Czy istnieje pewien horyzont rozwoju projektu generowanego przez LLM

Czy istnieje pewien horyzont rozwoju projektu generowanego przez LLM
Manna5
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Kraków
  • Postów: 688
0

Czytając wpsiy na forum o projektach tworzonych poprzez vibe coding miałem ochotę poruszyć pewien problem, który przyszedł mi do głowy, ale ponieważ jest to coś wspólnego dla vibe coding'u w ogóle, a nie któregoś konkretnego projektu, to lepiej będzie otworzyć osobny wątek. Szczególnie chodzi o sytuacje, gdy ktoś ma wygenerowaną podstawową wersję jakiejś aplikacji i zamierza ją ulepszać, a to też za pomocą LLM.

I moim zdaniem w którymś momencie takiego rozwoju projektu dotrze on do pewnego horyzontu, tzn. utraci możliwość wprowadzania dalszych ulepszeń. LLM nie będzie mógł już nic zrobić z takim projektem. A to dlatego, że:
diagram
Najpierw generowana jest pierwsza wersja i tu LLM zwykle wypluje coś w miarę działającego, czasami nawet użytecznego. Jeśli chcemy tego po prostu używać, to ktoś może uznać, że fatalna jakośc kodu nie jest wadą. Ale potem vibe coder bez umiejętności programowania, chcąc wprowadzić zmianę, odeśle ten kod do LLM (w mniej lub bardziej bezpośredni sposób, w tym za pomocą agentów) z żądaniem zmiany. I tutaj zły styl kodu może zacząć przeszkadzać w jego modyfikacji, nawet, jeśli to nie modyfikujemy go osobićie. Ogrom normalnego kodu, na jakim początkowo były trenowane LLM'y (bo na czym innym) przeważnie miał w sobie pewne cechy ponad te konieczne w języku programowania. A poprzednia wersja vibe-projektu może ich nie mieć. Model nie wie, do których cech danych wejściowych ma się przyzwyczajać, a do których nie.

Tak jak drożdże podczas fermentacji produkują alkohol, żeby potem od niego wymrzeć (dzięki czemu fermentacja sama się zatrzymuje), tak LLM tworzy ledwie działający kod, a sam może niekoniecznie być na niego odporny i w pewnym momencie się w nim zakopać. Ciekawe jak wtedy vibe coder wytłumaczy się klientowi proszącemu o kolejną zmianę, któremu wcześniej przedstawił się jako programista, a teraz doszedł do horyzontu mając mnóstwo kodu, którego przez brak znajomości nawet składni języka (a może nawet wiedzy, co to za język programowania!) nie rozumie.

Taki jest mój kolejny, być może oryginalny, argument przeciwko vibe coding'owi. Piszę to ogólnie bez złośliwości wobec żadnego konkretnego vibe coder'a.

WhiteLightning
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3349
1

Klania sie koncept maszyny Turinga z wyrocznia.

obscurity
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
2

Obecnie każdy "vibe koder" to ktoś kto musi mieć pewną wiedzę techniczną, większość to programiści którzy potrafią ten kod napisać samemu.
Nowe modele potrafią napisać kod nawet lepszy niż przeciętny programista więc o ile masz jakąś wiedzę techniczną i każesz AI posprzątać trochę i trzymać się jakichś standardów to ten kod nie robi się taki fatalny.
Osobiście preferuję podejście ręcznego sprzątania i pilnowania architektury i dawanie AI do użycia konkretnego zestawu bibliotek i klas; nie daję LLM instalować żadnych nowych paczek bez przedyskutowania i ręcznego researchu; wtedy aż miło patrzeć jak AI tego używa i pisze nawet lepszy kod niż większość współpracowników.

