Kurde to AI miało być tańsze od ludzi i coś poszło nie tak :S Ciekawe czy za te 500 milionów USD dowieźli przynajmniej coś epickiego i akcję firmy podrożały przynajmniej o 200%, bo jak nie to to trzeba chyba napisać do CEO firmy, że za tyle hajsu to on będzie miał na utrzymanie biura z programistami w Polsce przez kilka lat
Koniec eldorado w IT
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 66
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 100
Teraz ciśnienie jest na tworzenie systemów opartych wokół agentów.
W idealnym świecie to zastąpienie scruma kontrolą pracy agentów. Potrzebne są dobrze zdefiniowane metryki, by ai ocenić, ograniczenia dostępów, by każdy AI miał dostęp tylko do tego czego potrzebuje, kontroli zużycia tokenów per task, odpowiednich baz wiedzy o organizacji, procesach i dostepach.
Wtedy w idealnym świecie wrzucamy tickety/projekty, a grupa AI nad nimi pracuje, gdzie człowiek nadzoruje proces/reviewuje output.
Samo w sobie jest to ciężkie, by takie środowisko stworzyć. Ale jeśli stworzymy nawet taki proces, to mamy potencjalnie 10x więcej kodu. Z tym też musimy sobie poradzić. Częstszy release, jak wygląda feedback loop, jak wygląda synchronizacja pracy agentów i rozwiązywanie przez nich konfliktów.
W dużych zaśniedzialych firmach to powinni wręcz zatrudniać więcej ludzi, bo dojście do takiego eldorado korporacji wymagać będzie mnóstwo zasobów. I tak naprawdę nikt nie jest pewny jak to zadziała na olbrzymią skalę
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
ple123 napisał(a):
AI piszę kod ale żeby zadać mu pytanie i złożyć/lub poprawić w całość to co wygenerowało to trzeba mieć wiedzę programistyczną. Osoba bez tej wiedzy nie da sobie rady.
To jest to ryzyko, że ktoś nie mając wiedzy albo nie będąc pewny, zaufa że podany kod jest dobry i tego nie zweryfikuje. Siłą rzeczy, gdy się coś kopiowało ze stackoverflow lub dokumentacji, to się taki kod dostosowywało do własnego problemu i się go weryfikowało. Teraz zwolennicy vibe codingu tego nie robią, uzasadniając że taki Claude Code sam się sprawdzi, wywoła kod, poprawi, etc. Ewentualnie uważają, że zrobią review i problem z głowy, tylko czy ich review pokrywa logikę aplikacji, wydajność i warunki brzegowe? Czy tylko sprowadza się do sprawdzenia estetyki kodu?
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Poznań
- Postów: 9200
Kurde to AI miało być tańsze od ludzi i coś poszło nie tak :S Ciekawe czy za te 500 milionów USD dowieźli przynajmniej coś epickiego
A ile razy człowiek wygenerował miliony $$$ szkód - bo np. spowodował lawinę regałów na magazynie waląc w pierwszy z nich widlakiem, albo przypadkowo powodując pożar podczas prac i w ten sposób spalił połowę jednej z najbardziej znanych na świecie katedr.
I żeby była jasność - nie bronię AI, jedynie wytykam błąd w takim podejściu do tematu/błąd w założeniach. OK, w tym przypadku doszło do przepalenia kosmicznej kasy, ale należy to traktować w kategorii błędu. A błędy się zdarzają - Czarnobyl to także był błąd ludzki, a konsekwencje na pewno były znacznie wyższe niż to, co podlinkowałeś. Zresztą (nie czytałem szczegółów dot. tych 500 baniek) tutaj i tak podejrzewam, że jest to w dużej mierze wina człowieka - bo nie ustawił limitów, bo źle wydał polecenia, albo (nawet jeśli wytyczne były jasne) nie monitorował co i jak się działo. Ale oczywiście - łatwiej jest napisać szyderczy wpis że AI przepaliło 500 milionów, bez zastanawiania się kto temu EjAj dał możliwość tyle kasy rozwalić, kto go nie pilnował, dlaczego były błędy w procedurach które na to pozwoliły itp.
