Kupowanie na kredyt zamiast wydawania gotówki w celu jej zainwestowania

Kupowanie na kredyt zamiast wydawania gotówki w celu jej zainwestowania
WeiXiao
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 5272
0

Mamy budżet 1 000 000 i chcemy kupić coś za np. 150 000.

Możemy wydać gotówkę i zostać z 850 000 który zainwestujemy lub wziąć kredyt na 150 000, po to, aby ten cały milion zainwestować teraz i próbować wyjść na plus np. S&P 500 z średnią roczną na poziomie 10%. Tutaj najważniejsze będzie jak te 150 000 na siebie zapracuje.

Wyszlibyśmy na plus wtedy, gdy wynik inwestycji tych 150 000 minus podatek byłby większy niż całkowity koszt kredytu.

Dochodzi jeszcze kwestia obsługi kredytu, bo możemy to realizować np. na następujące sposoby

  1. Od tego 1 000 000 zainwestowanego odcinać co miesiąc po kilka tysięcy aby obsłużyć kredyt. W danym momencie zainwestowane byłoby 150 000, później np. 147 000, i tak do końca spłacania - wartość maleje. W międzyczasie ten kapitał cały czas by pracował na siebie.
  2. Przeznaczamy nasz regularny dochód na obsługę kredytu, ale z drugiej strony gdybyśmy wydali "na strzał" te 150 000, to ta kwota regularnie wydawana na obsluge kredytu moglaby być przeznaczona na odbudowanie tych wydanych 150 000.

Znalazłem na reddicie taki wątek: https://reddit.com/r/personalfinance/comments/19dqk51/is_the_debate_between_paying_cash_or_taking_out_a/
Ale zastanawia mnie czy moze testowaliscie to i macie jakies doswiadczenie

Bonus: kredyt może nam pomóc podbić scoring kredytowy

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
7

Zadłużanie się w celach inwestycyjnych brzmi mocno hazardowo. Wiadomo, że może się udać i dużo zyskamy. No, ale co jeśli się nie uda?

Nalhin
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: London
  • Postów: 144
3

A może hipoteka (1M PLN) i all in w Bitcoina? Average zwrot R/R 30% czyli za 10 lat będzie około 14x (14M PLN)

Spine
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 7128
0

@Nalhin: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Zakaz-bitcoina-w-kolejnym-kraju-Kara-wiezienia-lub-grzywny-8582763.html

To też hazard...
Jakiś polityk może Ci popsuć taką inwestycję...

WhiteLightning
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3349
2

@WeiXiao wszystko zalezy od tego czy jestes w stanie wyciagnac wiecej z inwestycji w danym czasie niz bedzie Cie kosztowal kredyt. Moje doswiadczenei z inwestowaniem mowi ze bywa roznie, raz +30% rocznie, raz -10%.

piotrpo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3359
1

@WhiteLightning Nie, czy "jesteś", tylko czy będziesz w stanie, a tego nie wiesz nigdy. Patrzenie, że jakieś aktywa rosły w zeszłym roku nie przekłada się na przyszłość.
@WeiXiao Bierzesz pod uwagę, że SP500 to nie jest jednorodne pasmo wzrostów? Jeżeli pakujesz tam kasę do wyciągnięcia za kilka(naście) lat, to ryzyko jest znikome, ale jak masz z tej kasy spłacać raty kredytu, to robi się już zabawnie. Szczególnie w czasach, kiedy nie wiadomo kiedy i nie wiadomo co, ale tego, że Trump coś odwali można akurat być pewnym.

obscurity
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

Nic nowego nie odkryłeś, jeśli jesteś w stanie zagwarantować sobie lepszy zwrot to większość biznesów i osób tak robi. Tylko że kredyt gotówkowy na dowolny cel ma rzadko kiedy oprocentowanie poniżej 10% więc może zacznij od znalezienia takiej oferty kredytu żeby się opłacało, tylko zabezpieczone kredyty np hipoteczne mają mniejsze oprocentowanie. 10% z S&P to też bardzo optymistyczne założenie, ciężko znaleźć bezpieczną inwestycję dającą 10%.