Wcześniej przykładowo pracując w zespole czasem pisałem jakieś rozwiązanie żeby było rozszerzalne i z myślą o przyszłości biorąc pod uwagę jakie zadania logicznie wpadną za chwilę po czym inny coworker dostaje podczas mojego urlopu tego taska i choć można było go elegancko zrobić to zazwyczaj kończy się na drutowaniu i dodaniu ifa w najbrzydszym możliwym miejscu w klasie która miała być "zamknięta".
screenshot-20260611193326.png

AI zazwyczaj bardziej kuma intencje twórcy biblioteki, potrafi to zrobić ładniej i zgodnie z przewidywaniami.
Zgadzam się że nie da się być obecnie w pełni vibe koderem bo w pewnym losowym momencie AI po prostu nie daje rady z taskiem, kręci się w kółko i trzeba wkroczyć ręcznie i wiedzieć dokładnie co się dzieje, ale nie przez to że AI pisze "byle działający kod" bo ten kod w większości przypadków jest lepszy od przeciętnego; tj. o ile narzucisz mu standardy i będziesz tego pilnować.
AI stara się dostosować jakość kodu do reszty projektu i np będzie pisał testy bez pytania i bez wskazówek wszędzie jeśli zobaczy że wszystko inne jest pokryte testami a nie będzie tego robił gdy reszta kodu nie ma testów i go nie poprosisz.
Możesz też po każdym rozwiązanym zadaniu kazać mu po prostu zrefaktorować napisany kod żeby był w zgodzie ze standardami i najlepszymi praktykami. Bardzo to podobne do bycia managerem w ludzkim zespole - jeśli dasz developerom taski do rozwiązania i nie ustalisz żadnych reguł ani code review to szybko dostaniesz obiecany kod, może nawet szybciej, ale projekt będzie powoli tonął w długu technologicznym; jak zaczniesz pilnować jakości kodu to rozwój będzie powolniejszy ale projekt będzie dłużej utrzymywalny.

Także zupełnie nie zgadzam się z tym założeniem, w moim odczuciu AI produkuje obecnie ponadprzeciętny kod (czego bym zupełnie nie powiedział jeszcze rok temu), a jeśli uważasz że nie to albo go źle używasz albo używasz słabych modeli albo pozazdrościć współpracowników.

Nawet przed erą LLMów każdy projekt dochodził do punktu w którym programiści rzucają "trzeba to przepisywać od zera" bo przekracza to ich kompetencje kognitywne.

AN
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1019
1

Po co coś modyfikować jak skończysz apkę? Wszystko działa to nie trzeba.
Ogólnie to chyba przespałeś ostatnie 1.5 roku. Na początku rzeczywiście Twoje arugmenty miały sens, ale taki Claude Fable jest na takim poziomie, że ja mocny sceptyk nawet zacząłem się zastanawiać czy nie będzie problemów z pracą w przyszłości (za fajne pieniądze)

JG
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 204
0

Musisz zrozumieć, że AI nie oczekuje niczego. To, jaki ci kod wygeneruje zależy od tego jakie mu reguły narzucisz. Trenowany byl na wszystkim i przeważnie zna wszystkie wzorce. To czy działa potrafi weryfikować iteracyjnie.

Marius.Maximus
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2279
3

Opcje:

  • puszczasz LLM samopas póki działa nie wnikasz gdzie Cie nie za prowadzi tam jedziesz
  • zakładasz chomonto i to TY wyznaczasz kierunek
  • wspólne wypracowanie kierunku jazdy w ramach tego co jesteś w stanie opanować

LLM to tylko narzędzie, możesz być architektem albo vibe-coderem

Pyxis
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
2
anonimowy napisał(a):

Ogólnie to chyba przespałeś ostatnie 1.5 roku. Na początku rzeczywiście Twoje arugmenty miały sens, ale taki Claude Fable jest na takim poziomie, że ja mocny sceptyk nawet zacząłem się zastanawiać czy nie będzie problemów z pracą w przyszłości (za fajne pieniądze)

Problemy otwarte wciąż są nie rozwiązane. Nie wychodzimy poza to, co model widział. Czyli fascynacja kalkulatorem, który szybko wykonuje obliczenia. Innymi słowy praca prawdziwie twórcza i kreatywna nie są zagrożone.