UPDATE
Jednak zajrzałem do tego linku. Pierwszy akapit, pierwsze albo drugie zdaniem mówi że generated a $500 million bill in a single month after neglecting to place any usage limits on employee access to Anthropic's Claude platform. Czyli nie ma tutaj ani grama wątpliwości, to ludzie skopali sprawę, puścili AI samopas, pozwolili pracownikom z tego korzystać bez limitów. To jakby dać pracownikom karty kredytowe, nie dawać żadnych limitów płatności ani nie kontrolować na co wydają, a potem pisać jakie to banki naciągają uczciwych ludzi i jakie to karty są niedobre, bo mamy $500 do zapłaty za to, co ludzie wydali. Ten sam poziom naciągania faktów.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
@cerrato, podsumowałbym Twoją wypowiedź jednym zdaniem: AI daje poczucie odsunięcia odpowiedzialności od człowieka. Ale to tak nie działa, o kasę/wyrządzone szkody zawsze jest się kto upomnieć. AI obnaża głupotę, jak kiedyś zrobił to Internet.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 100
Pyxis napisał(a):
ple123 napisał(a):
AI piszę kod ale żeby zadać mu pytanie i złożyć/lub poprawić w całość to co wygenerowało to trzeba mieć wiedzę programistyczną. Osoba bez tej wiedzy nie da sobie rady.
To jest to ryzyko, że ktoś nie mając wiedzy albo nie będąc pewny, zaufa że podany kod jest dobry i tego nie zweryfikuje. Siłą rzeczy, gdy się coś kopiowało ze stackoverflow lub dokumentacji, to się taki kod dostosowywało do własnego problemu i się go weryfikowało. Teraz zwolennicy vibe codingu tego nie robią, uzasadniając że taki Claude Code sam się sprawdzi, wywoła kod, poprawi, etc. Ewentualnie uważają, że zrobią review i problem z głowy, tylko czy ich review pokrywa logikę aplikacji, wydajność i warunki brzegowe? Czy tylko sprowadza się do sprawdzenia estetyki kodu?
Stąd kwestia stworzenia dobrych metryk i monitoringu. Pracownicy też przecież wypuszczają babol za babolem, piszą kod spaghetti, wybierają złe technologie itd. nasze doświadczenie/wiedza zostały skompresowane w LLMach. Tak jak @cerrato napisał, trochę źle podchodzimy do tematu. Pisanie "kto to będzie sprawdzał" zakłada, że większość programistów w tym momencie napisze lepszy kod, niż AI I musi sprawdzać swojego glupiego brata. Jaką weryfikację jest w stanie zrobić przeciętny mod dev, której nie jest w stanie zrobić inny agent?
Jeśli człowiek coś wie, a LLM tego nie uwzględni, to najczęściej jest jakiś brak wewnętrznej wiedzy o projekcie/środowisku. A wtedy wystarczy tylko uzupełniać na bieżąco dokumentację. Przecież nowy developer przez parę miesięcy też zadaje głupie pytania i jest babysittowany. A tutaj wystarczy raz dobrze stworzyć opis środowiska i dostępy i możesz takich stu developerów na sterydach w sekundę wpuścić do systemu
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Oddelegowując zadanie do LLM-ów dostajesz najbardziej prawdopodobne rozwiązania z punktu widzenia słów kluczowych, które były w opisie, czyli w prompcie. Na przykład pisząc z LLM-em o optymalnych rozwiązaniach w uczeniu maszynowym, dostaję standardową listę algorytmów. Problem w tym, że one nie działają tak, jakbym chciał, trzeba je dostosowywać do swoich potrzeb/danych/wymagań biznesowych.
nasze doświadczenie/wiedza zostały skompresowane w LLMach.
I to jest całe clou. LLM kompresując dane powoduje, że część z nich jest usuwana, a zostają tylko te, które najczęściej występują w danych treningowych. Zresztą na tym polega uogólnianie w AI/ML. Siłą rzeczy LLM jest wyszukiwarką na sterydach, niczym więcej. Występuje jakiś tam reasoning, ale w problemach zamkniętych, a nie otwartych, czyli nie jest kreatywny. Nie za bardzo wychodzi poza latent space. Człowiek wychodzi poza latent space przez lata doświadczeń. Tak więc pisząc z agentami kod ubijasz tę możliwość w zarodku. Zabijasz innowacje. Krótkofalowo masz zysk, dowiozłeś kupa-feature, długofalowo robisz dług technologiczny, rynek nie produkuje doświadczonych programistów, bo nie ma takiego zapotrzebowania. To jest nonsens.
