Popatrzcie na to (AI kieruje Tesla po Krakowie, na YT mozna sobie pelna wersje znalezc ) https://x.com/trajektoriePL/status/2038174818139296165 jak tak dalej pojdzie to niedlugo zostaniemy pasazerami we wlasnych samochodach, a samemu bedzie mozna tylko po torze pojezdzic A moje plany na przekwalifikowanie na ciezarowke, szlag trafi.
Tesla - autonomiczna jazda po Krakowie (i daje rade)
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 3292
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 12
Chcesz powiedzieć że w Polsce jest już legalne autonomiczne?
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 7066
WhiteLightning napisał(a):
jak tak dalej pojdzie to niedlugo zostaniemy pasazerami we wlasnych samochodach
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
WhiteLightning napisał(a):
A moje plany na przekwalifikowanie na ciezarowke, szlag trafi.
no kiepski pomysł na zmianę branży, kierowcy zawodowi prawie na pewno zostaną zastąpieni przed programistami, główną przeszkodą są kwestie prawne. W tym roku Waymo wychodzi poza USA i trafia na początek do anglii
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 16
No ale skąd wiesz czy tutaj widać jakiś progres? Ja nie siedzę w temacie autonomicznego kierowania, ale taki jeden przejazd nie wiele mi mówi tym bardziej, że nie wygląda on na trudny ze względu na praktycznie idealne warunki pogodowe i mało wymagającą trasę jak na to co można po Krakowie spotkać: piratów drogowych, rowerzystów, nawalonych turystów nie rezpektujaćych przepisów, itp itd.
Z tego co ja się pobieżnie orientuję progres zwalnia jeśli patrzymy na to, jak daleko jesteśmy od pełnej autonomii. Najtrudniejsze są corner case’y, których jest ogromna liczba i które dominują wraz ze wzrostem niezawodności. Każdy kolejny procent niezawodności wymaga coraz więcej pracy nieproporcjonalnie dużej w stosunku do uzyskach efektów.
A problemy w tej branży są mega trudne, w Wayve od 8 lat pracuje Przemek Mazur, chyba najlepszy Polak w historii międzynarodowej olimpiady matematycznej, wygrał ją 3x z rzędu: https://www.imo-official.org/participant_r.aspx?id=8822
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 3292
@bool_istnienia bo od auta bez elektroniki, mamy samochod ktory jezdzi lepiej niz niejedna osoba kierujaca. Ja ostatnio wypozyczalem zwykle Clio ktore mialo system pasa ruchu i nawet to robilo wrazenie, ze samochod jak zaczynalo sie zblizac do lini, sam zmienial kierunek i pozniej prostowal i jechal jak nalezy. Dla mnie uczucie bylo dziwne w dodatku jak odbijal to robil to dosc mocno i mialem wrazenie ze za chwile przejedzie pas ale z drugiej strony (testowane w srodku nocy na pustej autostradzie). Wiec przeskok od tego co jezdzilo jak bylem dzieckiem do tego co jest teraz jest kosmiczny.
@Zwitser np. tutaj: staly punkt przy nauce jazdy C lub C+E: oczywiscie teraz jest o wiele wiekszy ruch niz na filmiku + rowery na ktore trzeba uwazac. Mialem tam pierwsza jazde w zyciu z naczepa to jak wrocilem na plac, bylem caly mokry. AI musialby ogarnac oznakowanie, odpowiednio wypuscic sie samochodem i pozniej przy zawrotce odpowiednio ustawic i mocno skrecic bo tam ciezko sie zmiescic duzym.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 3292
A tutaj z pragi, lepiej zrobiony bo pokazuja droge. I zostaje przy swojej opini ze radzi sobie lepiej niz niejedna osoba kierujaca (chociaz bledy robi):
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 3358
Tesla ma kilka różnych poziomów tej niby-autonomicznej jazdy. W PL, czy ogólnie w EU mamy dość rygorystyczne przepisy dotyczące dopuszczania takich rowiązań do ruchu. Powody IMO są 2:
- Oficjalny, czyli dbałość o bezpieczeństwo ruchu drogowego
- Elephant in the room, czyli dbałość o rynek pracy, bo kierowcy, to największa grupa zawodowa
Natomiast nie da się chować głowy w piasek w nieskończoność i w EU zaczynają wchodzić regulacje pozwalające na testowanie rozwiązań ~autonomicznych, czyli hands off the wheel. Jak na razie przoduje Mercedes, który pozwala na jazdę po wybranych odcinkach dróg "autonomicznie", wymagając interwencji kierowcy na żądanie samochodu w ciągu bodajże 10s. Minus, że maksymalna prędkość z jaką ta autonomia działa to bodajże 80 km/h.