AN
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1019
2
Pyxis napisał(a):

Problemy otwarte wciąż są nie rozwiązane. Nie wychodzimy poza to, co model widział. Czyli fascynacja kalkulatorem, który szybko wykonuje obliczenia. Innymi słowy praca prawdziwie twórcza i kreatywna nie są zagrożone.

Problem w tym, że praca programisty nie jest prawdziwie twórcza ani kreatywna. Skoro model potrafi rozwiązać bugi, których nigdy nie widział (poprzez analogie czy coś) to znaczy, że wychodzimy poza to co widział

jarekr000000
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: U krasnoludów - pod górą
  • Postów: 4730
4
Pyxis napisał(a):

Problemy otwarte wciąż są nie rozwiązane. Nie wychodzimy poza to, co model widział. Czyli fascynacja kalkulatorem, który szybko wykonuje obliczenia. Innymi słowy praca prawdziwie twórcza i kreatywna nie są zagrożone.

Kto niby tą pracę prawdziwie twórczą i kreatywną wykonywał?

Pyxis
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Pierwsze z brzegu: deweloperzy LLM-ów albo researcherzy. Co więcej, nadal ją wykonują, można poczytać sobie na nature.com.

jarekr000000
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: U krasnoludów - pod górą
  • Postów: 4730
1
Pyxis napisał(a):

Pierwsze z brzegu: deweloperzy LLM-ów albo researcherzy. Co więcej, nadal ją wykonują, można poczytać sobie na nature.com.

Ale to ludzie. A ludzie nie są za bardzo kreatywni. Możesz sobie poczytać w całym internecie .com.
(no może poza Walaszkiem, ale też szału nie ma).

AN
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1019
2
Pyxis napisał(a):

Pierwsze z brzegu: deweloperzy LLM-ów albo researcherzy. Co więcej, nadal ją wykonują, można poczytać sobie na nature.com.

Przecież wchodzimy na etap, że LLM lepiej ulepsza LLM niż sam czlowiek.

SL
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1162
1

Ogrom normalnego kodu, na jakim początkowo były trenowane LLM'y (bo na czym innym) przeważnie miał w sobie pewne cechy ponad te konieczne w języku programowania.

Problem jest dużo głębszy niż zgodność z normalnymi praktykami pisania w danym języku. Po prostu LLM są głupie i brakuje im tej iskry boga.

Tak samo osoba, która dopiero zaczyna programować ma dużo większą szansę na napisanie prostego cruda restowego od zera przy pomocy tutoriala niż zrobienie tego samego na istniejącej 20-letniej kobyle. LLMy widziały i przy pomocy małej ilości inteligencji są w stanie wyciągnąć jakąś tam uproszczoną generalizację jak się robi takie rzeczy

LLMy mają też duży problem z ogarnięciem naprawdę dużego kontekstu, gdzie ludzie są w tym naprawdę dobrzy

QB
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Lublin
  • Postów: 193
0

Vibe coding jest bardzo słaby i generuje dużo śmieci. Natomiast jeśli masz wizję, której nie byłeś w stanie wykonać ponieważ nie miałeś czasu, to LLM bardzo Ci pomoże, nawet jeśli wizja jest nieortodoksyjna. Wtedy już od samego startu piszesz dokładną specyfikację (i wizję biznesową) i iterujesz z LLM. Czytasz wszystko co LLM wypluje i jeśli się nie zgadzasz, to piszesz, czy mógły spróbować w inny sposób (i dokładnie opisujesz co to za sposób). Po każdej zakończonej sesji pytasz się go, czy dowiedział się czegoś specyficznego o praktykach panujących w projekcie, co warto uwzględnić w AGENTS.md, żeby kolejna sesja z LLM produkowała od razu wyniki bardziej zbliżone do Twojej wizji.

