recenzje faceta z IT dla mężczyzn z IT. Tylko czy ktoś by to czytał?

tak czytać to raczej nie, chyba że tych znanych aktorów 😉 Najczęściej oglądam recenzje video z czego też nie w całości, przewijam do fragmentów gdzie mówi i pokazuje o interesujących mnie szczegółach. Też raczej mam ulubionych youtuberów / recenzentów którym w miarę ufam że nie są kupieni bo ciągle się żalą jak to muszą z własnej kieszeni wywalić pieniądze na sprzęt żeby nie stworzyć kupionej recenzji. W polsce to np taki klawiter. Jak już sięgam do formy pisanej to nie interesuje mnie proza tylko od razu przewijam do soczystych fragmentów - goła specyfikacja, tabelki, benchmarki, porównania, ewentualnie podsumowanie, punkty za / przeciw.

No i po co tworzyć recenzje sprzętu którego uważasz że posiadasz jedyne egzemplarze w polsce? Skoro liczba ludzi zainteresowana / będąca w stanie pozwolić sobie na taki sprzęt w polsce jest tak mała to grono odbiorców recenzji też będzie bardzo małe. Chyba że to naprawdę jakiś sprzęt o którym można pomarzyć i miło poczytać w ramach samej ciekawostki, ale nawet nie wiem jaki to mógłby być sprzęt, nie mam marzeń w tej sferze.
Moim zdaniem nikłe szanse na sukces, zwłaszcza w formie pisanej.

Skąd założenie że nie ufam? Ufam, ale potwierdzam u różnych źródeł, staram się filtrować marketingowy bełkot i bullshit

Miang
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1856
2
pradoslaw napisał(a):

Cześć,
kupuje mnóstwo usług i sprzętu. Często bardzo geekowskiego - możliwe że jedyne egzemplarze znajdujące się w Polsce.
Pomyślałem, że ich testy i doświadczenia z nimi związane mogłyby być bardzo wartościowym contentem.
Recenzje faceta z IT dla mężczyzn z IT. Tylko czy ktoś by to czytał?

@Mjuzik dziękować za reakcję na powyższy bezsensownie szowinistyczny tekst.

co do recenzji to recenzje sprzętu pewnie jest ciężko pisać jak ktoś nie jest pasjonatem -milionerem, bo żeby napisać uczciwie trzeba by dany sprzęt
przetestować za własne i mieć porównanie z innymi podobnej klasy.
Kiedyś próbowałam pisać recenzje gier dla pewnego portalu, za dużo nie napisałam bo pisałam uczciwie czyli po przejściu co najmniej połowy. Pełno pojawiało się tam recenzji nowości, będących przerobieniem tekstów z zachodnich serwisów, czyli o zerowej wartości dodanej. Oczywiście "recenzja" spłodzona przez LLMa będzie tym samym, z dodatkiem pomieszania między sobą tych omawianych tytułów 😉
Innym razem zagłębiłam się w temat recenzji ciuchów i kosmetyków, tu już niby łatwiej przetestować jeśli chodzi o rzeczy z sieciówki. W tym przypadku oczywiście też liczy się czas, recenzje mają sens jeśli opisujemy to co jest teraz do kupienia, a nie to co już zdążyło wyjść z mody, albo przynajmniej zniknąć ze sklepów. Tam sens było apelować o real photo, jeszcze najlepiej o real filmik w ruchu, podawanie informacji technicznych, bo w sklepach internetowych jakoś chętnie zapominają o przepisaniu składu materiału z metki, i podawanie na ile rozmiar jest prawdziwy.
Ogólnie recenzje mają sens jeśli dany recenzent chce wyrobić sobie recenzencką markę, znaczy ważniejsza jest dla niego uczciwość wobec czytelnika niż hajs od sponsora

Czy Wy ufacie recenzjom interdzięki netowym? W mojej opinii 95% recenzji jest kupowane i jest typowym marketingowym bullshitem.
Jakie warunki według Was powinna spełniać dobra recenzja, która buduje zaufanie i faktycznie pomaga podjąć decyzje: kup, wstrzymaj się lub nie kupuj, bo nie warto.

Co wzbudzi Wasze zaufanie? Komu nie zaufacie? Jakich błędów nie popełniać.

Jeśli wątek przebije 1000 wyświetleń i będzie min. 50 komentarzy z czego choć 10 będzie naprawdę ciekawa, to ich autorom wyślę t-shirty 4programmers.
Jak będą zajebiste to może nawet bluzy lub plecaki 4p. W sumie fajnie by było takowe stworzyć.

Liczę na Wasze szczere "gówniany pomysł... teraz z AI nikt tego nie potrzebuje" lub szczere rady jak to zrobic dobrze.

jurek1980
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3623
5

Najpierw odnośnie wspomnianego tu Kuby Klawitera odnoszącego się do płatnych promocji. Często przychodził do jednej z firm gdzie pracowałem i omawiał testy sprzętu tej firmy. Taka to uczciwość branży.
Dla mnie dobra recenzja sprzętu to nie puste słowa i frazy typu: "urządzenie ma przyjemną w dotyku obudowę". Szczególnie jeśli jest to recenzja np. nawilżacza powietrza, który może dotknę raz na 2 tygodnie napełniając wodę.
Dla mnie to musi być mięso. Jak mam recenzje laptopa to chciałbym wiedzieć np. jakie tryby maja poszczególne porty USB-C. Nie puste "w porównaniu do konkurencji laptop działa dłużej na baterii", ale np. test w którym obciążamy SSD testem, konkretnym, wyszczególnionym i opis pracy.
Pewnie część z Was oglądała np. testy ładowarek USB na kanale Dekompozytor.
Z recenzji warto wynieść też jakieś informacje o nowościach technicznych. Nie do końca od razu LLM nawet jest w stanie przygotować właściwy opis.