Główny problemem nie jest złożoność sytuacji drogowych, ale to co zwykle, czyli rozpoznawanie obrazu, czy ogólnie budowanie obrazu sytuacyjnego w oparciu o kamery/lidary/radary itp.
Moim osobistym zdaniem, większość zastrzeżeń do pojazdów autonomicznych jest w tej chwili na podobnym poziomie argumentów jak w przypadku modeli językowych, czyli taki rechot, że gdzies tam AI dorobiło komuś 6 palec, albo napisało jakąś bzdurę, bez patrzenia na zjawisko bez analizy ilościowej. Prawdopodobnie już teraz te autonomiczne rozwiązania statystycznie są bezpieczniejsze niż przeciętny kierowca, w znaczeniu, że AI spowoduje mniej wypadków na przejechany kilometr, niż przeciętny człowiek. Nawet jeżeli wynika to nie z umiejętnośći prowadzenia, to robot się nie męczy, nie wsiada za kierownicę po paru głębszych, nie pisze sms'ów, nie zap.....la ponad wszelkie limity. Uważam, że wejście na rynek takich rozwiązań, to nieunikniona przyszłość. Dane wskazują że to słuszny kierunek, główne problemy w adopcji to przyzwyczajenia kierowców. Zaufanie, przyjemność z prowadzenia i temu podobne.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Poznań
- Postów: 9148
Był gdzieś taki film jak tesla dostała strzał w tyłek, ale błyskawicznie zrobiła unik, odbiła na pas obok i ominęła pojazd przed sobą, przez co miała tylko tył, a nie tył i przód rozwalone. Człowiek by nie miał opcji zareagować - po strzale, zanim byś się zorientował co się dzieje, to już byś siedział ładnie wbity w kufer auta przed Tobą. Także są sytuacje, w których automat ma zdecydowaną przewagę. I zgadzam się, że statystycznie (to moja intuicja, a nie jakieś analizy/statystyki - więc jeśli jestem w błędzie to bardzo proszę o sprostowanie) raczej więcej błedów popełniają ludzie.
Do tego dochodzi jeszcze kwestia upływu czasu - poziom kierowców jest taki sam (albo może spada - patrząc na to, co się dzieje na drogach), za to systemy jazdy autonomicznej się ciągle doskonalą. A im więcej będzie automatycznych samochodów na drogach, tym ruch będzie bardziej przewidywalny, co także powinno mieć pozytywny wpływ na jakość ruchu. No i jeszcze gdzieś czytałem (nie wiem czy to ma wejść, czy tylko to były fantazje) że autonomiczne samochody mogą się ze sobą komunikować i ostrzegać o różnych sytuacjach - np. jak jest korek albo awaryjna sytuacja to daje sygnał innym że zwalniamy - nie tylko jak ten bezpośrednio przede mną zacznie hamować, tylko wcześniej jest ostrzeżenie dla wszystkich w pobliżu. Albo jak jest np. śliska droga to dajemy znać, że na tym zakręcie, mimo że można jechać 90, zwolnij do 30-tki. Niestety, nie jestem w stanie teraz podać konkretnego linku, nie pamiętam gdzie o tym czytałem, a szukać mi się nie chce ;) Ale jeśli ktoś kojarzy temat i coś wstawi to wdzięczny będę.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 3358
@cerrato Jest wiele fimików pokazujących albo "nadludzkie" działanie teslowego autopilota, albo jakieś oczywiste błędy. Dowody na tezy w obie strony można znaleźć bez problemu. Problemem (albo szansą) Tesli, jest decyzja, która zapadła jakiś czas temu. Tesla jako jedyna marka bazuje wyłącznie na kamerach, nie ma tam nawet ultradźwiękowych czujników parkowania. Musk argumentował, że skoro człowiek może prowadzić wyłącznie przy użyciu oczu i lusterek, to AI również powinno. Dodatkowo, jako chyba jedyna marka automotive, Tesla rozwija całą robotykę samodzielnie, gdy pozostałe zwyczajnie kupują gotowe rozwiązania od poddostawców. Jeżeli im się uda, będą mieli autopilota z prawie zerowym kosztem jednostkowym, bez pakowania kasy w dodatkowe sensory. Zresztą dotyczy to też reszty systemów bezpieczeństwa, czy sterowania światłami matrycowymi.