Przy większych zmianach piszesz ADR (a raczej zlecasz pisanie i robisz jego review), który dokładnie dokumentuje architekturę rozwiązania.

Po kilku dniach masz ładny AGENTS.md (300+ linii) + dużo dokumentacji technicznej (do której możesz odwoływać AI jeśli robisz coś nowego, podobnego), która jest świetną bazą dla LLM mających duży kontekst. Powstaje wtedy piękny kod i jest bardzo niewiele rzeczy, do których możesz się przyczepić. Oczywiście zależy też jakiego LLM/narzędzie się użyje. Claude Opus daje super wyniki, Gemini 3.1 pro też, Qwen 3.7 Max też. Z tańszych opcji to Gemini 3 Flash (w kombinacji z agentem Junie) też daje bardzo ładne wyniki.

Trzeba pamiętać, że rozmawiając z AI, tak naprawdę rozmawiasz ze zlepkiem ludzi (sumy ich opublikowanej wiedzy w rozdzielczości 640x480, albo w wyższej - zależy od LLM xd) i odpowiednio dobierając słownictwo, lądujesz u ludzi mądrzejszych lub głupszych.
Pisząc "zrób tutaj to i to", rozmawiasz ze studentami, którzy mają zrobić zadanie na kolokwium.
Pisząc "hello, hope you are well", rozmawiasz z hindusami
Itd itp.

Oczywiście, wszystko co LLM produkuje czytasz, ponieważ jeśli nie czytasz, to wtedy możesz mieć tendencje do myślenia "miejmy to już z głowy" i męczenia AI do brnięcia w jakieś bagno, które utopi czytelność/utrzymywalność projektu, podczas gdy w kontekście brakowało my tylko trochę Twojej iskierki (zaangażowania).

BTW. Uważam, że systemowe prompty, które są "iskierką" pochodzącą od ludków od kalibracji LLM, sprawiają, że ignoranckie prompty do LLM jednak czasem daje sensowne wyniki. Ale to działa tylko w prostych przypadkach. W złożonych sprawach, trzeba dorzucić swoją iskierkę i czasem podkładać żeby nie zgasło.

Co do tego, czy można osiągnąć "horyzont" pracując w opisany przeze mnie sposób? Myślę, że byłoby to bardzo trudne, szczególnie jeśli nasze repozytoria i/lub AGENTS.md wewnątrz repo ładnie zorganizujemy w drzewa. Podobnie jak serwery MCP też pytane są wybiórczo, w zależności od tego nad czym pracujemy (a jeden MCP może się odpytać kilku kolejnych, więc tutaj również mamy drzewo)

JG
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 204
0

Dodajmy do tego tryb planowania. To nie jest tak, że puszczasz agenta żeby robił co chce. Najpierw jesteś w trybie planu, gdzie masz dokładnie napisane co będzie robione. Dopiero po twojej akceptacji wychodzisz z trybu planu i robi tylko to co było planowane.

obscurity
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
2
Pyxis napisał(a):

Problemy otwarte wciąż są nie rozwiązane. Nie wychodzimy poza to, co model widział. Czyli fascynacja kalkulatorem, który szybko wykonuje obliczenia. Innymi słowy praca prawdziwie twórcza i kreatywna nie są zagrożone.

używałeś kiedyś jakiegoś LLM bo brzmisz jakby nie, przecież to tak nie działa i są w stanie rozwiązać nowe problemy stosując analogię do tego co już widziały - czyli dokładnie tak samo jak ludzie. Ludzie też nie są kreatywni ani twórczy co można zaobserwować w social mediach dzięki shortom / reelsom, wydawałoby się że na tyle miliardów ludzi co minutę powinny się pojawiać niesamowite pomysły, gagi, memy natomiast tak się nie dzieje - jedna osoba przypadkiem wpada na coś nowego raz na parę tygodni/miesięcy i wszyscy to zaczynają kopiować i odgrywać samemu.
Nowe pomysły zazwyczaj pojawiają się przez przypadek przez lekką zmianę lub łączenie istniejących ze sobą, bardzo często przez nieudane próby i eksperymenty.