Mocno przerysowując, ale może to do niektórych przemówi: to tak jakbyś powiedział teraz, że możesz wykonywać każdy zawód umysłowy, bo masz pod ręką LLM-a, który da Ci odpowiedź na każde pytanie z danej dziedziny.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 100
Pyxis napisał(a):
Oddelegowując zadanie do LLM-ów dostajesz najbardziej prawdopodobne rozwiązania z punktu widzenia słów kluczowych, które były w opisie, czyli w prompcie. Na przykład pisząc z LLM-em o optymalnych rozwiązaniach w uczeniu maszynowym, dostaję standardową listę algorytmów. Problem w tym, że one nie działają tak, jakbym chciał, trzeba je dostosowywać do swoich potrzeb/danych/wymagań biznesowych.
nasze doświadczenie/wiedza zostały skompresowane w LLMach.
I to jest całe clou. LLM kompresując dane powoduje, że część z nich jest usuwana, a zostają tylko te, które najczęściej występują w danych treningowych. Zresztą na tym polega uogólnianie w AI/ML. Siłą rzeczy LLM jest wyszukiwarką na sterydach, niczym więcej. Występuje jakiś tam reasoning, ale w problemach zamkniętych, a nie otwartych, czyli nie jest kreatywny. Nie za bardzo wychodzi poza latent space. Człowiek wychodzi poza latent space przez lata doświadczeń. Tak więc pisząc z agentami kod ubijasz tę możliwość w zarodku. Zabijasz innowacje. Krótkofalowo masz zysk, dowiozłeś kupa-feature, długofalowo robisz dług technologiczny, rynek nie produkuje doświadczonych programistów, bo nie ma takiego zapotrzebowania. To jest nonsens.
Mocno przerysowując, ale może to do niektórych przemówi: to tak jakbyś powiedział teraz, że możesz wykonywać każdy zawód umysłowy, bo masz pod ręką LLM-a, który da Ci odpowiedź na każde pytanie z danej dziedziny.
Ale to dobrze, że dostajesz listę standardowych algorytmów. Człowiek też na początku wybiera najbardziej prawdopodobne rozwiązanie. Można je niuansować o swoją wiedzę, ale biorąc pod uwagę jak rozwija się IT, nie jest oczywiste, że twoje subiektywne doświadczenie o wyższości go nad javą jest aż takie niezbędne. Najczęściej lepiej wybrać odpowiedni zestaw narzędzi i iterować na podstawie problemów i bottlenecków, zamiast liczyć że wybierzemy coś idealnie. Jako iteracyjny proces, programowanie jest uzależnione od feedback loopów i w ten sposób też mogą ewoluować LLMy.
Zresztą już teraz powstają mini modele specjalizujące się w prawie czy finansach. Nie ma problemu by w podobny sposób nie powstały modele pod odpowiednią dziedzinę programowania, jeśli okaże się to niezbędne (w co wątpię).
LLM rozwiązał ostatnio 80 letni problem matematyczny. Oczywiście trochę za pomocą brute forcea, ale to tylko kwestia zasobów i algorytmów, by stało się to kosztowo nieodróżnialne od pojedynczego responsea
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Najczęściej lepiej wybrać odpowiedni zestaw narzędzi i iterować na podstawie problemów i bottlenecków, zamiast liczyć że wybierzemy coś idealnie.
Pewnie idealnie nigdy się nie da. Ale to co opisujesz, to jak oddelegowanie zadania 100 juniorom zamiast 5 seniorom. Nawet jak tych 100 juniorów metodą siłową znajdzie rozwiązanie, to ono działa, ale nie bierze już pod uwagę architektury. Skupiają się, by działało i tyle. Sam to obserwowałem wielokrotnie, funkcją celu agenta nie było napisanego dobrego kodu, tylko działającego, szczególnie gdy było po drodze wiele błędów i agent się poprawiał iteracyjnie.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 185
Ty jesteś juniorkiem jakimś?