Nie mam "pełnego" autopilota, bo Tesla za tę apkę kasuje 40k, a w Europie funkcjonalność jest bardzo ograniczona. W podstawowej wersji, jest to aktywny tempomat + prowadzenie samochodu po pasie ruchu i działa to dość dobrze, ale zdarzało mi się, że samochód uznał cień barierki na asfalcie jako linię wyznaczającą skraj pasa. Ciężko jednoznacznie oceniać, bo nowe wersje tego oprogramowania wychodzą bardzo często.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Poznań
- Postów: 9148
@piotrpo - oczywiście, pełna racja, autopiloty także mają wpadki i popełniają błędy. Tylko zauważ, że (moja opinia, możesz się nie zgadzać):
- takich błędów jest mniej w przeliczeniu na przejechane kilometry względem błędów ludzi
- błędy są błędami a nie Sebusiem szarżującym w 30-letmin BMW na czołówkę
- o ile tesla (lub inne auto autonomiczne) może popełnić błąd - tak samo jak człowiek, to w drugą stronę to nie działa, człowiek nie jest w stanie chociażby w podanej przeze mnie sytuacji, czyli otrzymania strzału w kufer zrobić niczego. Uslyszysz trzask, poczujesz szarpnięcie, sekundę później drugi trzask - jak się wbijesz w auto przed sobą. Czyli obie opcje (automat i człowiek) popełniają błędy, ale tylko automat może mieć super-moce i reagować na wszystko dookoła w ułamku sekundy
- niezależnie od umiejętności, samochody mają taką przewagę, że nie mają tylko dwóch oczu z przodu, ale kamery i czujniki wszędzie dookoła, które cały czas na bieżąco monitorują sytuację dookoła pojazdu. Ty, jak spojrzysz w lusterko, to nie wiesz, co jest obok ani przed samochodem. Tesla cały czas widzi wszystko
- tak, jak już napisaliśmy: poziom kierowców jest stały (albo w mojej ocenie - raczej spada), za to poziom autopilotów rośnie, ponadto - im ich będzie więcej, tym poprawa (chociażby w wyniku analizowania realnych sytuacji z dróg i ich analizowania) będzie szybsza
Co do reszty - zgadzam się, że sytuacja w Europie wynika raczej z przepisów a nie z możliwości technicznych.
A że nie ma żadnych czujników, jedynie kamerki - akurat tego nie rozumiem. OK, ludzie dają radę, ale skoro można zrobić to lepiej, widzieć rzeczy, których nie widać ;) - to dziwne, czemu z tego nie korzystają. Zwłaszcza, że na kamerę może zwyczajnie srak naptakać i mamy problem. Argumentowanie że skoro ludzie jeżdżą tylko bazując na wzroku to samochód może tak samo to jakby powiedzieć, że skoro w fabryce ludzie mogą zgodnie z Kodeksem pracować 8h, to takie same ograniczenia wprowadźmy dla maszyn ;) Trochę to bez sensu. Po to używamy maszyn zastępujących ludzi, żeby daną pracę wykonały lepiej.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 12
Zadajmy sobie pytanie komu to przeszkadzało, jeżdżenie autami.