Pyxis napisał(a):

Pierwsze z brzegu: deweloperzy LLM-ów albo researcherzy. Co więcej, nadal ją wykonują, można poczytać sobie na nature.com.

przecież LLMy właśnie zaczęły się same ulepszać.

AN
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1019
2

Generalnie przed wypowiadam się tylko teortycznym zachęcam wszystkich do skorzystania z Claude Fable póki jest dostępne w subksrypcji. To aktualnie najlepszy model po którym opada kopara. Jeśli nie korzystacie z SOTA to tylko teortyzujecie bez pokrycia praktycznego. Co do OPa, to pewnie, że gdzieś jest granica tylko, że daleko postawiona więc nie przeszkadza w wielu przypadkach

P1
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 19
0

Czytałem ,że ten model fable/mythos został zablokowany przez rząd USA.

JG
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 204
0

Anthropic już od jakiegoś czasu ma spór z administracją Trumpa, więc to nie jest aż takie zaskoczenie jeśli to prawda.

superdurszlak
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Kraków
  • Postów: 2027
2

Wszystko, co robisz z użyciem agenta z LLM jest takie, jak gdyby robili to ludzie, tyle że bardziej.

Czyli dajmy na to, robisz projekt i nie istnieją w nim żadne quality gates - no to będzie postępował jak rozwydrzony dev gdy nie dasz mu żadnych quality gates bijących go po łapach, tylko bardziej.

Każesz mu pisać testy bez żadnych dodatkowych reguł, ale za to pod coverage, to będzie robił dokładnie to samo, co developer nie umiejący porządnie testować, ale z narzuconym celem coverage - i to bardziej.

Każesz mu dokumentować "dokładnie" nie mówiąc, o co chodzi - skurczybyk gotów będzie skopiować niemal cały codebase do markdown, po czym jeszcze napisze poemat na jego temat i epicką opowieść o tym, jakie rozwiązania odrzucił.

No po prostu wszystko, co może pójść źle, pójdzie źle, tylko bardziej, także musisz dużo bardziej uważać na to, czy wydajesz precyzyjne polecenia, czy agent ma czytelny obraz tego, czego oczekujesz, zdefiniować ileś skilli żeby się nie powtarzać z promptami, a jeszcze może pójść źle, więc dodatkowo musisz wproawdzić masę quality gate'ów wokół tego wszystkiego by z automatu odrzucały zmiany nielicujące ze standardami. No i wciąż, coś, gdzieś może pójść źle, bo agent z LLM pod spodem jest w najlepszym razie odpowiednikiem B-Playera, a jak Altman z Amoidei wstaną lewą nogą, to jest C-Playerem 🙃

Pyxis
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
2
obscurity napisał(a):

używałeś kiedyś jakiegoś LLM bo brzmisz jakby nie

Chyba byłoby niestosowanie coś krytykować, nie mając z tym styczności, prawda? Pracuję w działce AI/ML, więc LLM-y są jednymi z narzędzi, których używam. Tworzę też software w oparciu o AI, więc nie jestem ograniczony do wyciągania informacji z danych, ale też łączę to z inżynierią oprogramowania. Nie chodzi o zwykłe klepanie tasków, raczej o dostosowywanie bardziej zaawansowanych rozwiązań matematycznych do danych. Tak, próbowałem pisać kod z LLM-ami, ostatecznie służą mi one jako szybka wyszukiwarka**.

obscurity napisał(a):

przecież to tak nie działa i są w stanie rozwiązać nowe problemy stosując analogię do tego co już widziały - czyli dokładnie tak samo jak ludzie