Co do wspomnianego audio, nie mieszajmy audio z voodoo.

RJ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 495
2

Widać to najładniej na recenzjach nowych aut, gdzie zawsze jest zachwyt, a uszczypliwości są mało wyeksponowane i drobne.

Niestety, taki mamy kapitalistyczny system, gdzie kasa dyktuje przekazem i w sumie nietylko, ale w recenzjach widać właśnie to wyraźnie.

Nic nam nie zastąpi konsumenckiej świadomości i znajomości naszych potrzeb, bo to na tym najlepiej bazować i twardo technicznie podchodzić do tematu.

Może też być tak, że moje podejście na zasadzie, że coś ma robić to do czego zostało stworzone i nic więcej mocno wpływa na to, co chciałem tu uchwycić.

PA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3901
3

Dla mnie najważniejsza jest wiarygodność recenzenta. Nie bardzo jestem zainteresowany czytaniem recenzji kogoś kto nie ma porównania, albo nie jest realnym użytkownikiem. To wynika z tego, że jak już sięgam po recenzje to z reguły wtedy, jak chce coś kupić i mam kilka swoich typów i chce wybrać spomiędzy nich.

Druga rzecz to recenzja ma być rzetelna, czyli opisywać coś jakie jest. Wzorem dla mnie są recenzje dcrainmaker, jak ktoś chce kupić np zegarek sportowy to IMO nie ma lepszego miejsca na wyrobienie sobie zdania.

No i brak nacechowania emocjonalnego, nie lubię takich entuzjastycznych w stylu tylko ten produkt, konkurencja jest do kitu. Nie przeszkadza mi jak autor zaznaczy, że jest wielbicielem marki, wtedy mogę wziąć poprawkę na to co pisze.

Z drugiej strony w ostatnich latach rzadko sięgam po recenzję, bo mam wrażenie że teraz to zawsze jakaś forma współpracy z producentem. Obecnie jak chce coś kupić to wchodzę na stronę sklepu z produktem i czytam tylko negatywne i ważę czy minusy dyskryminują mi produkt. Coś na zasadzie braku zaufania do recenzentów, zalety i wysokie opinie są opłacone, za negatywy nikt nie zapłacił...

PA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 62
0

Główny problem z recenzjami według mnie jest to, że jak ktoś je wykonuje często nie robi tego pro publico bono. Jak zajmować się czymś na poważnie, to musi to trochę czasu zająć, może trzeba kupić recenzowany sprzęt, mieć jakieś narzędzia pomocnicze, ewentualne środki na prawnika jak recenzja się nie spodoba producentowi.
Więc ktoś musi za nią zapłacić, a pewnie często wchodzi tutaj producent/sklep który da sprzęt, zapłaci co w ostateczności recenzja przyjmuje postać krypto reklamy.

Pewnym rozwiązaniem są płatne recenzje.
W USA jest https://www.consumerreports.org i wydaje mi się, że jest to jakaś droga do uzyskania w miarę rzetelnej recenzji.
Wiem, że coś podobnego występowało we Francji.
Czy ludzie chcieliby by płacić za recenzje? Chyba nie, bo duże firmy internetowe przyzwyczaiły ludzi, że wszystko jest "za darmo", co dość psuje rynek.

W0
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3824
1

Nie ufam recenzjom nawet w kwestii filmu w kinie, a co dopiero w kwestii sprzętu za kilkaset-kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Mój proces zakupowy wygląda tak, że albo pytam po znajomych, albo też sprawdzam kilka recenzji w poszukiwaniu red flagów. Np. jeśli kilka recenzji zwraca uwagę, że sprzęt się psuje to zakładam, że się psuje.

Natomiast bardzo rzadko zwracam uwagę na to, gdy ktoś pozytywnie wyraża się o czymś. Po prostu zazwyczaj jest to sprawa na tyle indywidualna, że niekoniecznie musi się mnie tyczyć, albo też zakładam, że recenzenci kłamią.

John Gordon
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 47
1

Kiedyś, gdy były portale branżowe które miały zaufanie i nie było zjawiska kupowania recenzji, jako tako można im było ufać. Dziś co druga „recenzja” to artykuł sponosorowany, gdy czasem to czytam to mam wrażenie że ktoś zapomniał dodać takiego dopisku.
Z drugiej strony - nie można zapominać, że każda recenzja jest subiektywna - to, że ktoś coś chwali nie znaczy że i tobie się to spodoba, możesz mieć dokładnie odwrotne zdanie. Dlatego recenzja nie powinna opierać sie na wrażeniach, a na twardych danych i testach.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.