Coraz bardziej wygląda na to, że autonomiczne auta i ciężarówki robią się własnością wielkich korporacji, a nie naszą. Chcą nam sprzedawać każdą trasę jak abonament, zamiast pozwolić ludziom jeździć po swojemu. A przecież samochody i ciężarówki powinny dawać wolność, nie być narzędziem do zarabiania dla gigantów.

- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: XML Hills
cerrato napisał(a):
(...)
A że nie ma żadnych czujników, jedynie kamerki - akurat tego nie rozumiem. OK, ludzie dają radę, ale skoro można zrobić to lepiej, widzieć rzeczy, których nie widać ;) - to dziwne, czemu z tego nie korzystają. Zwłaszcza, że na kamerę może zwyczajnie srak naptakać i mamy problem. Argumentowanie że skoro ludzie jeżdżą tylko bazując na wzroku to samochód może tak samo to jakby powiedzieć, że skoro w fabryce ludzie mogą zgodnie z Kodeksem pracować 8h, to takie same ograniczenia wprowadźmy dla maszyn ;) Trochę to bez sensu. Po to używamy maszyn zastępujących ludzi, żeby daną pracę wykonały lepiej.
a to nie jest widzimisię ilona maska? w sensie, że sam sobie tak ubzdurał i firma musi się tego trzymać. może konkurencja wykorzysta szansę i przegoni autopilota tesli i wymusi zmianę myślenia u maska. brak dodatkowych czujników (oprócz samej kamery) jest bez sensu, aczkolwiek (z drugiej strony) lidar psujący aparaty w smartfonach jest niepokojący. tyle że rodzajów czujników jest chyba więcej niż sam lidar, ale nie chce mi się sprawdzać teraz.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 8
Słyszę o zastępowaniu kierowców autonomicznymi pojazdami od 2015 roku – „już za rok, proszę pana”. Od tamtej pory minęło 11 lat i nadal większość z tego to teoria. Ilu z was naprawdę pracowało jako zawodowi kierowcy?
Bo jeśli uważacie, że praca kierowcy to tylko prowadzenie auta, to tak samo można powiedzieć, że praca programisty to klepanie kodu, a geodety to robienie „mapek za 2k”. Ja byłem 9 lat zawodowym taksówkarzem w Warszawie – i powiem szczerze, że kierowca to nie tylko prowadzenie samochodu. To bycie przewodnikiem, informatorem, psychoterapeutą; to dostarczanie dokumentów, paczek; odpowiadanie na nieprecyzyjne pytania o lokalizacje sprzed 40 lat; niejasne wskazówki odnośnie skąd masz odebrac pasażerów, a pasaerowie z zagranicy do tego brak do nich kontaktu, albo typu: "panie stoję na przystanku", "no tu stoję no pod adresem", " widzi mnie pan, macham macham" - moje ulubione.
Nawet jeśli autonomiczne pojazdy wejdą do użytku, człowiek będzie potrzebny: ktoś musi przejąć kontrolę, gdy system się zawiesi. Pasażerowie sami uważają, że powinien go nadzorować człowiek. A przy wypadku – kto odpowiada? Algorytm? Firma?
Na razie „automatyzacja” w praktyce wygląda tak, że masowo zatrudnia się Hindusów i Pakistańczyków w Uberze i Bolcie. Co do ciężarówek – nie martwiłbym się tym, bo skoro tak łatwo wprowadzić autonomię, to po co w UE tworzy się przepisy dopuszczające imigrantów do zawodu? Z tego co pamiętam brak ludzi jest rzędu 230tys. Przy takich brakach kadrowych trudno uwierzyć, że producenci nie wprowadziliby autonomii, jeśli byłoby to opłacalne.