Tylko nie wspomniałeś o tym, że one szukają korelacji czy analogii w przestrzeni osadzeń, która powstały na bazie tekstów. Przykład, przestrzeń osadzeń będzie inna w zależności od języka. Na przykład w angielskim masz token, który reprezentuje the i występuje dość często w danych treningowych. Czegoś takiego nie ma w innych językach. A procesy myślowo-poznawcze odnośnie rzeczywistości nie dotyczą języka, chyba że to jakaś antropologia. Wystarczy zauważyć, że niektórzy programiści, którzy jeszcze potrafią czytać książki, preferują tę samą książkę w języku angielskim niż polskim. Samo to już powinno skłonić do refleksji, że może opis świata generowany przez LLM-y zależy od języka i danych treningowych.

obscurity napisał(a):

przecież LLMy właśnie zaczęły się same ulepszać.

anonimowy napisał(a):

Przecież wchodzimy na etap, że LLM lepiej ulepsza LLM niż sam czlowiek.

Możecie podać przykład? Bo jeśli macie na myśli chain-of-thought lub self-refine to one owszem ulepszają output modelu, natomiast model wciąż nie wychodzi poza zakres tego, co widział w danych treningowych. Te koncepty są stworzone po to, by pierwszy wygenerowany output poprawić, ponieważ LLM-y generują każdy kolejny token w oparciu o wszystkie wcześniejsze. Jak wejdzie na złą ścieżkę w hiperprzestrzeni, to wyprodukuje głupoty. Łatwiej mu się samemu poprawić, jeśli już jakiś ciąg tokenów istnieje. Model po prostu łatwiej trafia w odpowiedni obszar hiperprzestrzeni, jeśli ma już jakiś tekst, niż zrobiłby to za pierwszym razem mając tylko wejście od użytkownika.

On nie jest kreatywny i nie potrafi wyjść poza swoją przestrzeń, i w tym sensie moje twierdzenie o braku kreatywności jest nadal prawdziwe. Pisanie, że LLM-y same się ulepszają miałoby sens, gdyby LLM wygenerował odpowiedź, w jaki sposób stworzyć LLM-a, który będzie zmieniał swoje wagi w skutek długotrwałej inferencji. Czyli uczyłby się jak człowiek, poprzez doświadczenie. Takie ograniczenia są już dawno znane, choćby Yann LeCun pracuje nad architekturą JEPA, która ma to podejście zmienić i model ma się uczyć poprzez obserwacje świata, ale ma on też swoje limity wynikające z hierarchii komponentów, która w tej architekturze jest podstawą. Podsumowując, samo-ulepszenie modelu rozumiem jako propozycja nowej architektury, którą wygenerował LLM. Chain-of-thought czy self-refine to ulepszenia zaproponowane przez człowieka.

jarekr000000 napisał(a):

Ale to ludzie. A ludzie nie są za bardzo kreatywni. Możesz sobie poczytać w całym internecie .com.

obscurity napisał(a):

Ludzie też nie są kreatywni ani twórczy co można zaobserwować w social mediach dzięki shortom / reelsom

Chyba piszecie o przeciętnym Kowalskim, ja mam na myśli specjalistów, którzy znają się na swojej pracy. Ludzie są bardziej kreatywni niż komputer. To co ma komputer, to duża moc obliczeniowa i dostęp do danych. I owszem, w tych danych można znaleźć coś, czego nie widać na pierwszy rzut oka. Zresztą tym się zajmują data scientists. Ale wciąż siedzimy w obrębie tych danych.

Podam przykład jak ludzie kreatywni, np. naukowcy, wychodzą poza zakres danych. Otóż poszukuje się nowych rozwiązań w oparciu o metodę naukową, która polega na testowaniu pewnych hipotez. I te hipotezy formułuje się na podstawie wiedzy i doświadczenia. Mogą mieć one dość mocne uzasadnienie, czasem są rozmyte, a czasem w ogóle nie widać związku, ktoś po prostu wpada na pomysł i mówi "sprawdźmy co się stanie jak zrobimy to i tamto, tak po prostu". Od wyniku eksperymentu zależy, czy hipoteza zostanie odrzucona, czy zostawiona. LLM będzie więc inteligenty, kiedy będzie rozwiązywał tego typu problemy, interpretował je i wykonywał. Agenty AI tego nie robią, pomimo że komunikują się ze światem zewnętrznym, to siedzą w latent space, który powstał w fazie treningu. Wagi się nie zmieniają.