Ja jedynie korzystam z kart kredytowych i kredytów 0% - jak się coś da wziąć za prawdziwe 0% to biorę a zamiast spłacać kartę czy kredyt trzymam to choćby na koncie oszczędnościowym i mam kilka procent z cudzej kasy tak naprawdę, nie są to jakieś kokosy, ale co roku oszczędzam w ten sposób ok. $1400. Poza tym mój credit score ma się dzięki temu bardzo dobrze (820/850).
Giełda mi się ostatnio wydaje zbyt niestabilna i trochę się cykam, moje trzyletnie testowe inwestycje na giełdzie są w graniach 0%, w porywach do +20, ale nigdy nie wiadomo kiedy sprzedać, ostatnio jak sprzedałem akcje nvidii na "górce" +100% to potem się okazało że wzrosta jeszcze 2 razy tyle... trzeźwo myśląc można było się domyślać że bańka AI dopiero puchnie, ale nerwy też robią swoje

WeiXiao
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 5272
0
somekind napisał(a):

Zadłużanie się w celach inwestycyjnych brzmi mocno hazardowo. Wiadomo, że może się udać i dużo zyskamy. No, ale co jeśli się nie uda?

Ale to nie jest tak ze nie masz kasy i chcesz w coś zainwestować, więc bierzesz kredyt i yolo, a po prostu masz dużo kasy, więc chcesz spróbować z niej wyciągnąć jeszcze więcej.
I raczej nie dużo zyskamy, a coś około kilku/kilkunastu tysięcy w tym przykładzie - różnica pomiędzy zwrotem z inwestycji, a kosztem kredytu.
A jeżeli się nie uda, no to... to, co kupiłeś to nadal masz, a ponad to nadal masz 850 000 które ci pozwala przeczekać złe czasy lub po prostu cię uratuje.

Nie musi to być S&P 500, bitcoiny, a mogą to być mniej ryzykowne rzeczy typu obligacje, no tyle że wtedy % zwrotu i % na który pożyczasz kasę mogą ze sobą nie działać 😉

piotrpo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3359
0

Ale to nie jest tak ze nie masz kasy i chcesz w coś zainwestować, więc bierzesz kredyt i yolo

To jak to jest? Bo na moje dokładnie tak. Jeżeli masz 100k własnej kasy, stracisz 10%, to masz 90k. Jeżeli to było 100k cudzej kasy, to masz 10k długu No chybam, że masz 100k włąsnych i 100k pożyczonych. Czysta dźwignia finansowa ze wszystkimi pozytywnymi i negatywnymi konsekwencjami.

WeiXiao
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 5272
0

@piotrpo

To jak to jest? Bo na moje dokładnie tak.

No bo w tym scenariuszu jak stracisz te 150k to nadal masz 850k (nie musisz wszystkiego inwestować w jedna rzecz), a jeżeli masz 5k, bierzesz 100k kredyt i inwestujesz 100k to może cię wyzerować

piotrpo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3359
0

Inwestując w akcje masz małe szanse stracić wszystko. Chyba, że władujesz kasę w jakąś bardzo ryzykowną spółkę, która upadnie. Jeżeli masz 5k, pożyczysz 95 i zainwestujesz w coś co przyniesie 5% zysku, to jesteś 100% na plusie. Jak spadnie o 5%, to jesteś 100% na minusie. W dodatku jeżeli masz własną kasę, to możesz jeszcze poczekać aż akcje, które są tanie zrobią się droższe. Obracając cudzą kasą jesteś limitowany przez zapadalność kredytu.
Z definicji nie istnieją inwestycje, które dają lepszy zysk niż lokata, przy zbliżonym ryzyku.

Korges
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 630
0

Albo...
Ten 1 000 000PLN wrzucasz w jakiś etf dywidendowy, albo GPW jak masz mocny home bias, i finansujesz sobie zakupy z dywidend.
Na GPW powinieneś wyciągnąć 5% netto rocznie.

Korges
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 630
0

Albo...
Ten 1 000 000PLN wrzucasz w jakiś etf dywidendowy, albo GPW jak masz mocny home bias, i finansujesz sobie zakupy z dywidend.
Na GPW powinieneś wyciągnąć 5% netto rocznie.

Spłacanie odsetek dla banku to zawsze ryzyko.

Inną opcją jest pożyczanie od samego siebie ;)
Jakieś dexy np, wrzucasz swoje BTC jako zabezpieczenie, a pożyczasz dolary/euro.
To też jest dźwignia w pewnym sensie, ale na trochę innych zasadach.
Gorzej jak coś się spierdzieli, ale wrzucona kasa w ten sposób trochę się broni.

piotrpo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3359
1

Jak celujesz w 5% to szukasz sobie lokaty. Prościej, bezpieczniej, mniej nerwów, mniej zachodu i z gróry wiesz ile z tego wyciągniesz i kiedy. W dodatku jak cię życie przyciśnie, to zrywasz jedną z lokat i masz wkład w całości. Nawet jeżeli założysz możliwość upadku banku, to możesz to podzielić na kilka lokat w różnych bankach.

TZ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 9
0

W jednym IMO kredyt gotówkowy jest dobry - jest lepszą opcją niż granie na dźwigni na giełdzie. Mniejsze oprocentowanie, nie dajesz swoich aktywów pod zastaw.