Na koniec mała anegdota: wiozłem pasażera – milionera z Mazur. Opowiadał, jak prowadził różne biznesy i wciąż słyszał od warszawskich firm doradczych, że „zoptymalizują mu majątek i koszty”. Pytał, jaki oni mają majątek. Nagle rozmowa się kończyła. Wniosek – eksperci często mówią dużo, ale w praktyce ma to niewielką. wartość.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Wibowit napisał(a):
aczkolwiek (z drugiej strony) lidar psujący aparaty w smartfonach jest niepokojący
bardziej niepokojące jest to że jak taki lidar trafi w kamerę innego auta to też ją zepsuje, problem teraz nie występuje, ale jak będą jeździć same takie auta to wszystkie się będą nawzajem psuć i naparzać laserami jak w gwiezdnych wojnach
cerrato napisał(a):
A że nie ma żadnych czujników, jedynie kamerki - akurat tego nie rozumiem. OK, ludzie dają radę, ale skoro można zrobić to lepiej, widzieć rzeczy, których nie widać ;) - to dziwne, czemu z tego nie korzystają.
akurat komputer może lepiej widzieć niż człowiek, widziałem filmiki na których podczas mgły / ostrego deszczu przykładają smartfona do szyby bo na ekranie smarfona przez kamerkę widać znacznie lepiej niż gołym okiem i sam tego doświadczyłem jak próbowałem nagrać telefonem oberwanie chmury które na telefonie nie wyglądało już tak źle.
Poza tym komputer może mieć też inne czujniki i widzieć nie tylko to co widoczne, ja akurat nie mam wątpliwości że samochód widzi lepiej. Wcześniej używali różnych innych czujników ale kamerki okazały się najtańsze i na tyle skuteczne że zwyczajnie nie było potrzeby. Człowieka też może oślepić na przykład światło słoneczne - mnóstwo wypadków jest tym spowodowane, a samochód może zawsze po prostu stanąć gdy srak mu naptaka w jakiś sposób poziomo na kamerkę i zapewne zrobi to w bezpieczniejszy od spanikowanego człowieka sposób.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 3358
@OptionalEmpty A jak człowiek się zawiesi, to kto przejmuje kontrolę? W samolotach jest drugi pilot, a samochód ląduje na przypadkowej przeszkodzie. Ja lubię prowadzić samochód, jeżeli jest fajna droga, która faktycznie daje przyjemność z prowadzenia, np. taka:

Ale na autostradzie bardzo chętnie wyręczam się automatem, bo bezpieczniej, mniej nużące. Chętnie bym się też wyręczył automatem w mieście, gdzie więcej stania w korkach, niż tej jazdy. Co do przewidywanego czasu wdrożenia pełnej autonomiczności (SAE 5), ciężko powiedzieć. Faktycznie biorąc poprzedni samochód ~8 lat temu, byłem przekonany, że następny to już będzie jeździł sam. Tymczasem, w naszych warunkach mam podobny poziom autonomii jazdy jak poprzednio, czyli aktywny tempomat + jazda po pasie. Jedyny plus, to że w korku potrafi ruszyć od 0 bez potwierdzania.
W tej chwili pojawiają się pojazdy częściowo SAE 4, raczej jako ciekawostki, niż docelowe rozwiązania, czyli jak wspominałem, może sobie jechać jakąś konkretną autostradą "za tirem" i wymaga jedynie, żeby kierowca przejął prowadzenie w czasie 10s od komunikatu. Do SAE 5, czyli "zawieź mnie pod podany adres", jest jeszcze daleko, ale kilka lat temu równie daleko było do AI, które pisze produkcyjny kod, a teraz to już rzeczywistość.
Opłacalność rozwiązania w przypadku ciężarówek to powiedzmy:
- 2 etaty kierowców (20k miesięcznie), bo nie ma pauz, może pracować 24/7
- Połowa pojazdów, bo nie stoją na MOP'ach, tylko jeżdżą (powiedzmu 10k miesięcznie mniej w leasingu)
- Większa przewidywalność, bo nie ma chorób, urlopów, nie pójdzie pracować do konkurencji
Czyli lekko licząc, po naszych stawkach 30k miesięcznie, 360k rocznie.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 8
piotrpo napisał(a):
@OptionalEmpty A jak człowiek się zawiesi, to kto przejmuje kontrolę?