** Najpierw mieliśmy wyszukiwarkę Yahoo opartą o słowa kluczowe. Można było znaleźć informacje, ale dość łatwo dało się ją oszukiwać. Potem był PageRank, który ważył strony. Dzięki temu można było łatwiej trafić na wartościową stronę o danej tematyce. Było to więc ułatwienie również dla programistów. Potem StackOverFlow. Czy to była dokumentacja, czy fragment kodu, każdy z nas to dostosowywał lub weryfikował do własnych potrzeb. Teraz są LLM-y. I warto z nich korzystać, odpowiedź jest jeszcze szybciej podana. Jednakże w tym przypadku również trzeba to zweryfikować, dostosować do swoich potrzeb. I nie, nie tylko review. Trzeba to odpalić i przetestować, ale nie na zasadzie, że zrobi to LLM. Nie ma się co łudzić, że dobrze uszyte pliki .md dowiozą wartość. No chyba że piszecie aplikacje typu CRUD dla kilkuosobowego działu HR.

Miang
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1906
1
Pyxis napisał(a):

przecież to tak nie działa i są w stanie rozwiązać nowe problemy stosując analogię do tego co już widziały - czyli dokładnie tak samo jak ludzie

Tylko nie wspomniałeś o tym, że one szukają korelacji czy analogii w przestrzeni osadzeń, która powstały na bazie tekstów. Przykład, przestrzeń osadzeń będzie inna w zależności od języka. Na przykład w angielskim masz token, który reprezentuje the i występuje dość często w danych treningowych. Czegoś takiego nie ma w innych językach. A procesy myślowo-poznawcze odnośnie rzeczywistości nie dotyczą języka, chyba że to jakaś antropologia. Wystarczy zauważyć, że niektórzy programiści, którzy jeszcze potrafią czytać książki, preferują tę samą książkę w języku angielskim niż polskim. Samo to już powinno skłonić do refleksji, że może opis świata generowany przez LLM-y zależy od języka i danych treningowych.

preferuję książki w oryginale, Zandstrę po angielsku, Grębosza po polsku, help do FastReporta po rosyjsku ;)
Dlatego że coś może być przekręcone w słabym tłumaczeniu

jarekr000000 napisał(a):

Ale to ludzie. A ludzie nie są za bardzo kreatywni. Możesz sobie poczytać w całym internecie .com.

obscurity napisał(a):

Ludzie też nie są kreatywni ani twórczy co można zaobserwować w social mediach dzięki shortom / reelsom

Chyba piszecie o przeciętnym Kowalskim, ja mam na myśli specjalistów, którzy znają się na swojej pracy. Ludzie są bardziej kreatywni niż komputer. To co ma komputer, to duża moc obliczeniowa i dostęp do danych. I owszem, w tych danych można znaleźć coś, czego nie widać na pierwszy rzut oka. Zresztą tym się zajmują data scientists. Ale wciąż siedzimy w obrębie tych danych.

Ludzie są bardziej kreatywni niż komputer, jeżeli założymy że są kreatywni niezerowo, bo komputer kreatywny nie jest