Tak czy siak kredyt gotówkowy pod inwestycje to trochę hazard, ale no... Fakt, szanse na spadek do 0% nie są aż takie duże.

WeiXiao
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 5272
0
Korges napisał(a):

Albo...
Ten 1 000 000PLN wrzucasz w jakiś etf dywidendowy, albo GPW jak masz mocny home bias, i finansujesz sobie zakupy z dywidend.
Na GPW powinieneś wyciągnąć 5% netto rocznie.

Spłacanie odsetek dla banku to zawsze ryzyko.

Inną opcją jest pożyczanie od samego siebie ;)
Jakieś dexy np, wrzucasz swoje BTC jako zabezpieczenie, a pożyczasz dolary/euro.
To też jest dźwignia w pewnym sensie, ale na trochę innych zasadach.
Gorzej jak coś się spierdzieli, ale wrzucona kasa w ten sposób trochę się broni.

No ale chcesz kupić coś teraz, np. sprzęt do rozkręcenia jakiegoś biznesu

@piotrpo

Jak celujesz w 5% to szukasz sobie lokaty. Prościej, bezpieczniej, mniej nerwów, mniej zachodu i z gróry wiesz ile z tego wyciągniesz i kiedy. W dodatku jak cię życie przyciśnie, to zrywasz jedną z lokat i masz wkład w całości. Nawet jeżeli założysz możliwość upadku banku, to możesz to podzielić na kilka lokat w różnych bankach.

Czemu lokata, a nie obligacje indeksowane inflacja?

obscurity
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
2
WeiXiao napisał(a):

Czemu lokata, a nie obligacje indeksowane inflacja?

Lokaty i konta oszczędnościowe mają wyższe oprocentowanie i lepsze warunki gdy inflacja jest nisko (np teraz). Na obligacjach nigdy nie zyskasz, co najwyżej zachowasz wartość pieniądza, ale tylko w teorii bo w rzeczywistości nikt mi nie wmówi że 1000 zł w 2000 roku było warte tyle co 2700 zł teraz, raczej powiedziałbym że bliżej 4000 - 5000 zł.

Nalhin
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: London
  • Postów: 144
1

Nie ma nic gorszego niż kupowanie “bezpiecznych” przecietnostanowych assetow ROI poniżej 5%. To tak jakby na własne życzenie chcieć i akceptować bycie biednym.

S and P jako jeden z malo ryzykownych assetow daje ROI 10%, a niektorzy dalej sobie obligacje kupuja xddd

ZM
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 180
0

Większość biznesów jedzie na kredytach.
Mało kto finansuje biznes z własnych środków.
Idąc tym tokiem myślenia to przeciętny człowiek by odkładał na otwarcie budy z kebabem 10 lat.

ps.
Pewnie mało kto z was miał styczność z Idea bankiem xD

Jak z 10 lat temu chciałem otworzyć knajpę (a właściwie przejąć działającą) to po tych wszystkich cudacznych weryfikacjach zaproponowali mi tak wspaniałe warunki, że jakby mi pożyczyli 230k to z odsetkami oddawałbym ponad 900k :D

Rata pod 6 klocków chyba na 15 lat, co na tamte czasy to był jakiś kosmos. Jako inżynier po studiach zarabiałem 5 koła na łapę :D Także jakby mi się biznes wywalił to 100% mojej ówczesnej pensji nie pokryłoby tej raty :D

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
0
Nalhin napisał(a):

S and P jako jeden z malo ryzykownych assetow daje ROI 10%

W której walucie?
Bo jeśli nie w tej, w której się płaci za życie, to małe ma to znaczenie.

OSP to jest generalnie dość unikatowy produkt w skali świata - większość obligacji rządowych nie daje żadnych gwarancji utrzymania wartości, bo są normalnie notowane i ich kurs jest chwiejny - i sądzę, że warto z tego korzystać.

piotrpo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3359
1
somekind napisał(a):

OSP to jest generalnie dość unikatowy produkt w skali świata - większość obligacji rządowych nie daje żadnych gwarancji utrzymania wartości, bo są normalnie notowane i ich kurs jest chwiejny - i sądzę, że warto z tego korzystać.

To jest ćwierćprawda. Obligacje dają gwarancję uzyskania konkretnego oprocentowania, na datę zapadalności. Działa to tak, że kupujesz obligacje na 3 lata o wartości 1000zł, za powiedzmy 800zł. Jeżeli nic z nimi nie zrobisz, to dostaniesz po 3 latach 1000zł od emitenta. Natomiast możesz je sprzedać na wolnym rynku, przed datą zapadalności i tutaj zgoda - cena może być zmienna, a okresowo spadać.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.