Z tego wzgledu raczej uważam że nastąpi pół automatyzacja, czyli dalej będzie kierowca, troche jak w samolotach. Co do jazdy w mieście trzeba sie scieżek nauczyć by nie stać w korkach
Jednym z poważniejszych problemów jest kwestia serwisowania, bo jeśli producent każe czekać na serwis 3 miesiące, to firma nie może sobie pozwolić na taki przestój (obecnie serwisy to jakiś żart) - zwrócili mi na to uwagę ludzie tematem się zajmujacy od lat. Inna kwestia to infrastruktura, o ile my mamy nowoczesną (późny start i gonienie zachodu) to na zachodzie to tak fajnie nie wygląda, oni potrzebują duzej modernizacji.
Co do samej automatyzacji to dobrym przykładem jest geodezja - jak ja zaczynałem przygodę 19 lat temu, to zupełnie inaczej wygladało niż dziś. Dziś jest skaning, drony, autonomiczne tachimetry i inne cuda, ale geodetów to nie zastąpiło, dalej są potrzebni i zapewne dalej będą. Głowną barierą w autoamtyzacji jest prawo, kto weźmie na siebie odpowiedzialność.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Wrocław
piotrpo napisał(a):
Jedyny plus, to że w korku potrafi ruszyć od 0 bez potwierdzania.
A, to takie coś, to potrafił nawet nissan, którego dostałem parę lat temu jako auto zastępcze.
I to nawet lepiej niż w Tesli, bo zupełnie nie przeszkadzało mu, że samochód przed nim wciąż stoi na czerwonym.
W tej chwili pojawiają się pojazdy częściowo SAE 4, raczej jako ciekawostki, niż docelowe rozwiązania, czyli jak wspominałem, może sobie jechać jakąś konkretną autostradą "za tirem" i wymaga jedynie, żeby kierowca przejął prowadzenie w czasie 10s od komunikatu.
A jak nie przejmie, to co się dzieje?
Bo ja ogólnie jestem raczej zadowolony z trzymania pasa u siebie, ale - jak stwierdzi, że nie trzymam kierownicy (mimo, że trzymam, po prostu nie macham nią jak jadę prosto i samochód sam trzyma się w pasie) i zignoruję ostrzeżenie, to potem wyłącza zarówno trzymanie pasa jak i tempomat, więc właściwie samochód sam próbuje doprowadzić do katastrofy. Docelowo raczej nie tak powinno to działać.
Nie rozumiem też zachwytów nad radarami - to w ogólności znacznie gorsze rozwiązanie niż kamery, przewagę ma chyba tylko w gęstej mgle. Za to przy opadach śniegu w okolicach 0ºC przestaje działać tempomat, i trzeba jechać z nogą na gazie jak jakieś zwierzę.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 3358
OptionalEmpty napisał(a):
Z tego wzgledu raczej uważam że nastąpi pół automatyzacja, czyli dalej będzie kierowca, troche jak w samolotach. Co do jazdy w mieście trzeba sie scieżek nauczyć by nie stać w korkach
To już jest w każdym nowym samochodzie, chociaż w różnych zakresach. Zapobieganie przypadkowemu opuszczeniu pasa, unikanie kolizji frontalnych. Korki od kiedy większość kierowców jeździ z google maps są wszędzie i jakoś bardziej wierzę w dynamiczną informację o ruchu, niż w intuicję i znajomość miejskich ścieżek.
Jednym z poważniejszych problemów jest kwestia serwisowania, bo jeśli producent każe czekać na serwis 3 miesiące, to firma nie może sobie pozwolić na taki przestój (obecnie serwisy to jakiś żart) - zwrócili mi na to uwagę ludzie tematem się zajmujacy od lat. Inna kwestia to infrastruktura, o ile my mamy nowoczesną (późny start i gonienie zachodu) to na zachodzie to tak fajnie nie wygląda, oni potrzebują duzej modernizacji.
Przecież ten serwis jest taki sam dla samochodów autonomicznych i nieautonomicznych. Nie rozumiem dlaczego to miałby być argument.
Co do samej automatyzacji to dobrym przykładem jest geodezja - jak ja zaczynałem przygodę 19 lat temu, to zupełnie inaczej wygladało niż dziś. Dziś jest skaning, drony, autonomiczne tachimetry i inne cuda, ale geodetów to nie zastąpiło, dalej są potrzebni i zapewne dalej będą. Głowną barierą w autoamtyzacji jest prawo, kto weźmie na siebie odpowiedzialność.