Podam przykład jak ludzie kreatywni, np. naukowcy, wychodzą poza zakres danych. Otóż poszukuje się nowych rozwiązań w oparciu o metodę naukową, która polega na testowaniu pewnych hipotez. I te hipotezy formułuje się na podstawie wiedzy i doświadczenia. Mogą mieć one dość mocne uzasadnienie, czasem są rozmyte, a czasem w ogóle nie widać związku, ktoś po prostu wpada na pomysł i mówi "sprawdźmy co się stanie jak zrobimy to i tamto, tak po prostu". Od wyniku eksperymentu zależy, czy hipoteza zostanie odrzucona, czy zostawiona. LLM będzie więc inteligenty, kiedy będzie rozwiązywał tego typu problemy, interpretował je i wykonywał. Agenty AI tego nie robią, pomimo że komunikują się ze światem zewnętrznym, to siedzą w latent space, który powstał w fazie treningu. Wagi się nie zmieniają

nie, inteligentny nadal nie będzie (chociaż w porównaniu ze zbiorową inteligencją "zespołu" w korpo można mieć wątpliwości ;) )

** Najpierw mieliśmy wyszukiwarkę Yahoo opartą o słowa kluczowe. Można było znaleźć informacje, ale dość łatwo dało się ją oszukiwać. Potem był PageRank, który ważył strony. Dzięki temu można było łatwiej trafić na wartościową stronę o danej tematyce. Było to więc ułatwienie również dla programistów. Potem StackOverFlow. Czy to była dokumentacja, czy fragment kodu, każdy z nas to dostosowywał lub weryfikował do własnych potrzeb. Teraz są LLM-y. I warto z nich korzystać, odpowiedź jest jeszcze szybciej podana. Jednakże w tym przypadku również trzeba to zweryfikować, dostosować do swoich potrzeb. I nie, nie tylko review. Trzeba to odpalić i przetestować, ale nie na zasadzie, że zrobi to LLM. Nie ma się co łudzić, że dobrze uszyte pliki .md dowiozą wartość. No chyba że piszecie aplikacje typu CRUD dla kilkuosobowego działu HR.

no właśnie, teraz gógiel próbuje podawać odpowiedź z LLMa i często trafia kulą w płot, a prawdziwa odpowiedź w wynikach wyszukiwani jest dzięki temu dużo niżej
screenshot-20260701210957.png

obscurity
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1
Miang napisał(a):
obscurity napisał(a):

Ludzie też nie są kreatywni ani twórczy co można zaobserwować w social mediach dzięki shortom / reelsom

Chyba piszecie o przeciętnym Kowalskim, ja mam na myśli specjalistów, którzy znają się na swojej pracy. Ludzie są bardziej kreatywni niż komputer. To co ma komputer, to duża moc obliczeniowa i dostęp do danych. I owszem, w tych danych można znaleźć coś, czego nie widać na pierwszy rzut oka. Zresztą tym się zajmują data scientists. Ale wciąż siedzimy w obrębie tych danych.

Ludzie są bardziej kreatywni niż komputer, jeżeli założymy że są kreatywni niezerowo, bo komputer kreatywny nie jest

A jak zmierzysz kreatywność? To wymyśl coś całkiem nowego co nie jest połączeniem kilku elementów które już znasz - masz tyle czasu ile chcesz. AI też jest w stanie połączyć kilka losowych elementów ze sobą i stworzyć coś nowego.
Zupełnie nieprawdą jest że siedzi w obrębie swoich danych, taka jest właśnie różnica między GenAI a tradycyjnym AI, potrafi ekstrapolować, potrafi tworzyć nowe rzeczy. Czy jakaś z nich jest warta uwagi? Wątpliwe. Czy jakaś rzecz którą ty teraz wymyślisz będzie warta uwagi? Też wątpliwe.

Pyxis
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1
obscurity napisał(a):

A jak zmierzysz kreatywność? To wymyśl coś całkiem nowego co nie jest połączeniem kilku elementów które już znasz - masz tyle czasu ile chcesz. AI też jest w stanie połączyć kilka losowych elementów ze sobą i stworzyć coś nowego.

Zobacz sobie frontiermath. LLM-y dają radę z problemami zamkniętymi, ale nie mogą przeskoczyć za bardzo problemów otwartych. W moim odczuciu to właśnie chodzi o ograniczenia przestrzeni embeddingów.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.