Słuchaj @znaszMientusa nazywanie reżimu Maduro "wolnym państwem" to srogie nadużycie, gość sfałszował wybory, co uznało pół świata, a kraj doprowadził do takiej nędzy, że miliony ludzi uciekły, destabilizując cały region. To nie był żaden atak na wolność, tylko siłowe usunięcie faceta, który po prostu stał się problemem dla wszystkich sąsiadów. Pytasz, czemu nie wjechali do Putina albo do Arabów, ale odpowiedź jest prosta i nazywa się Realpolitik. Putin ma atomówki, więc nikt normalny nie zacznie z nim wojny, a Arabia Saudyjska to kluczowy partner od ropy. USA to nie policja moralna, tylko mocarstwo, które pilnuje swoich interesów tam, gdzie może to zrobić niskim kosztem. Wjechali do Wenezueli, bo to ich podwórko i mogli. Brutalne, ale tak ten świat działa od zawsze. Z tą Grenlandią to już w ogóle pudło. Dania jest w NATO, więc wyobrażanie sobie, że Trump atakuje sojusznika i rozwala cały układ obronny, na którym wiszą wpływy USA w Europie, to czysta abstrakcja. Trump to handlarz, on chce wyspę "kupić" albo wymusić wpływy ekonomiczne pod płaszczem ochrony przed Chinami, a nie wysyłać tam desant.
A to, że w Trójce Jabłoński czy inny polityk gada o aneksji, to zwykłe bicie piany pod publiczkę. Publicyści żyją z takich teorii, bo to się klika, ale robienie z tego "podkładu pod napad" to uleganie panice. Świat w 2026 jest zwariowany, ale Trump to nie samobójca, żeby podpalać własny dom dla jednej wyspy. A co do tych surowców to Trump nie potrzebuje czołgów, żeby położyć na tym łapę. On już teraz wycina Chiny z Arktyki, blokuje ich inwestycje w kopalnie i daje Duńczykom znać: albo my tu kopiemy, albo nikt. Po co ryzykować wojnę, skoro można po prostu wykupić koncesje? Aneksja siłowa by wszystko zablokowała prawnie na lata, a nikt nie wyłoży miliardów na kopalnię na terenie objętym wojną. Trump woli monopol niż rozwalanie rynku. Ta cała gadka o "napadzie" to trochę naiwność, bo w tej grze chodzi o kontrakty i kasę, a nie o zmienianie granic flamastrem jak w XIX wieku.