Skupiają się, by działało i tyle
Prawidłowo, nic innego nie jest ważne, chodzi tylko o to żeby wprowadzić produkt przed konkurencją. A jak będą bugi - które w twoim droższym kodzie też by były - ale będą szybko naprawiane to jeszcze firma zaplusuje jako dobry customer support.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 49
U mnie drugi rok z rzędu podwyżka wpada i jest mówione że możliwe że nawet kolejnego deva zatrudnimy.
Chociaż trzeba przyznać że po co covidzie poleciało troszkę osób, że tak powiem ludzie co trzeba było ciągle im palcem pokazywać jak coś zrobić.
Czyli ilość stanowisk i tak się skurczyła - możliwe że rynek się oczyszcza z osób które nie powinny nigdy mieć tej pracy, chociaż na pewno są też przypadki gdzie ogarnięte osoby nie są w stanie wrócić na rynek przez nadmiar szukających pracy osób.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 901
Status update: mam taki zapierdol w pracy na b2b że przestałem mieć czas by wchodzić na portale społecznościowe. Weekendy pełna regenracja, sport, wypoczynek, podróże.
Stawki stoją w miejscu czyli obniżka przez inflacje.
Ofert więcej, odezw lepszy, cięcia dalej są.
Odbicia jak nie było tak nie ma, ale sytuacja jest lepsza o te 5-10% w porównaniu do 2025 :D
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 2712
możliwe że rynek się oczyszcza z osób które nie powinny nigdy mieć tej pracy
Powiedziałbym, że jest w drugą stronę. Ludzie którzy wiedzą że są z przypadku, albo są średni i nie przechodzą rekrutacji - to teraz zapieprzaja od rana do nocy, żeby się utrzymać w firmie często tworząc niezdrową presję w zespole.
Jak wypadna z gry to wypadną na zawsze, stąd dobieraja odpowiedzialności, projektów, tasków i używają cursora do wszystkiego co się da. Jak ktoś jest mocny to albo zmienia firmę (bo przechodzi rekrutację), albo idzie na swoje (bo z AI zrobisz więcej niż kiedyś i można wyciągnąć projekty z szuflady).
Niektórym udaje się znaleźć swoją niszę w firmie, albo się zasiedzieli w miejscu gdzie jeszcze się szanuje pracowników, ale nie każdy ma takiego farta.
chociaż na pewno są też przypadki gdzie ogarnięte osoby nie są w stanie wrócić na rynek przez nadmiar szukających pracy osób.
Myślę, że niemało. Wcześniej jak miałeś umiejętności to wiele wybaczano. Teraz musisz mieć jeszcze „umiejętności miękkie” i „pasje”. Inaczej do widzenia. Nikt nie zatrudni wymiatacza co powie, że on to nie przepada za scrumem. Masz piszczeć z radości albo bierzemy kogoś innego co już jest z „zieloną opaską” na LN.
Ewentualnie po znajomości, czyli z referralem.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 201
onomatopej napisał(a):
Czyli ilość stanowisk i tak się skurczyła - możliwe że rynek się oczyszcza z osób które nie powinny nigdy mieć tej pracy
Bardzo nie lubię tej gadki o "oczyszczaniu rynku". Czy jesteś ogarnięty czy nie jesteś to w Twoim interesie jest, żeby na rynku było ssanie nawet na nieogarów.
Jak rynek miał strukturę, gdzie nieogar dostawał 15k za sam fakt oddychania, to ogar mógł liczyć na 40k. Jak nieogary wypadną z rynku to nie będzie powodu płacić dobrej kasy ogarowi
Nie ma się z czego cieszyć, naprawdę
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 93
Jestescie tylko bootloaderem dla AI.
https://aiport.pl/co-nowego-w-ai/transhumanizm-z-doliny-krzemowej-kto-naprawde-decyduje-o-przyszlosci-ludzkosci/
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
teraz ludzie płacą za pomoc w szukaniu pracy

- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 478
kimikini napisał(a):
teraz ludzie płacą za pomoc w szukaniu pracy
Sytuacja na rynku jest już tak stabilna, że wczoraj zapłaciłem 150 zł za samą wejściówkę na techniczną rozmowę kwalifikacyjną.
Odpalam Teamsa, a tam Senior Architect pyta mnie na wstępie, czy wykupiłem pakiet z feedbackiem, czy tylko standard, bez opcji zadawania pytań.
