Mamy budżet 1 000 000 i chcemy kupić coś za np. 150 000.
Możemy wydać gotówkę i zostać z 850 000 który zainwestujemy lub wziąć kredyt na 150 000, po to, aby ten cały milion zainwestować teraz i próbować wyjść na plus np. S&P 500 z średnią roczną na poziomie 10%. Tutaj najważniejsze będzie jak te 150 000 na siebie zapracuje.
Wyszlibyśmy na plus wtedy, gdy wynik inwestycji tych 150 000 minus podatek byłby większy niż całkowity koszt kredytu.
Dochodzi jeszcze kwestia obsługi kredytu, bo możemy to realizować np. na następujące sposoby
- Od tego 1 000 000 zainwestowanego odcinać co miesiąc po kilka tysięcy aby obsłużyć kredyt. W danym momencie zainwestowane byłoby 150 000, później np. 147 000, i tak do końca spłacania - wartość maleje. W międzyczasie ten kapitał cały czas by pracował na siebie.
- Przeznaczamy nasz regularny dochód na obsługę kredytu, ale z drugiej strony gdybyśmy wydali "na strzał" te 150 000, to ta kwota regularnie wydawana na obsluge kredytu moglaby być przeznaczona na odbudowanie tych wydanych 150 000.
Znalazłem na reddicie taki wątek: https://reddit.com/r/personalfinance/comments/19dqk51/is_the_debate_between_paying_cash_or_taking_out_a/
Ale zastanawia mnie czy moze testowaliscie to i macie jakies doswiadczenie
Bonus: kredyt może nam pomóc podbić scoring kredytowy