Tylko całkiem możliwe, że tych ludzi będzie mniej, a stopniowo znikną całkowicie. Dzisiaj nie ma już zawodu praczki, bo mechanizacja i automatyzacja go wyeliminowały. W samochodach, przykładem są taksówki Waymo, które przez większość trasy poruszają się autonomicznie, a w przypadkach trudniejszych sterowanie przejmuje zdalny operator.
somekind napisał(a):
A, to takie coś, to potrafił nawet nissan, którego dostałem parę lat temu jako auto zastępcze.
I to nawet lepiej niż w Tesli, bo zupełnie nie przeszkadzało mu, że samochód przed nim wciąż stoi na czerwonym.
Tak, to nic nowego. Może poza zakresem działania. Przy czym pisałem o czymś co Tesla nazywa "podstawowym autopilotem", czyli właśnie takie proste prowadzenie po pasie. W PL dostępne są jeszcze 2 wyższe opcje (jako DLC do samochodu). Obecnie oferują prawie nic, bo automatyczny zjazd z autostrady w miejscu wskazanym przez nawigację, oraz potwierdzaną przez kierowcę zmianę pasa na autostradzie. W wersji "pełna zdolność do autonomicznej jazdy" dochodzi do tego zatrzymywanie się na stop i czerwonym. Chyba jeszcze jakieś bajery w postaci automatycznego parkowania i wyjeżdżania z miejsca parkingowego.
Swoją drogą, w Chinach i USA Tesla została słusznie sklepana za używanie takich określeń jak "full sel fdriving".
A jak nie przejmie, to co się dzieje?
Pewnie autopilot się wyłącza. O ile kojarzę, jest to wymóg prawny. Tesla ma system punktów karnych i jak ktoś nie nadzoruje samochodu, to po uzbieraniu iluś tam ostrzeżeń dostaje bana na używanie automatyki na tydzień. Monitorowane jest patrzenie na drogę, a jeżeli samochód nie jest w stanie tego określić, również obecność rąk na kierownicy (momentu obrotowego na kierownicy).
Nie rozumiem też zachwytów nad radarami - to w ogólności znacznie gorsze rozwiązanie niż kamery, przewagę ma chyba tylko w gęstej mgle. Za to przy opadach śniegu w okolicach 0ºC przestaje działać tempomat, i trzeba jechać z nogą na gazie jak jakieś zwierzę.
Żadne z tych rozwiązań nie jest idealne. Główną zaletą radarów jest względna prostota implementacji. Masz zamontowane na stałe 1-3 radary pulsacyjno dopplerowskie, jak wykryje zbliżającą się do samochodu przeszkodę, to zwalnia. Przy kamerach potrzebny jest całkiem wydajny komputer do analizy obrazu
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1093
francuskUoncznik napisał(a):
Chcesz powiedzieć że w Polsce jest już legalne autonomiczne?
Na razie z tego co kojarzę, to pozwolenie jest tylko na testy.
Swoją drogą, to skoro w PL politycy używają przeciwko sobie bez problemu takich nielegalnych działań jak infekowanie urządzeń elektronicznych Pegasusem, to ciekawe czy nie będzie pomysłów, żeby infekować i kontrolować w przyszłości auta autonomiczne przeciwników politycznych- że np. cyk i dany polityk nie dojedzie na głosowanie w sejmie, bo jego auto gdzieś stanie na odludziu i nie wypuści go ze środka.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 3358
To pozwolenie jest mało istotne. Z tego co oglądałem filmik i czytałem inne źródła:
- gość shakował teslę, żeby FSD działało w PL w "pełnej wersji"
- sprawa jest już raczej historią, bo Tesla wydała łatkę do oprogramowania, która zamyka taką drogę
Z punktu widzenia prawa, cała sprawa jest mocno dyskusyjna w przypadku jakiegoś zdarzenia, bo łapie się na niedozwoloną ingerencję w produkt, wychodzi poza ramy homologacji, więc w razie W niedość, że kierowca odpowiada za zdarzenie, to jeszcze może mieć później problem z np. ubezpieczycielem.