Godzinę później dostałem maila: Dziękujemy za wniesienie opłaty rekrutacyjnej. Pański profil był interesujący, ale zdecydowaliśmy się na kandydata, który wykupił pakiet Premium i sam opłacił nam licencję na oprogramowanie na okres próbny.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 3824
kimikini napisał(a):
teraz ludzie płacą za pomoc w szukaniu pracy
"teraz"? Przecież to się nazywa "agencja doradztwa personalnego" i jest na rynku co najmniej od 2016 roku.
Pamiętam też, że niektórzy płacili za bootcampy za "szkolenia z ofertą zatrudnienia" i było jeszcze kilka innych patologii. Na 4p z kolei był taki geniusz, co chciał zapłacić za lata doświadczenia, tj. za poświadczenie, że pracował u kogoś przez 2 lata xD
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 728
Aktualna sytuacja na rynku:


- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1132
Apropos tego, kogo obecnie szuka rynek IT, to META otwiera coś w stylu bootcampów, które będą uczyły ludzi budować centra danych.
"The five-week training program, is free of charge and guarantees graduates a job at a Meta data-center construction site".
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 16
Powstają już aplikacje typu software engineer AI np. Google antigravity, DevIn AI, Cursor AI etc.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 804
Co odwala polski management to się największym wymiataczom z tego formu nie śniło.
Niech A oznacza profil mojego rozwoju w IT, a B gówniany projekt niezwiązany z A.
Skończył się mój projekt w A, który robiłem dla klienta i zawisła nade mną groźba zwolnienia. Powiedziano mi, że już nie ma i nie będzie projektów A. Zgodziłem się przejść do B. Po miesiącu okazało się, że jednak w firmie są projekty A. Właśnie zwalnia się z niego jeden zasób b2b i szukają zastępstwa. Zorganizowano spotkanie z tym co odchodzi, żeby opowiedział o projekcie. Na spotkanie zaproszono 2 kandydatów naraz. Tylko 1 z nich zastąpi tego co odchodzi.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 93
Stan rynku słabiutki - zrobiłem przegląd boardow justjoin i nofluff.
Stawki ani drgnęły w gore, ofert tak sobie.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 47
Dostałem kilka ofert od rekruterów, bez większego związku z moim skillem. Ale przez ostatnie parę tygodni nie było dosłownie nic. Jak rekruterzy zaczynają pisać, to coś jednak jest.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 627
haael napisał(a):
Dostałem kilka ofert od rekruterów, bez większego związku z moim skillem.
Ja mam przy jednej firmie wpisane w stacku projektu "Splunk". Używałem w zasadzie tylko do szukania logów.
Przychodzi do mnie wiadomość na LinkedIn, rekrutacja na "Splunk Engineer".
Odpisuję, że w zasadzie to nie mój profil, ale porozmawiać możemy.
Rekruter koniecznie chce rozmawiać. Zdzwaniamy się.
->Opowiedz mi proszę o administrowaniu Splunkiem w twojej pracy.
->Nie administrowałem Splunkiem, używałem go głównie do wyszukiwania logów.
->Aha, ok. To ja jednak szukam kogoś innego.
Kurtyna.
Tak jakby miał instrukcję do wykonania:
- Znajdź kogokolwiek kto ma Splunk w CV.
- Koniecznie zadzwoń.
- Zapytaj czy administrował Splunkiem.
- Jeśli TAK --> kontynuuj, jeśli NIE --> oddzwonimy.
xD
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 422
Coraz więcej ofert z buzzwordem "Agentic": https://saily.com/pl/careers/
A w wymaganiach:
"Deliver 2x the output of a non-AI using Senior Engineer" x)
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 478
Sytuacja na rynku jest już tak stabilna, że dzisiaj brałem udział w rekrutacji w formule pojedynek na żywo. Odpalam Teamsa, a tam na podzielonym ekranie ja, drugi kandydat i PM z odpalonym stoperem.
Wymagania stanowiska Senior Agentic były proste: dostarczać 2x więcej kodu niż normalny deweloper i licytować swoją stawkę godzinową w dół w czasie rzeczywistym. PM rzucił zadanie i kazał nam pisać kod na wyścigi, jednocześnie deklarując na czacie, o ile mocniej zejdziemy z ceny.
Godzinę później dostałem maila: Dziękujemy za udział w castingu. Pańska oferta 15 zł/h była bardzo interesująca, ale drugi kandydat w ramach bootcampu wdrożeniowego zgodził się pracować za darmo.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 478
https://sii.pl/aktualnosci/sii-polska-prawomocnie-zamyka-spor-z-bylym-pracownikiem/
Odetchnijcie głęboko, drodzy Power People! Grégoire Nitot i prawnicy Sii Polska właśnie odnieśli najbardziej spektakularny, miażdżący i bezprecedensowy sukces w historii polskiego prawa pracy!
Wyobraźcie sobie tę sytuację. Sąd Okręgowy po czterech latach orzeka prawomocnie, że rozwiązałeś stosunek pracy z pracownikiem w sposób wadliwy i nakazuje ci wypłacić mu odszkodowanie. Co robi zwykła, nudna firma? Płaci po cichu, chowa głowę w piasek i liczy na to, że nikt o tym nie napisze.
Ale nie Sii! Prawdziwi liderzy technologii odpalają szampana, wrzucają tryumfalny artykuł na stronę i ogłaszają: MIAŻDŻĄCE ZWYCIĘSTWO! SĄD POTWIERDZIŁ NASZĄ RACJĘ! (No dobra, musimy mu zapłacić odszkodowanie za błędy przy zwolnieniu, ale najważniejsze, że gość do nas nie wraca!).
To jest marketingowy i prawny majstersztyk, którego powinni uczyć na kierunkach MBA. Przegrać prawomocnie sprawę o odszkodowanie za sposób zwolnienia, ale ogłosić to jako ostateczny triumf dobra nad złem i pełną obronę dobrego imienia, czapki z głów!
A argument o 600 menedżerach? Przecież to jest najbardziej profesjonalna, nowoczesna i oparta na twardych danych metryka HR, jaką widział świat:
Zrobiliśmy ankietę wśród wszystkich naszych sześciuset liderów i żaden nie zadeklarował chęci pracy z Krystianem w jednym zespole. Ponieważ Krystian ma u nas oficjalnie towarzyskie kooties, jego powrót do biura byłby organizacyjnie niemożliwy!
tłumaczy z powagą dział prawny. To jest dopiero dojrzałe, procesowe podejście do wyroków sądowych!
No i to piękne, korporacyjne przemówienie Grégoire o konsekwentnym rozstawaniu się z osobami toksycznymi. Sii to jest Great Place to Work 2026, pierwsze miejsce w rankingu dużych firm! Oczywiście pod warunkiem, że twoje zaangażowanie i wzajemne zaufanie polegają na tym, że nie wymawiasz przy ekspresie do kawy zakazanych, niefajnych słów, takich jak związki zawodowe, prawa pracownicze czy Szumlewicz. Bo jak tylko powiesz związek zawodowy, natychmiast przestajesz być radosnym Power Person, a stajesz się skrajnie roszczeniowym elementem destabilizującym naszą wysoką efektywność. A z takimi ludźmi nasza uśmiechnięta organizacja żegna się bez żalu dla dobra ogółu.
Przelejcie więc to zasądzone odszkodowanie z szerokim, uśmiechniętym uśmiechem, napiszcie na LinkedInie kolejny post o tym, jak bardzo kochacie płacić setki milionów podatków w Polsce, i wracajcie do kodowania. W końcu w Sii nie definiują nas wyroki sądów o wadliwych zwolnieniach, definiują nas Fakty, Wartości i codzienna, cicha praca tysięcy Power People, którzy wiedzą, że wolność zrzeszania się jest super, ale tylko wtedy, gdy nie przeszkadza menedżerom.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 804
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 44
Czy jesteśmy głupcami?
Miej przywilej pracy 100% zdalnej. Zacznij godzić się na hybrydę 3+2, zamiast jasno dawać pracodawcom do zrozumienia, że albo zdalna, albo wcale.
Miej możliwość korzystania z AI i przyspieszenia dotychczasowej pracy oraz zwiększenia wygody. Zacznij mówić dookoła jakie to AI nie jest super i ze możesz teraz pracować 3x szybciej. Zamiast powściągliwego optymizmu, czasem nawet kłamstwa, że trzeba to AI sprawdzać na każdym kroku bo często robi babole(a robi je).
Przestańmy krzywdzić samych siebie...